Simundza: Spodziewam się ciężkiej przeprawy w Warszawie

Simundza: Spodziewam się ciężkiej przeprawy w Warszawie

fot.:

Przed wyjazdowym spotkaniem z Polonią Warszawa na pytania dziennikarzy odpowiedział szkoleniowiec Śląska Wrocław, Ante Simundza.



 

Czy są jakieś kontuzje, urazy w zespole?

Wszyscy zawodnicy są zdrowi.

Ostatnie dwa mecze to jeden stracony gol, a więc można powiedzieć defensywa została uszczelniona. Czy to jest ten poziom gry obronnej do którego dążyliście?

Jestem usatysfakcjonowany z ustabilizowania gry obronnej, pamiętajmy że to cała drużyna broni. W piłce ważna jest tak samo gra w obronie jak i w ataku. Istotne jest to, iż zawodnicy mają świadomość iż brak straty bramki jest tak samo istotny jak jej zdobycie. Oczywiście mamy świadomość tego, że bez strzelania goli nie jesteśmy w stanie wygrywać meczów, ale jestem zadowolony że znacznie lepiej bronimy.

Po porażce w Legnicy mówił pan o pozytywach ale podkreślił konieczność poprawy gry w defensywie. Czy w związku z tym, że teraz drużyna już zadomowiła się na drugim miejscu w tabeli może pan zadeklarować, że walczycie o miejsce premiowane bezpośrednim awansem?

Myślę, że jest trudno, gdy w trakcie sezonu zmienia się cele. Pozostajemy pokorni i chcemy każdego dnia ciężko pracować by być lepszym zespołem. Nie zmieniamy celu, ale jednocześnie chcemy być najwyżej, jak się tylko da.

Polonia Warszawa to drużyna, która miała dobry moment na początku roku, teraz wygląda trochę gorzej. Pewnie pamięta pan też pierwsze starcie, jesienią gdy prowadziliście ale goście zdołali wyrównać. Jakiego meczu pan się spodziewa? Dla Polonii to jest być może taki ostatni mecz, gdzie może się załapać od tej strefy barażowej. Czy spodziewa się pan wyjątkowo ciężkiej przeprawy w piątek?

Spodziewam się oczywiście dużej intensywności ze strony rywala, szczególnie teraz kiedy mają trudniejszy okres. Tak jak pan wspomniał Polonia bardzo dobrze grała na początku roku. Musimy trzymać się naszego planu i wymusić na przeciwniku by grał na naszych zasadach.

Timotej Jambor zaliczył prawdziwe wejście smoka do drużyny, a teraz gra z meczu na mecz coraz mniej. Spodziewał się pan takiej obniżki formy? Co się dzieje z jego dyspozycją gdyż ostatnio nie notuje liczb?

Ważne dla mnie jest to, że zawodnik ma świadomość jak ważny jest dla drużyny. Niezależnie od tego czy zaczyna spotkanie od pierwszej minuty, czy wchodzi na boisko w trakcie meczu, daje z siebie wszystko. Nie ma tutaj mowy o spadku jego formy. Zarówno on jak i Przemysław Banaszak oraz Luka Marjanac prezentują wysoką jakość. Dla mnie i całego zespołu istotne jest to, że są to napastnicy o różnym profilu i cała trójka może grać razem.

Drużyna kontrolowała mecz z Pogonią Siedlce, miała mnóstwo sytuacji bramkowych ale strzeliła tylko jedną bramką. Czy nie obawia się pan, że w starciu z silniejszym przeciwnkiem taka dyspozycja pod bramką przeciwnika może nie wystarczyć?

Chcemy strzelać więcej goli, ale kluczem do wygrania spotkania jest zdobycie jednej bramki więcej niż przeciwnik. Ważne jest to by kontrolować spotkanie i nie przypominam sobie by Pogoń nam wyraźnie zagroziła. Trzeba podkreślić bardzo dobry mecz bramkarza Siedlczan.

Jak wygląda sytuacja Marko Dijakovicia?

Musi czekać na swoją szansę. Jest prawdziwym profesjonalistą i bardzo dobrze prezentuje się podczas treningów. Jest przekonany, że jeśli dostanie swoją szansę to ją wykorzysta.

Ze składu wypadł Patryk Sokołowski i wśród doświadczonych graczy pomocy zostali tylko Michał Mokrzycki i Jorge Yriarte. Oprócz nich ma pan do dyspozycji trzech młodzieżowców. Czy to jest dla trenera komfort, że może korzystać z młodych graczy, czy jednak odczuwa pan brak tego doświadczenia w tej drugiej linii?

To bardzo dobra rzecz, że nasza akademia ma trzech młodych zawodników, którzy mogą wskoczyć do pierwszego zespołu. Adam Ciućka, Dorian Markowski czy Oskar Wojtczak to piłkarze, którzy mogą wejść w każdym momencie na plac gry.

Krzysztof Kurkowski wypracował sobie miejsce na prawym wahadle. Do tej pory grał tam Michał Rosiak. Widać u niego dobre usposobienie techniczne. Czy widzi pan jego także jako środkowego pomocnika? Czy jest to też piłkarz, którego rozpatruje trener jako gracza na pozycji szóstki czy ósemki?

Przychodził tutaj jako prawy obrońca lub wahadłowy. Oczywiście mamy świadomość, że grywał w środku pola, dlatego jeśli byłaby taka konieczność, mógłby tam zagrać.

Od wielu miesięcy powtarza pan, że chce mieć zespół, który będzie realizował pana taktykę. Na ile ten Śląsk, który gra teraz dobrze taktycznie, realizuje pana koncepcję? Co jeszcze można byłoby w zakresie, oczywiście, taktyki poprawić w tej drużynie?

Zawsze możesz być lepszy, ale trzeba szanować tą pracę, którą wykonaliśmy. Niczego nie dostaliśmy za darmo, nic nie zostało nam podarowane. Zgadzam się, że zespół gra dobrze, musimy to potwierdzać teraz w każdym kolejnym spotkaniu. Wszystko to osiągnęliśmy ciężką pracą podczas jednostek treningowych.

Czy to znaczy, że jest pan zadowolony ze sposobu w jaki drużyna realizuje pana założenia taktyczne?

Poczas zimowych przygotowań zmieniliśmy taktykę i podkreślałem, że w każdym kolejnym pojedynku będziemy wyglądać lepiej.

Czy sądzi pan, że jesteśmy w przededniu najważniejszej części sezonu i ten mecz z Polonią Warszawa będzie takim probierzem prawdy? Na co będzie stać Śląsk Wrocław w tej końcówce sezonu?

Dla mnie każda część sezonu jest istotna. Bardzo ważne jest to, że jesteśmy na pozycji w której to my decydujemy o własnym losie. W tym momencie po prostu gramy z meczu na mecz, podchodzimy do każdego meczu osobno. Tak jak na początku sezonu powiedziałem, na koniec rozgrywek zobaczymy jak to się zakończy.



Autor

Piotr Junik

Rodowity Ziębiczanin, aktualnie Wrocławianin, kibic Sparty Ziębice, Śląska Wrocław oraz FC Barcelony. Pasjonat piłki nożnej od urodzenia.

„Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna to sprawa życia lub śmierci. Ja jestem rozczarowany taką postawą.
Zapewniam, że to coś dużo, dużo ważniejszego”. - Bill Shankly

Pierwsze mecze na trybunach:

- Ziębice - 7 sierpnia 1996 r. kiedy to w ramach rozgrywek 1/64 finału Pucharu Polski Sparta Ziębice uległa Odrze Wodzisław Śląski 1:2.

- Wrocław - 30 kwietnia 2007 r. kiedy to w ramach rozgrywek II ligi Śląsk Wrocław wygrał z Podbeskidziem Bielsko-Biała 3:0

Oglądam i śledzę piłkę nożną, koszykówkę, żużel, darta i siatkówkę. W Śląsknecie od 5 maja 2025 roku.
W redakcji piszę teksty i opiekuję się działem "Rywal pod lupą", a usłyszeć mnie można podczas komentowania spotkań oraz na podcaście "Sektor Śląska"

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.