Shabani: Chcę, żebyśmy zajęli dobre miejsce w tabeli, a nie tylko się utrzymali
fot.: Adriana Ficek / SlaskWroclaw.pl
Nowy piłkarz Śląska Wrocław Eniss Shabani udzielił pierwszego wywiadu klubowym mediom po podpisaniu kontraktu z WKS-em. Pomocnik opowiedział między innymi o swoich piłkarskich idolach, grze w Bundeslidze, powodach wyboru Śląska oraz celach na najbliższy sezon.
O pierwszym piłkarskim idolu:
– Było dwóch zawodników. Andres Iniesta i oczywiście Lionel Messi. Bardziej podziwiałem Iniestę, bo gram na tej samej pozycji. Uwielbiałem oglądać jego mecze, patrzeć jak gra i robi wszystko na boisku. To on był moim największym idolem. Oglądałem filmiki z jego wyczynami, próbowałem grając z tatą powtarzać jego zagrania, ruchy. Ćwiczyłem jedno jego zagranie, trik i wydaje mi się, że się go nauczyłem. On jednak był z innej planety.
O grze w FSV Mainz:
– Najlepszym wspomnieniem jest mój debiut w Bundeslidze, a w dodatku miało to miejsce we Frankfurcie, którego blisko się urodziłem. Spędziłem w klubie 12 lat i akurat zadebiutować na tamtym stadionie było bardzo wyjątkowe. To zdecydowanie najlepsza chwila.
Ten debiut przyszedł niespodziewanie, po prostu nagle dostałem szansę. Gdy wszedłem na boisku i zobaczyłem pełny na 50 tysięcy kibiców stadion to poczułem ten wyjątkowy moment. Lubię wracać do tego wspomnienia. To było spełnienie marzenia z dzieciństwa - każdy marzy, żeby zagrać w jednej z najlepszych lig.
Ten czas w Mainz wiele mnie nauczył, mocno się rozwinąłem. Z takiego okresu można uczyć się zarówno z dobrych rzeczy, jak i błędów. Jestem bardzo wdzięczny za dosłownie wszystko, co mnie tam spotkało.
O sezonie w HNK Vukovar 1991:
– Przez to, że moja mama jest z Bośni, a kultura tego kraju jest podobna do tej Chorwackiej, to łatwiej było mi się zaaklimatyzować. Czułem się trochę, jakbym wracał do domu.
Sama liga i sposób, w jaki się tam gra, są bardzo ciekawe. To był dobry rok. Niestety, spadliśmy z ligi, ale był to wyjątkowy czas, historyczny sezon dla klubu (pierwszy sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej od ponownego założenia HNK Vukovar w 2012 roku - przyp. red.)
Dlaczego spadliśmy? Byliśmy absolutnym beniaminkiem. Kiedy przyszedłem, było wiele zmian w klubie. Nie mieliśmy swojego stadionu, sytuacja nie była łatwa. Niestety tak się stało.
O grze w Śląsku Wrocław:
(o porównaniu awansu Śląska i poprzednim sezonie HNK Vukovar): – Myślę, że to inna sytuacja, bo Śląsk jest takim klubem, który musi być w najwyższej lidze. Ma stadion, fanów, infrastrukturę. To też z tych powodów klub wrócił do Ekstraklasy. Mam nadzieję, że będę miał dobry sezon i drużyna zajmie jak najlepsze miejsce w tabeli.
Wybrałem Śląsk, bo słyszałem dużo dobrego, że kraj się rozwinął, stadiony są nowoczesne, fani i atmosfera jest niesamowita. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem zdjęcia stadionu WKS-u, byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Podekscytowałem się i ucieszyłem, że to mój następny krok.
Kiedy przyszło mi zmienić ligę, kraj, to uznałem, że Polska to jeden z lepszych krajów w Europie, żeby przyjść. Myślę, że liga tutaj będzie się rozwijać z każdym rokiem i będzie jedną z lepszych.
Co mogę zyskać? Przejście z Chorwacji do Polski to bardzo duży krok. Grając tutaj dobry sezon, możesz zrobić kolejny krok naprzód. Polską ligę oglądają skauci z całego świata. Jest możliwość trafić do najlepszych lig i to moja ambicja. Uważam, że sporo mogę się tu rozwinąć.
O rozmowach przed podpisaniem kontraktu:
– Kontaktowałem się z moim przyjacielem, który jest z Polski. Mówił mi, że Śląsk to duży klub z ładnego miasta. Pomyślałem wtedy, że skoro wszyscy mówią, że to dobre miejsce, jest duży stadion, same pozytywy, to brzmi bardzo dobrze. Myślę, że podjąłem dobrą decyzję.
O swoim stylu gry:
– Jestem ambitnym zawodnikiem. Powiedziałbym, że jestem walczakiem na boisku. Z każdą minutą angażuję się coraz bardziej. Zawsze dam z siebie 100%. To jest coś, czego zawsze można ode mnie oczekiwać.
W moim stylu jest coś ze wszystkiego. Jestem zawodnikiem typu box-to-box. Zarówno lubię grę w obronie, jak i ofensywie. Szczególnie lubię kreować sytuacje bramkowe. Przez większość czasu jestem zawodnikiem od przedostatniego lub ostatniego podania, który gra trochę głębiej. Lubię tworzyć akcje poprzez moją inteligencję piłkarską. Najpierw bronię, później dostaję piłkę, zagrywam ostatnie podanie.
O celach na sezon:
– Lubię stawiać wysokie cele. Mamy świetną szansę, super infrastrukturę, żeby zrobić coś dobrego w tym sezonie. Chciałbym przede wszystkim, abyśmy zajęli dobre miejsce w tabeli, a nie tylko utrzymać się w lidze. Chciałbym, abyśmy grali dobry futbol, żeby kibice lubili oglądać naszą grę - zdobyć ich serca i dzięki temu mieć udany sezon.
Liczę, że kiedy spotkamy się z drużyną, od razu pojawi się między nami dobra chemia, to jest najważniejsze. Chcę, żeby fani przychodzili na ten piękny stadion i nas oglądali.
O wolnym czasie:
– Jako zawodnik nie mam tyle czasu, aby robić jakieś ekscytujące rzeczy. Potrzebuję odpocząć, więc powiedziałbym, że lubię po prostu wyjść na kawę lub spacer. Lubię także pójść na siłownię, poćwiczyć dodatkowo, ale nic specjalnego. Gotowanie również sprawia mi przyjemność, więc raczej robię to w domu i nie idę często do restauracji. Wolę zostać w domu i relaksować się.
Ulubione danie? Kiedy nauczę się czegoś nowego, to gotuję to z dwa miesiące, aż nie będę mógł na to patrzeć. Wtedy muszę znajdywać coś innego i się go nauczyć. Szukam wtedy przepisów w internecie. Jeśli mi smakuje, to znowu robię to przez kilka dni, tygodni.
Link do rozmowy TUTAJ.
