Simundza: Warchoł niczym nie zawinił, że nie znalazł się w składzie
fot.: Mateusz Porzucek
W niedzielę 22 lutego 2026 roku na Tarczyński Arenie Śląsk Wrocław pokonał Odrę Opole 3:0. Po meczu szkoleniowiec WKS-u podkreślał koncentrację zespołu, znaczenie czystego konta oraz odniósł się do świetnego wejścia Jambora, autora dwóch bramek.
Czy uważa pan, że Śląsk zasłużył na zwycięstwo?
Wierzę, że na to zwycięstwo zasłużyliśmy. Od pierwszej do ostatniej minuty byliśmy skoncentrowani na najwyższym poziomie. To tylko jeden krok, po wygranej nie wszystko jest idealne, tak jak po porażce nie wszystko jest złe. Musimy pozostać skupieni, ale możemy być szczęśliwi i budować na tym, co pokazaliśmy.
Jambor został niespodziewanym bohaterem. Na ile to efekt nowości, a na ile jakość piłkarza?
Jeśli zawodnik jest z nami od dziesięciu dni, a w meczu zdobywa dwie bramki i daje drużynie taką energię, to oczywiście jestem z tego bardzo zadowolony. Nie zgadzam się jednak z tezą, że rywale mogli nie być na niego przygotowani, dziś każdy ma dostęp do materiałów, można sprawdzić zawodnika w internecie. Jambor bez wątpienia ma jakość, ale bez wsparcia zespołu nie byłby w stanie tego zrobić. Jeśli mam wskazać MVP, to dla mnie jest nim cała drużyna.
Dlaczego postawił Pan na Jambora, a nie na Damiana Warchoła?
To, co naturalne z zewnątrz, nie zawsze jest takie dla mnie. Damian niczym nie zawinił. Po prostu wierzyłem, że w tym konkretnym spotkaniu Jambor może być dla nas bardziej efektywny i da nam więcej.
Co wydarzyło się w przerwie? W pierwszej połowie gra wyglądała słabiej, w drugiej padły trzy bramki.
Nie do końca się z tym zgodzę. W pierwszej połowie mieliśmy cztery dobre sytuacje: trzy po stałych fragmentach i jedną z gry otwartej. Po stronie Odry nie przypominam sobie żadnej naprawdę dogodnej okazji. Wrażenie, że druga połowa była dużo lepsza, może wynikać z tego, że byliśmy bardziej skuteczni pod bramką przeciwnika.
Czyste konto też nie było przypadkiem, widać było większą koncentrację w defensywie.
Już po meczu w Legnicy mówiłem, że byłem zadowolony z naszej pracy w obronie, choć zdarzyły się drobne błędy indywidualne. W tym tygodniu dołożyliśmy mały kroczek, szczególnie w kwestii koncentracji. To mały, ale bardzo istotny krok, dzięki temu zachowaliśmy czyste konto i Michał Szromnik kończy mecz bez straty bramki.
