Simundza: Urośliśmy jako drużyna

Simundza: Urośliśmy jako drużyna

fot.:

Odbyła się konferencja prasowa przed spotkaniem 31. kolejki I ligi, w którym Śląsk Wrocław zmierzy się z Górnikiem Łęczna. Co powiedział trener Ante Simundza?



 

Jak wygląda sytuacja kadrowa?

Llinares jest kontuzjowany i prawdopodobnie rozpocznie treningi na początku przyszłego tygodnia. Sokołowski powrócił do treningów. Reszta jest gotowa.

Powrót Sokołowskiego oznacza, że jeszcze zagra w tym sezonie?

Nie sądzę.

Jak poważny jest brak Llinaresa?

Zgadzam się, że nie jest to łatwa sytuacja, ale staramy się znaleźć jak najlepsze zastępstwo na lewej stronie.

Ostatni mecz wygrany z charakterem - dwa razy odwrócony wynik spotkania. Czy taki przebieg meczu buduje zespół?

Dzięki temu urośliśmy jako drużyna. Dla mnie ważne było, że mimo dwukrotnego przegrywania pozostaliśmy skupieni i kontynuowaliśmy swój pomysł na grę. Jest to duży krok dla zespołu.

Czy jest to etap w sezonie, w którym nie chciałby pan nic zmieniać w zespole?

Jeśli jest coś dobrego w życiu, staramy się tego nie zmieniać. Cały czas jesteśmy gotowi, w tym zawodnicy z ławki, aby wejść do spotkania.

Banaszak się przełamał – wykorzystuje pan wyjazd do Łęcznej by go zmotywować przez to, że jest to jego były klub? Czy to jego sprawa?

Myślę, że to dla niego dodatkowa motywacja i dla zespołu jest to plus. Z drugiej strony przeciwnik będzie na nim skoncentrowany.

Czy bierze pan pod uwagę, że Warchoł zagra w Łęcznej?

Warchoł trenował w tym tygodniu indywidualnie. Dzisiaj będzie pierwszy dzień, kiedy powróci do treningów z zespołem. Nie pojedzie do Łęcznej.

Na co musicie zwracać uwagę w meczu z Górnikiem?

Tranzycja, stałe fragmenty gry. Jeśli będą mieli przestrzeń, a my nie będziemy agresywni, to będą mogli nam zagrażać. Będą grać w niskim bloku defensywnym.

Czy pana zdaniem piątkowy mecz będzie najtrudniejszym z ostatnich rozgrywanych przeciwko zespołom z dolnej części tabeli?

Nie wierzę, że emocje będą większe niż w poprzednich meczach. Mamy swój cel, podobnie jak rywal. My i oni o coś walczymy.

Zauważył pan w ostatnich tygodniach dodatkowy impuls od piłkarzy rezerwowych?

Zarówno młodzi zawodnicy, jak pozostali rezerwowi zawsze są zmotywowani, ponieważ wiedzą że mogą pomóc drużynie w każdej chwili.

Lamine Ba nie zagra z powodu zawieszenia za żółte kartki. Jak duży jest to dla pana problem?

Przygotowaliśmy się na to podczas treningów w tym tygodniu. Piłkarze rezerwowi są gotowi, bo trenujemy cały czas razem. Lamine Ba daje drużynie pewność siebie na jednostkach treningowych. Wierzymy, że możemy go odpowiednio zastąpić.

Przed tą ważną częścią sezonu jest kilku piłkarzy zagrożonych wykluczeniem za żółte kartki, jak Kurowski czy Rosiak. Jak pan do tego podchodzi?

Muszę o tym myśleć. Z tym zagrożeniem gramy od kilku spotkań. Jesteśmy gotowi żeby coś zmienić, gdy będzie taka potrzeba.

Rozrywka w jakości 4K – co potrafi współczesna telewizja i nowoczesne dekodery?

Kamila Wiśniewska

Autor

Kamila Wiśniewska

Wrocławianka. Związana z redakcją od sierpnia 2025 roku. Miłośniczka sportów drużynowych, głównie piłki nożnej, koszykówki i siatkówki. Obserwatorka meczów Śląska II Wrocław.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.