Rzuchowski: Remis z Koroną to stracone dwa punkty

Rzuchowski: Remis z Koroną to stracone dwa punkty

fot.:

Śląsk Wrocław podzielił się punktami z Koroną Kielce remisując 1:1 (0:0) po bramce straconej w końcówce spotkania. Michał Rzuchowski rozpoczął ten mecz w pierwszym składzie i jako pierwszy został zmieniony. Jak ocenia swój występ? Dlaczego jego zdaniem wynik nie zawsze odzwierciedla to, czy drużyna zagrała dobry mecz?



 

Jak pierwsze wrażenia po meczu?

To stracone dwa punkty. Z zespołami takimi jak Korona, w dodatku przed własną publicznością musimy zgarniać trzy punkty. Ten wynik nas nie satysfakcjonuje, zwłaszcza jak przy własnej publiczności prowadzi się 1:0. W grze były lepsze czy gorsze momenty, ale dla nas najważniejsze było zapunktować i patrzeć w górę tabeli. Przy korzystnym układzie mogliśmy celować wyżej, takie są nasze cele, a niestety to się nie udało. Przyznam, że nie widziałem karnego, więc nie wiem, czy Łukasz zahaczył. Wydaje mi się, że sędzia dał się lekko nabrać, ale też nie ma co zrzucać winy na sędziego.

Przyzwyczailiśmy się do tego, że Śląsk sporo cierpi w trakcie spotkań. Jakie wskazówki przekazał wam przed tym meczem Ivan Djurdjević? Czy była to podobna strategia do meczu w Szczecinie, czy jednak były wskazówki, by zagrać nieco odważniej, bo gracie u siebie i jesteście faworytem?

U siebie zawsze chcemy wygrywać, wskazówki miały na celu pomóc nam zdobyć trzy punkty. Zagraliśmy piątką z tyłu, bo w tym ustawieniu tracimy dużo mniej bramek, choć wiadomo, że odbija się to na troszkę mniejszej liczbie zawodników w ofensywie. W meczu z Pogonią potrafiliśmy cierpieć i stworzyć sobie kilka stuprocentowych sytuacji. Dzisiaj nastawiliśmy się na mecz walki, bo Korona gra mocno fizyczny futbol. Gdyby ta bramka z karnego nie padła, wszyscy bylibyśmy zachwyceni, że zagraliśmy dobry mecz. Najważniejsze są punkty, wynik nie zawsze jest odzwierciedleniem tego, czy drużyna grała dobrze. Pokazuje, czy drużyna zagrała skutecznie, a tak chcieliśmy zagrać dzisiaj.

W samej końcówce to Korona była bardziej zdeterminowana, by wygrać ten mecz?

Myślę, że oba zespoły tak samo chciały zwyciężyć. Przede wszystkim przed własną publicznością chcemy zdobywać trzy punkty. Widzimy, że mamy z tym problem, a jednak jeśli chcemy przyciągnąć kibiców na stadion, to musimy wygrywać. Nie wiem, czy nie odbija nam się czkawką mecz z Pogonią, bo bardzo mocno pracował cały zespół, czy po prostu zabrakło trochę sił, żeby dać w końcówce z „kopyta".

Rzadko wychodziłeś w tym sezonie w podstawowej jedenastce. Zostałeś też zmieniony jako pierwszy. Jak oceniasz swój występ?

Bardzo fajnie było zagrać w pierwszym składzie, brakowało mi tego. Dziś zagrałem na nietypowej dla mnie pozycji, bo w obronie miałem grać jako skrzydłowy, a w ataku schodzić do środka i tworzyć tam przewagę. Nieraz gra się tak jak przeciwnik pozwala. Trener spojrzał, że nie wszystko zagrało tak jak miało zagrać i zdecydował się na zmiany. Uważam, że dały one fajny efekt, bo strzeliliśmy gola. Szkoda, że nie udało się tego dowieźć.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.