Simundza testuje nowe ustawienie w Śląsku. ''Niewykluczone, że tak zaczniemy rundę''
fot.: Michał Stawarz
W ostatnich dwóch sparingach drużyna Śląska Wrocław zagrała w zupełnie nowym ustawieniu, którego nie oglądaliśmy dotąd w ligowych starciach. Czy to jedna z zapowiedzi zmian na rundę wiosenną? - Chcemy być trochę hybrydowi - mówi asystent Ante Simundzy.
Śląsk na skutek pewnych cięć wydatków nie pojechali w tym roku na zimowy obóz przygotowawczy. Trójkolorowi w ostatnich tygodniach trenowali na miejscu lub w oddalonych o 20 kilometrów od Wrocławia Kobierzycach. W ciągu trzech tygodni podopieczni Ante Simundzy rozegrali cztery sparingi, wygrywając dwa z nich, raz remisując oraz raz przegrywając. W początkowych meczach gra Wojskowych nie zachwycała, ale w ostatnich dwóch spotkaniach przeciwko drużynom z Bielska-Białej (Podbeskidzie i Rekord) wyglądało to już trochę lepiej. Czy to efekt nowego ustawienia?
Słoweński szkoleniowiec przyzwyczaił nas do gry systemem z czwórką z tyłu, ale w wyżej wspomnianych dwóch ostatnich sparingach zdecydował się na pewne zmiany i na boisku oglądaliśmy już grę z trójką stoperów oraz wahadłowymi.
PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA 1:2 ŚLĄSK WROCŁAW:
I połowa (od prawej strony): Niewiarowski - Guercio, Rygiel, Muszyński - K.Kurowski
II połowa: Rosiak - Macenko, Malec, Dijaković - K.Kurowski (74' Llinares)
REKORD BIELSKO-BIAŁA 0:4 ŚLĄSK WROCŁAW:
I połowa: Rosiak - Macenko, Dijaković, Malec - Llinares
II połowa: Rosiak (57' Klimek), Macenko (71' Guercio), Dijaković, Malec, Llinares (71' K. Kurowski)
Wnioski? Gra Wrocławian w obronie wyglądała już trochę lepiej. W ustawieniu z trójką z tyłu od stoperów oczekuje się lepszego wyprowadzania piłki, a w tym aspekcie dobrze ostatnio wyglądał Marko Dijaković. Z kolei przykładowo Marc Llinares, grając na wahadle, mógłby częściej podłączać się do akcji ofensywnych bez aż tak wielkiego obciążenia w defensywie, co w grze z czwórką obrońców, a jesienią można było zaobserwować w tym obszarze pewne braki u Hiszpana.
Po odejściu Serafina Szoty w szeregach Trójkolorowych pozostało dwóch nominalnych środkowych obrońców (Malec oraz Dijaković), więc w sparingach trzeba było wspomagać się posiłkami z rezerw w postaci Huberta Muszyńskiego oraz Szymona Rygla, a w ostatnich dwóch meczach w roli stoperów oglądaliśmy Tommaso Guercio oraz Jehora Macenkę, którzy w teorii również mogą grać na tej pozycji.
Czy to zapowiedź zmian na rundę wiosenną?
Gdyby Ante Simundza zdecydował się na grę innym systemem tylko w jednym sparingu, zapewne przeszłoby to bez większego echa, ale jeśli dzieje się to w drugim meczu z rzędu, pojawiają się pytania, czy szkoleniowiec naprawdę zastanawia się nad zmianą formacji w rundzie rewanżowej?
- Trenowaliśmy takie ustawienie w ostatnim czasie i nie jest wykluczone, że w takim też rozpoczniemy rozgrywki na wiosnę. Natomiast jesteśmy ciągle też w treningu wcześniejszego ustawienia. Chcemy być trochę hybrydowi i potrafić grać zarówno z trójką, jak i czwórką obrońców
- powiedział nam po wygranej z Rekordem Paweł Dziakowicz, asystent trenera Simundzy.
Dotychczas Ante Simundza decydował się tylko na roszady piłkarzy na pozycjach. Teraz realnie rozważa zmianę systemu, ale potrzebuje do tego aktorów. W obronie są widoczne braki i sprowadzenie do klubu stopera (a może i nawet dwóch) powinno być teraz priorytetowe, tym bardziej że defensywa zespołu jesienią była jak dziurawy ser. Śląsk w 19 ligowych meczach stracił 31 goli i tylko raz zanotował czyste konto. Nie są to statystyki, które powinny cieszyć, jeśli mówimy o drużynie, która chce awansować do Ekstraklasy.
Co ciekawe, ustawienie 3-4-3 testują w sparingach również rezerwy. Na przykład w sobotnim meczu z Ruchem Chorzów (2:1) w pierwszej połowie na środku obrony wystąpił tercet Cegliński-Muszyński-Tudruj, a po przerwie Schierack-Rygiel-Ł.Gerstenstein. Nie od dziś wiadomo, że w strategii klubu jest gra w identycznym systemie pierwszej oraz drugiej drużyny, czy zespołu U-19, by ułatwić zawodnikom przechodzenie przez kolejne szczebla kariery w Śląsku.
Przed Wrocławianami jeszcze jeden sprawdzian przed powrotem do gry o punkty. W sobotę 31 stycznia podopieczni Ante Simundzy zagrają z Zagłębiem Lubin. Z kolei pierwszym rywalem w 2026 roku w I lidze będzie Ruch Chorzów, z którym Wojskowi zmierzą się w niedzielę 8 lutego o godzinie 14:30.
