Siemieniec: Mimo porażki zachowujemy zimną głowę

Siemieniec: Mimo porażki zachowujemy zimną głowę

fot.:

Po wyjazdowej porażce (1:2) Jagiellonia utraciła fotel lidera. Co po meczu ze Śląskiem miał do powiedzenia Adrian Siemieniec?



 

Jak definiuje Pan dzisiejszą porażkę? Czy Śląsk Was czymś zaskoczył względem swoich poprzednich spotkań?

Spodziewaliśmy się takiego sposobu organizacji gry i tego, że ten mecz może tak wyglądać. Uważam, że szczególnie w pierwszej połowie brakowało nam odpowiednich zachowań w fazie budowania ataku pozycyjnego, kontrolowaliśmy grę poprzez posiadanie piłki, ale za mało otwieraliśmy stref i za mało zdobywaliśmy przestrzeni, przez co nie zdołaliśmy podbić pola karnego. Skutkowało to nie stwarzaniem dogodnych okazji do zdobycia bramki.  W przerwie spróbowaliśmy skorygować tę sytuację i doprowadzić do tego, by otworzyć ten mecz i zdobyć dla siebie więcej miejsca. Niestety, nie stworzyliśmy sobie tylu szans, ile byśmy chcieli. Uważam, że był to mecz dwóch zespołów w dobrym momencie i było to spotkanie na „momenty”, może na stały fragment. Przed drugim rzutem karnym mieliśmy okres, kiedy w krótkim odstępie czasu trzy razy faulowaliśmy w okolicach własnego pola karnego, dopuszczaliśmy Śląsk do własnej bramki, aż padła decyzja o podyktowaniu dla nich rzutu karnego. Jesteśmy rozczarowani dzisiejszą porażką, ale tak jak po zwycięstwach zachowamy zimną głowę i po chwili odpoczynku rzetelnie ocenimy dzisiejsze spotkanie.

Czy będzie miał Pan pretensje do swoich zawodników o wejście w drugą połowę? Chwilę po gwizdku sygnalizującym rozpoczęcie drugiej połowy, straciliście piłkę po wyrzucie z autu, co skutkowało utratą gola

Na pewno muszę obejrzeć tę sytuację, to jest piłka nożna i błędy się zdarzają. Nie zdążyliśmy się zorganizować po błędzie z autu, Śląsk szybko przetransportował futbolówkę i Erik to wykorzystał. Na pewno o tym porozmawiamy, a to czy będę miał o to pretensje do drużyny, to nasza wewnętrzna sprawa.

Czy nie warto stawiać od pierwszych minut na Pululu? Uważam, że po wejściu był najlepszym zawodnikiem Jagiellonii, dał dobry impuls. Jakie jest pana zdanie?

Dokładnie analizujemy jego sytuacje. Ja jako trener dobrze wiem, kiedy jest gotowy na granie od pierwszej minuty, a kiedy będziemy potrzebować go w trakcie meczu. Wiadomo, że obraz zawodnika, który wejdzie na boisko, jest zmieniony w kontekście tego co się dzieje na murawie, bo w drugiej połowie ten mecz się zmienił, było nieco więcej miejsca do rozgrywania piłki. Zawodnicy pracują na szanse albo od pierwszej minuty, albo przez zmiany i dawanie sygnału na wejście do pierwszej jedenastki.

Z czego wynikała ospałość zawodników Jagiellonii w ataku w pierwszej połowie?  Chcieliście czekać na błędy Śląska, czy od pierwszych minut uśpić rywala?

Scenariusz pierwszej połowy trochę napisało to, że Śląsk oddał nam piłkę i szczególnie mieliśmy problem w pierwszej fazie, kiedy budowaliśmy akcje z wyciągnięciem zawodników WKS-u do presji, tak żeby ochronić trochę przestrzeni. Być może budziło to wrażenie, że graliśmy trochę ospale, ale aby otworzyć sobie jakieś strefy to musimy skupić przeciwników na tym, by chcieli nam odebrać piłkę. Porozmawiamy sobie o tej sytuacji, na pewno musimy być gotowi na takie scenariusze spotkań. Będziemy nad tym pracować, żeby w momencie kiedy drużyna przeciwna przyjmie taką strategię na mecz być na nią gotowym.

Dlaczego nie zdecydował się pan na chociaż jedną zmianę po przerwie?

W mojej ocenie obraz pierwszej polowy nie wynikał z personaliów, tylko z tego jak się pozycjonowaliśmy i jak reagowaliśmy z piłką przy nodze jako drużyna, nie indywidualności.

Jaki jest plan na przerwę reprezentacyjną? Rozegranie jakiegoś sparingu?

Zawodnicy zapracowali sobie na to, aby odpocząć. Jak wrócą po przerwie, to zagramy kontrolny mecz z okazji stulecia klubu Tur Bielsk Podlaski, a potem rozpoczniemy przygotowania do meczu z Radomiakiem.

Czy zgadza się pan z nominacją Erika Exposito do tytułu MVP miesiąca?

Uważam, że Erik jest bardzo dobrym piłkarzem, w dobrej dyspozycji, ale całą uwagę skupiam na piłkarzach, których mam w szatni. To w nich wierzę i mam nadzieję, że kiedyś jeden z moich zawodników otrzyma taką nagrodę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.