Rywal pod lupą: Znicz Pruszków
fot.: Paweł Kot
Sobotnie starcie z przedostatnim w tabeli przedstawicielem województwa mazowieckiego zapowiada się na pojedynek Dawida z Goliatem. Rozpędzeni Wrocławianie grający ostatnio pragmatycznie i potrafiący cierpieć, kontra drugi zespół od końca, którego trener rezygnuje z pracy, gdy jego podopieczni walczą o pierwszoligowy byt. Zmiana na ławce trenerskiej to niejedyny problem najbliższego przeciwnika Wojskowych. Choć widmo spadku zagląda w oczy piłkarzy Znicza coraz głębiej, to zawodnicy nie tracą ducha walki i nie zamierzają składać broni przedwcześnie. O tym co się dzieje w drużynie walczącej o utrzymanie na drugim poziomie rozgrywkowym w Polsce przeczytacie w naszym cyklu - Rywal pod lupą.
STATYSTKI POJEDYNKÓW ZE ŚLĄSKIEM
Poprzedni pojedynek został rozegrany 4 października 2025 roku w rundzie jesiennej na murawie obiektu przy ulicy Bohaterów Warszawy 4 dostarczył niezwykłych emocji podczas spotkań 12. kolejki I ligi. Jak dobrze pamiętamy, podopieczni Ante Simundzy dobrze weszli w mecz, to stracili dwie w pierwszej odsłonie meczu i na przerwę schodzili z minorowymi nastrojami. Przez sędziego Sylwestra Rasmusa, na listę strzelców wpisani zostali do protokołu meczowego ofensywnie grający zawodnicy gospodarzy, Daniel Bąk i Radosław Majewski. Co prawda po przerwie Śląsk starał sięi prowadził grę, dążąc do odwrócenia niekorzystnego wyniku, to niestety, na nieszczęście Wojskowych, tylko przepiękna bramka Przemysława Banaszaka została zapisana w protokole meczowym. W czasie tego spotkania, pomocnik WKS-u, Piotr Samiec-Talar zdobył bramkę, która nie została uznana z powodu pozycji spalonej. Dobrą sytuację miał później także obrońca, Serafin Szota, który uderzył w słupek strzałem głową, a w końcowym fragmencie spotkania, Miłosz Kozak nie trafił w światło bramki w jednej z ostatnich akcji wieczornej rywalizacji. Wobec powyższych wydarzen i ku uciesze miejscowych kibiców, Wojskowi ponieśli trzecią wyjazdową porażkę w pierwszej rundzie, będąc zespołem mniej skutecznym i zbyt chimerycznym w ataku.
ZNICZ PRUSZKÓW - RUNDA JESIENNA
Podopieczni byłego już szkoleniowca Zniczowców, Petera Struhara, rundę jesienną rozgrywek zakończyli na ostatnim bezpiecznym miejscu, które gwarantowało im pozostanie na drugim poziomie rozgrywkowym w Polsce. W 19 rozegranych spotkaniach zawodnicy zdołali zanotować pięć zwycięstw, dwa razy dzieląc się punktami z rywalem i aż 12 porażek. Drużyna, w której grają tacy zawodnicy jak Krystian Tabara i Daniel Bąk, zdobyli łącznie 17 punktów, co daje im średnią mniejszą niż jeden punkt na mecz. Nie takiej pozycji w ligowej tabeli spodziewali się na pewno sympatycy drużyny położonej na południowy zachód od Warszawy, ale to nie pierwsza taka sytuacja w klubie, kiedy do końca maja zespół będzie walczył o pozostanie w pierwszej lidze.
STADION – DANE LICZBOWE
ZNICZ PRUSZKÓW – SKŁAD
DZIŚ TAKI SKŁAD NA #ZNISTA ✊#ogieńZNICZ 🔥 pic.twitter.com/PU9Sg0HOvw
— Znicz Pruszków (@znicz_pruszkow) 20 marca 2026
ZNICZ PRUSZKÓW – GWIAZDA ZESPOŁU
Radosław Majewski to postać doskonale znana kibicom piłki nożnej. Urodzony w Pruszkowie zawodnik ma za sobą bardzo bogatą i różnorodną karierę – występował w wielu klubach w Polsce i za granicą, w tym również w Wielkiej Brytanii. Po zakończeniu przygody z Wieczystą Kraków zdecydował się wrócić do miejsca, w którym wszystko się zaczęło, czyli do swojego klubu macierzystego. Doświadczony ofensywny pomocnik, dziewięciokrotny reprezentant Polski, grający wcześniej także w kadrach młodzieżowych U‑21 oraz U‑23, pełni dziś rolę naturalnego lidera zespołu. Jego obecność na boisku wyraźnie podnosi jakość gry całej drużyny – kiedy „Maja” jest w dobrej dyspozycji, zyskują na tym wszyscy partnerzy. Lata spędzone na boiskach nauczyły go doskonałego zarządzania grą i kontrolowania tempa meczu w każdej fazie. Choć formalnie nie zawsze nosi opaskę kapitana, jego wpływ na zespół jest nie do przecenienia. W obecnej sytuacji trudno wyobrazić sobie pierwszy skład bez Majewskiego, który w każdym spotkaniu potrafi być zagrożeniem dla rywali. Szczególnie niebezpieczny jest przy stałych fragmentach gry – jako główny wykonawca rzutów wolnych regularnie stwarza drużynie okazje do zdobycia bramek.
ZNICZ PRUSZKÓW – MOCNE STRONY
Doświadczenie i boiskowa inteligencja. Jednym z największych atutów Znicza jest duża liczba doświadczonych zawodników, którzy potrafią czytać grę i podejmować właściwe decyzje pod presją. Zespół umie zarządzać meczem – zwolnić tempo, przytrzymać piłkę lub przyspieszyć grę w odpowiednim momencie. To drużyna, która rzadko panikuje nawet w trudnych fragmentach spotkania. Dobra organizacja gry defensywnej. Znicz jest zespołem trudnym do sforsowania. Linia obrony gra odpowiedzialnie, nie podejmując zbędnego ryzyka, a asekuracja ze strony drugiej linii funkcjonuje na wysokim poziomie. Drużyna dobrze broni strefowo i potrafi skutecznie ograniczać przestrzeń między liniami, zmuszając rywali do gry skrzydłami lub strzałów z dystansu. Stałe fragmenty gry. Zarówno w ofensywie, jak i defensywie stałe fragmenty gry są ważnym elementem taktyki Znicza. Przy rzutach wolnych i rożnych zespół potrafi stworzyć zagrożenie dzięki dobrej organizacji, jakości dośrodkowań i przygotowanym schematom. W obronie zawodnicy są zdyscyplinowani i skuteczni w kryciu. Szybkie przejście do ataku. Znicz jest bardzo groźny w momentach odbioru piłki i szybkiego ataku, czyli w fazach przejściowych. Po przechwycie drużyna potrafi dynamicznie przenieść ciężar gry pod pole karne rywala, wykorzystując szybkość bocznych sektorów i dobre podania otwierające przestrzeń. To zespół, który potrafi ukarać przeciwnika za najmniejszy błąd w rozegraniu. Własne boisko i mentalność drużyny. Gra w Pruszkowie stanowi dla Znicza wyraźny atut. Zespół czuje się pewnie na własnym stadionie, a konsekwencja, waleczność i zaangażowanie są cechami, które regularnie cechują drużynę niezależnie od rywala. Znicz to zespół, który „nie odpuszcza” i walczy do ostatniego gwizdka.
Nowym trenerem pierwszego zespołu MKS Znicz Pruszków został Łukasz Smolarow.
— Znicz Pruszków (@znicz_pruszkow) 30 marca 2026
Szkoleniowiec posiada licencję UEFA Pro oraz doświadczenie zdobywane na poziomie Ekstraklasy.
W swojej karierze pracował https://t.co/8b0UCsE5hW. w sztabach:
👉 Lechia Gdańsk
👉 Zagłębie Lubin
👉 ŁKS… pic.twitter.com/XvXnwLr8Pp
ZNICZ PRUSZKÓW – SŁABE STRONY
Problemy z utrzymaniem wysokiego tempa gry. Drużyna z województwa mazowieckiego najlepiej czuje się w meczach prowadzonych w umiarkowanym rytmie. Przy dużej intensywności, agresywnym pressingu rywala i szybkim obiegu piłki drużyna może mieć trudności z płynnym wyprowadzeniem futbolówki ze strefy obronnej. Długie fragmenty gry pod presją często kończą się uproszczeniem rozegrania. Ograniczona liczba wariantów ofensywnych. Atak pozycyjny Znicza bywa schematyczny, zwłaszcza gdy przeciwnik dobrze zamknie środek boiska. Brakuje czasem elementu nieprzewidywalności w postaci indywidualnych pojedynków 1 na 1 albo dynamicznych wejść zawodników z drugiej linii. W takich momentach drużyna ma problem z regularnym kreowaniem klarownych sytuacji bramkowych. Zależność od kluczowych zawodników. Gra zespołu w dużym stopniu opiera się na kilku najważniejszych postaciach, dlatego problemy podopiecznych Łukasza Smolarowa zaczynają się wtedy, gdy liderzy zostaną skutecznie wyłączeni z gry lub są gorzej dysponowani, jakość funkcjonowania całego zespołu wyraźnie spada. Niestety nie ma wielu jakościowych zawodników na ławce rezerwowych, którzy byliby w stanie utrzymać podobny poziom gry. Słaba skuteczność pod bramką rywali. Pruszkowianie to kolejny zespół, który ma problem ze zdobywaniem bramek, gdyż do tej pory w rozegranych 28 meczach mistrzowskich zawodnicy Żółto-Czerwonych zdobyli tylko 30 bramek. Tylko rywale z Siedlec i Opola mają gorszą zdobycz w ligowych rozgrywkach.
KTO NIE ZAGRA W PIĄTKOWYM STARCIU
Z powodu obejrzenie czwartej żółtej kartki w poprzedniej rywalizacji z Miedzią Legnica, we Wrocławiu zabraknie pomocnika drużyny rozgrywającej swoje spotkania przy ulicy Bohaterów Warszawy 4. Do tej pory Władysław Ochronczuk pojawiał się na boisku 21 razy w barwach zespołu z podwarszawskiej miejscowości i był jedną z wyróżniających się postaci, dlatego jego absencja będzie odczuwalna. Choć urodzony w Kijowie zawodnik jest nominalnym pomocnikiem to w wielu spotkaniach, w tym w poprzedniej potyczce ze Śląskiem Wrocław, występował jako półprawy obrońca w ustawieniu z trójką stoperów. Jego miejsce w wyjściowej jedenastce może zająć m.in. Bartosz Ciepiela bądź Jakub Nowakowski, który zmieniał tego zawodnika w rywalizacji ze Stalą Mielec.
TRANSFERY ZNICZA PRUSZKÓW (po 19. kolejce ligowej)
Przyszli:
Andrij Juzwak (FS Jelgawa) – wypożyczenie
Aleksander Redliński (Znicz II Pruszków)
Antoni Bartoszewicz (Znicz II Pruszków)
Odeszli:
Mieszko Lorenc (Legia II Warszawa)
Hubert Brysiak (Mławianka Mława)
Joel Valencia (Partyzant Leszno)
PODSUMOWANIE
Na sześć spotkań do końca rozgrywek, podopieczni Smolarowa zajmują drugie od końca miejsce w tabeli i jak na razie, niewiele wskazuje na to by ta sytuacja miała się zmienić. Co prawda tyle samo punktów co ekipa z Pruszkowa zdobył Górnik Łęczna, ale nie rozegrano między drużynami dwóch pojedynków (w pierwszym padł remis 1:1), dlatego o miejscu wyższym decyduje na tą chwilę lepszy bilans bramkowy. Klub, w którym swoje kroki w seniorach stawiał najlepszy napastnik w historii Polski, Robert Lewandowski, będzie grał z nożem na gardle, gdyż do miejsca dającego mu utrzymanie traci obecnie sześć punktów. W sobotnie popołudnie przyjdzie się zmierzyć Pruszkowianom walczącym o ligowy byt z rozpędzonym Śląskiem, który ma apetyt na kolejne trzy punkty. Walczący o bezpośredni awans, Wrocławianie będą podwójnie zmobilizowani na jutrzejszą potyczkę, gdyż mają w pamięci swoje wyjazdowe potknięcie z drużyną prowadzoną przez byłego już szkoleniowca, Petera Struhara. Warto wspomnieć, iż podczas nadchodzącej rywalizacji, zostanie upamiętniony były szkoleniowiec Wojskowych, Jacek Magiera, którego odejście wywołało szok i niedowierzanie w całym środowisku piłki nożnej w Polsce. Czy Radosław Majewski i spółka przyjadą do stolicy województwa dolnośląskiego by wygrać, czy też ich plan będzie nastawiony na wywiezienie z trudnego terenu choćby jednego punktu? Czy Jarosław Jach i dowodzona przez niego formacja defensywna okaże się zaporą nie do przejścia dla ofensywnie usposobionych zawodników WKS-u? Na te i inne pytania, poznamy odpowiedź już w najbliższą sobotę około 14:45.