Simundza: Szacunek dla drużyny, że odmieniła losy meczu
fot.: Paweł Kot
Wojskowi po szalonym spotkaniu pokonali Stal Mielec 3:2 (2:2). Na nasze pytania po meczu odpowiedział trener Ante Simundza. Słoweniec wypowiedział się m.in. o szacunku dla swojej drużyny, grze Przemysława Banaszaka czy Michale Rosiaku.
Ante Simundza: Przede wszystkim przykro mi z powodu kontuzji Josta Piska. Wierzę, że zarówno kibice, jak i dziennikarze zobaczyli bardzo ciekawe spotkanie. Oddaję ogromny szacunek mojej drużynie. Dwa razy wracaliśmy do tego spotkania i ostatecznie zdobyliśmy trzy punkty. Wracając do tego spotkania, tak na gorąco, to uważam, że zasłużyliśmy na wygraną i byliśmy lepsi na boisku.
Spodziewał się pan aż tak trudnego meczu?
Oczywiście, Stal na własnym boisku gra bardzo dobrze. Gdybyśmy nie byli na poziomie, który zaprezentowaliśmy dzisiaj, nie sądzę, że byśmy zwyciężyli.
Był to podobny mecz do tego, który jesienią zagraliście w Siedlcach z Pogonią.
Nie zgadzam się, tam było trochę inna sytuacja. Był to inny mecz, teraz bardziej chcieliśmy grać swoje, odebrać Stali wszystko w kontekście grania. To było inne spotkanie.
Jednym z kluczowych zawodników był Przemysław Banaszak. Zdobył dwie bramki, mimo że miał już serię 4 meczów bez strzelonego gola.
To kluczowe dla jego pewności siebie. To nie łatwe wykorzystać dwa rzuty karne w meczu.
Strzelił perfekcyjnie, daje dużo, lecz ostatniego gola z otwartej gry zdobył na początku rudny z Ruchem Chorzów. To mimo wszystko nie martwi?
Nie, nie martwi mnie to. Dużo pracuje dla drużyny, dochodzi do sytuacji, pomaga zespołowi. Na końcu nie ma znaczenia czy strzela z rzutu karnego, czy z gry.
Długo dziś pan zwlekał ze zmianami. To wynika z zaufania do pierwszej jedenastki?
Zwlekałem ze zmianami, bo graliśmy dobrze jako zespół i uważam, że nie potrzebowaliśmy ich.
Lamine Ba nie wystąpi w następnym spotkaniu przez kartki. Jest już pomysł jak go zastąpić? Może powrót do ustawienia z czwórką obrońców?
Myśli pan, że jesteśmy w stanie zmienić system w ciągu tygodnia, mając kilka sesji treningowych? Mamy zawodników, którzy mogą zastąpić Lamine Ba "jeden do jednego" więc prawdopodobnie będziemy szli w tym kierunku.
Drugi mecz z rzędu straciliście 2 bramki z drużyną z dołu tabeli. Martwi to pana, czy jednak liczą się tylko trzy punkty?
Dla mnie lepiej jest rozmawiać o pozytywnych rzeczach. Pozytywne jest, że rywale strzelili z rzutu rożnego, z kontrataku, ale nie mieli klarownych sytuacji z gry przez cały mecz. Bardzo dobrze się trzymali, byli w dobrej formie. Zasłużyli na te dwa gole, ale my byliśmy lepsi.
Michał Rosiak powrócił do składu i gra bardzo dobrze. W zeszłym tygodniu zdobył bramkę, dziś był na bardzo wysokim poziomie i miał asystę. Tego właśnie oczekuję pan od rezerwowego, który otrzymuje szansę?
Zgadzam się, że zawodnik, który dostaje szansę, musi ją wykorzystać, żeby móc pozostać w wyjściowej jedenastce. Nie tylko Michał Rosiak był dzisiaj pozytywnym aspektem drużyny. Wszyscy byli na wysokim poziomie.
