Śląsk i rywale trenowali w Rydze (RELACJA i ZDJĘCIA)
fot.: Paweł Kot
Zespół Śląska zameldował się już w Rydze i odbył ostatni trening przed środowym meczem pucharowym. Na Łotwę wrocławianie wyjechali bez kilku graczy borykających się z problemami zdrowotnymi, za to z Jehorem Macenką.
Ekipa z Oporowskiej wyjechała w stronę lotniska o poranku, a sama podróż przebiegła szybko i sprawnie. Poza drużyną, na Łotwę udali się także przedstawiciele władz klubu. Prezes Patryk Załęczny przed treningiem wręczył pamiątkową koszulkę ambasadorowi Polski, który pojawił się na stadionie i przywitał zespół.
Trener Jacek Magiera zabrał na mecz szeroką 22-osobową kadrę, a we Wrocławiu pozostali Junior Eyamba, Marcin Cebula, Patrik Olsen oraz Łukasz Bejger. Na przedmeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec zapewniał, że rywal został dobrze przeanalizowany, natomiast trudno oceniać jego siłę, gdyż na co dzień w rodzimej lidze rywalizuje w większości ze słabszymi zespołami.
Tradycyjnie treningi obu zespołów były otwarte dla przedstawicieli mediów przez 15 minut. Jednak nawet w trakcie tego kwadransa było widać, że we wrocławskiej drużynie panuje bojowy nastrój i dobra atmosfera. Wrocławianie starają się dbać o najmniejsze detale – w trakcie treningu analitycy zasłonili kamerę od monitoringu, by nie podglądała przygotowań WKS-u.
Kliknij w poniższe zdjęcie, by uruchomić galerię z treningu i konferencji prasowej autorstwa Pawła Kota
Zgodnie z zasadami Śląsk trenował na stadionie o godzinie 19 miejscowego czasu, by zapoznać się z warunkami w porze meczowej. Temperatura oscylowała wtedy w okolicy 25 stopni Celsjusza i było dosyć duszno. Zapalone zostały także jupitery. Zanim na boisko wybiegli zielono-biało-czerwoni z obiektem zapoznali się także austriaccy sędziowie starcia, którym przewodzić będzie Christian-Petru Ciochirca.
Nieco wcześniej na obiekcie pojawili się gospodarze. Fiński trener Simo Valakari przekonywał, że nie zamierza zmieniać ofensywnego stylu gry swojej drużyny, bo jego piłkarze doskonale czują się będąc w posiadaniu piłki. Przeciwko Śląskowi nie zagra na pewno kontuzjowany Baba Musa, który nie znalazł się w kadrze zgłoszonej przez klub na tę fazę pucharów.
Co ciekawe, na konferencjach prasowych pojawiło się więcej przedstawicieli mediów z Polski, niż miejscowych. Potwierdza to opinię, że futbol na Łotwie nie należy do grona najpopularniejszych sportów.
Trwają przygotowania zawodników, dopinane są także ostatnie szlify organizacyjnie. Na obiekcie popołudniu układane były bandy reklamowe, na parkingu przed głównym wejściem powstaje strefa gastronomiczna, postawiono także dodatkowe barierki. Na środowym meczu spodziewany jest komplet, ponad 6 tysięcy widzów.
Spotkanie w Rydze rozpocznie się w środę o godzinie 18:00 polskiego czasu. Wrocławianie bezpośrednio po meczu udadzą się do Wrocławia, prosto ze stadionu pojadą na lotnisko, także ich obecność na Łotwie będzie wyjątkowo krótka.
Parterem wyjazdu Śląsknetu do Rygi jest Uniwer-Trans.
