Śląsk - Odra 3:0. Trzy gole na przełamanie! (RELACJA)
fot.: Mateusz Porzucek
Śląsk w końcu przełamał się w I lidze. Piłkarze Simundzy dali radę nie tylko wygrać spotkanie, ale też utrzymać do końca czyste konto. Udało się także pokazać że istnieje życie bez Przemysława Banaszaka, który pauzował przez kontuzję. Zapraszamy na relację z meczu z Odrą Opole.
W oczekiwaniu na powrót na zwycięską ścieżkę
Śląsk powrócił na Tarczyński Arenę po 76 dniach. Ostatnie domowe spotkanie to był zremisowany mecz ze Stalą Rzeszów 1:1, który kończył rundę jesienną. Dzień spotkania z Odrą to był również 120 dzień oczekiwania na zwycięstwo Trójkolorowych. Nad trenerem Simundzą zaczęły zbierać się ciemne chmury po porażce z Miedzią Legnica, kiedy to Śląsk nie wygrał ósmego spotkania o stawkę z rzędu. Powrót do domu był więc opatrzony nadzieją na powrót na zwycięską ścieżkę, która pozwoli walczyć o awans do Ekstraklasy.
Bez żądła z przodu
Ante Simundza był zmuszony do radzenia sobie bez Przemysława Banaszaka, który wypadł z drużyny przez kontuzję. Zdobywca 10 bramek w barwach Śląska, nabawił się urazu podczas spotkania w Legnicy. Trener zdecydował się wystawić od pierwszych minut nowego piłkarza, Timoteja Jambora. Słowak zadebiutował w poprzedniej kolejce, jednak tylko wchodząc z ławki. Tym razem miał zostać przetestowany od samego początku. Do składu powrócił Sokołowski, a na ławce pojawił się wychowanek Śląska - Dorian Markowski.
🟢Jambor w pierwszej "11"
— Śląsknet (@Slasknet) 22 lutego 2026
🔴Sokołowski powraca do składu
⚪Markowski na ławce
Takim składem na dzisiejszy mecz wychodzi Śląsk Wrocław pic.twitter.com/wIy6fe2TjC
Początek spotkania
Mecz rozpoczęli gospodarze, a już od jego początku można było usłyszeć z trybun, że będzie to spotkanie o podwyższonej temperaturze. Odra rozpoczęła wysokim pressingiem, co sprawiło parę problemów Wrocławianom. Już w 2. minucie poszło pierwsze dośrodkowanie w pole karne Szromnika, jednak było to raczej tylko badanie terenu, bez większych konsekwencji. Podobnie było z drugiej strony boiska, gdzie pierwsze długie podania za plecy obrońców, lądowały w rękach Wójcika.
Po paru pierwszych minutach Śląsk przejął inicjatywę w meczu, a efektem tego było wejście w pole karne Kurowskiego, zwieńczone niestety niecelnym strzałem. Warto jednak docenić rolę Jambora, który dobrze znalazł partnera do rozegrania przed polem karnym. W 9. minucie do rzutu wolnego podszedł jeden z zawodników Odry Opole, a po dośrodkowaniu wyjątkowo nieudaną przewrotką popisał się Feliks, który po faulu na Macence otrzymał żółty kartonik od sędziego.
Już na początku spotkania na trybunie fanatyków Śląska pojawiła się oprawa, do której kibice odśpiewali hymn Polski.
Cały stadion odśpiewał hymn Polski
— Śląsknet (@Slasknet) 22 lutego 2026
____________________________________
⌚️ 10' #ŚLĄODR 🟢 0:0 🔵
⚠️LIVE ⬇️ Na naszej stronie pic.twitter.com/0yeTPJiizX
Twarda gra obu drużyn
W 17. minucie świetnym podaniem popisał się Mokrzycki, który po rozegraniu z Marjanacem, wypuścił Bośniaka do przodu. Ten, przebiegając sporą część boiska, zagrał do Sokołowskiego, ale pomocnik Śląska nie dał rady uderzyć czysto w piłkę. Kolejne minuty to walka w środku pola, choć z chwilową przewagą inicjatywy gości, którym Śląsk nie pozwalał wyjść wyżej niż połowa boiska. W 22. minucie udało się jednak przedrzeć przed pole karne, ale Lamine Ba zablokował piłkę zagraną przez pomocnika Odry.
Minutę później Mokrzycki i Samiec-Talar próbowali wyjść wyżej z piłką i po wymianie kilku podań, piłka wylądowała na rzucie rożnym. Dośrodkowanie Mokrzyckiego zostało wybite z piątego metra, a po nim strzał na wiwat oddał Marc Llinares. Po tym z akcją poszła Odra Opole, jednak w ataku faulował Michał Feliks, który był już odnotowany w notesie sędziego. Tym razem jednak arbiter nie zdecydował się na żółty kartonik, ale piłkarz musiał zacząć grać ostrożniej.
Ostrożniej bynajmniej nie grali piłkarze Śląska, którzy bardzo agresywnie, lecz nie faulując, wychodzili do piłkarzy z Opola. Przejęciami popisywali się Jambor czy Mokrzycki, jednak brakowało odpowiedniego dogrania do przodu, aby stworzyć groźną sytuację.
W 29. minucie do rzutu wolnego z okolic 40. metra podszedł Samiec-Talar. Do strzału z główki doszedł Jehor Macenko, który wyskoczył wysoko ponad głowy obrońców. Niestety piłka wylądowała ostatecznie w trybunach. Kolejny stały fragment gry to rzut rożny Odry, po którym goście oddawali kilka strzałów. Raz za razem uderzenia blokowali obrońcy Śląska, ale w polu karnym zrobiło się dość nerwowo. Dobrą okazję zmarnował Prikryl, który będąc sam na sam wybił piłkę poza boisko.
Kolejny raz z rzutu wolnego z bardzo podobnego miejsca dośrodkowywał Samiec-Talar, który wypatrzył sobie piąty metr pola karnego Odry. Piłka trafiła pod nogi Sokołowskiego, po tym jak tym razem minęła nieznacznie głowę Macenki, jednak strzał obronił bramkarz.
Toporne minuty we Wrocławiu
Pierwsza połowa nie należała do najciekawszych, obie drużyny starały się grać agresywnie, ale brakowało im pomysłu na wykończenie akcji. Świetnie pokazał to Timotej Jambor, który po przejęciu i przebiegnięciu całego boiska, w polu karnym jakby od niechcenia, zagrał w obrońcę wywalczając w ten sposób rzut rożny. To z niego w końcu Śląsk pogroził gościom. Samiec-Talar dośrodkował na głowę Malca, jednak piłka poszybowała minimalnie nad poprzeczką. Sędzia po wszystkim odgwizdał faul w ataku Śląska.
Rzuty rożne były wyraźnie pomysłem Śląska na ten mecz. W 43. minucie dośrodkowywał Mokrzycki, jednak futbolówka znowu wylądowała na rzucie rożnym. Kolejne dośrodkowanie było już wyraźnie przeholowane. Od bramki rozpoczął bramkarz Odry. Chwilę później piłkę po niecelnym zagraniu przejął Samiec-Talar, po czym znalazł Kurowskiego, który w fantastycznym stylu przedryblował dwóch piłkarzy gości. Zabrakło tylko celnego podania. Do zagrania nie dobiegł Jambor.
Piłkarze Simundzy jeszcze raz próbowali swoich sił, szybko rozgrywając piłkę przy polu karnym rywala, jednak ponownie zabrakło ostatniego zagrania. Sędzia chwilę później zaprosił piłkarzy do szatni.
Końcówka pierwszej połowy nie przyniosła rozstrzygnięcia. Do przerwy bezbramkowy remis.
— Śląsknet (@Slasknet) 22 lutego 2026
____________________________________
⌚️ 45'+1' #ŚLĄODR 🟢 0:0 🔵
⚠️LIVE ⬇️ Na naszej stronie pic.twitter.com/mWXmqlkTJG
Na drugą połowę nie wyszedł już Michał Feliks. Ukarany wcześniej żółtą kartką zawodnik Odry, został zmieniony przez trenera, który wpuścił na boisko Szymona Kobusińskiego.
Hiszpańsko-Słowacki duet do zadań specjalnych
Opolanie mocno weszli w drugą połowę, szukając swoich szans już na jej początku. Skończyło się to dwoma zablokowanymi strzałami. Z kontrą ruszył Śląsk Wrocław, a sygnał do ataku dał kapitan drużyny. Samiec-Talar zagrał do Kurowskiego, który świetnym podaniem wypatrzył Jambora. Słowak został zablokowany przez obrońcę, ale zdołał trącić piłkę do Llinaresa, który posłał niezbyt silny strzał po ziemi. Piłka wylądowała w siatce.
Zanim kibice zdążyli wykrzyczeć nazwisko strzelca pierwszej bramki, cieszyli się z wyniku 2:0. Tym razem to Marc Llinares asysytował Jamborowi. Hiszpan z lewej strony boiska, nisko dośrodkował do nowego napastnika Śląska, który strzał w stronę bramki. Uczciwie trzeba przyznać że piłka trafiła do siatki po rykoszecie, ale nie miało to znaczenia, kiedy na tablicy wyników pojawiła dwubramkowa przewaga gospodarzy. Żołnierze Simundzy otworzyli wynik meczu po raz pierwszy od sześciu spotkań. Ostatnio był to w meczu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, który zakończył się wynikiem 2:2.
Jambor i @SlaskWroclawPl prowadzi już 2:0! 👏
— Betclic 1 Liga (@_1liga_) 22 lutego 2026
👉 Oglądaj wszystkie mecze na @sport_tvppl,
w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/TcFK5QPGWW
Odra była mocno oszołomiona po tych dwóch akcjach. Gościom ciężko było się otrząsnąć. Ich piłki były wybijane przez nisko ustawioną drużynę gospodarzy. Śląskowi udało się przetrwać pierwsze kilka minut po zdobyciu goli, po czym ponownie przejąć kontrolę spotkania. Po chwili z piłką w polu karnym pojawił się Jambor, jednak nie dograł celnie do Marjanaca. Futbolówka przez dłuższy czas znajdowała się w okolicach pola karnego Odry, aż do spalonego na którym dał się złapać Llinares.
Śląsk się nie zatrzymuje
W 61. minucie znowu z kontrą ruszył Jambor, jednak ponownie nie udało mu się dograć do napędzającego się Marjanaca. Szkoda, bo były to dobre okazje dla Wrocławian, ale brakowało zimnej krwi w żyłach wypożyczonego napastnika. Po tej akcji Śląsk miał kilka rzutów rożnych z rzędu, dobrze dośrodkowywali Samiec-Talar i Mokrzycki, ale w polu karnym wyżej skakali obrońcy Odry.
Goście próbowali ruszyć z kontrą, jednak akcję przerwał Krzysztof Kurowski, który otrzymał żółtą kartkę od sędziego. Trener gości zdecydował się na dwie zmiany, które pewnie były podyktowane coraz gorzej wyglądającą drużyną pod względem fizycznym. Piłkarze Odry mieli problem z doskoczeniem do zawodników Śląska, którzy jednak nie reagowali na to odpowiednio i tracili piłkę bez presji ze strony obrońców.
W 69. minucie świetnym zagraniem popisał się Marc Llinares. W polu karnym piłkę stracił Marjanac, jednak futbolówka trafiła pod nogi Jambora, który po poprawieniu jej, oddał strzał w lewy dolny róg bramki. Była to już druga bramka Jambora we Wrocławiu.
Chwilę później trzeźwością umysłu wykazał się Marjanac, który biegnąc do piłki, wywalczył pozycję przed Cassio, dając się sfaulować. Sędzia nie mógł podjąć innej decyzji jak czerwona kartka dla piłkarza Odry. Śląsk grał już z przewagą 3 goli i jednego piłkarza. Na boisku po chwili pojawił się Michał Rosiak, zastępując Krzysztofa Kurowskiego.
W 77. minucie z boiska zszedł Timotej Jambor, który otrzymał pierwsze owacje na stadionie we Wrocławiu. Razem z nim zszedł Sokołowski, a zastąpili ich Ciućka i Yriarte. Obaj zawodnicy mieli dużo do udowodnienia w te około 15 minut. Chwilę później na murawie pojawił się Klimek i debiutujący Markowski. Zastąpili Llinaresa i Mokrzyckiego.
Mamy debiut w zespole Śląska. Michała Mokrzyckiego zastępuje Dorian Markowski. Llinaresa zastępuje Klimek.
— Śląsknet (@Slasknet) 22 lutego 2026
____________________________________
⌚️83' #ŚLĄODR 🟢3:0 🔵
⚠️LIVE ⬇️ Na naszej stronie
Młodzież na końcówkę
Kolejne minuty to kontrola meczu przez piłkarzy Śląska. Dobrą współpracą wykazywali się Ciućka i Rosiak. Młodzi zawodnicy dobrze wymieniali się podaniami w ostatniej tercji boiska. Efektem tego było dobre zagranie prawego obrońcu do Marjanaca w 85. minucie, jednak napastnik nie dał rady celnie strzelić. W 88. minucie Samiec-Talar dobrze rozegrał piłkę do boku, gdzie był Antoni Klimek. Wahadłowy próbował dograć piłkę w pole karne, ale odbił ją bramkarz Odry. Futbolówka wylądowała pod nogami Samca-Talara, niestety zabrakło tam celności. Chwilę później Antoni Klimek strzelał z dystansu, a piłka przeleciała lekko nad bramką.
Sędzia doliczył do spotkania 3 minuty, a gospodarze nie planowali oddawać piłki gościom. Trzeba pochwalić zmiany w środku pola, które dały dużo świeżości w ostatnim kwadransie meczu. W 92. minucie strzał z dystansu oddawał kapitan Śląska, po tym jak okiwał piłkarzy Odry. Piłka odbiła się od Szreka, ale nawet po rykoszecie, bramkarz Odry dał radę obronić strzał. Bramkarz popisał się również po strzale z rzutu rożnego, kiedy piłka wylądowała pod nogami Marjanaca, który znajdował się metr przed bramką.
Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0, co oznaczało że Śląsk po raz pierwszy od ekstraklasowego spotkania z Puszczą Niepołomice, dał radę utrzymać czyste konto. Oznaczało to też koniec wstydliwej serii, kilku spotkań bez zwycięstwa.
Popis zawodników Śląska w drugiej połowie. Zespół wygrał na własnym terenie i może dopisać upragnione 3 punkty. Warto zaznaczyć też zachowane drugie czyste konto. 🇮🇹
— Śląsknet (@Slasknet) 22 lutego 2026
____________________________________
⌚️90'+3' #ŚLĄODR 🟢3:0 🔵
⚠️LIVE ⬇️ Na naszej stronie pic.twitter.com/T8Wu9uHNoj
Śląsk Wrocław - Odra Opole 3:0 (0:0)
Llinares 47', Jambor 49', Jambor 69'
Śląsk Wrocław: Szromnik – Llinares (83' Klimek), Macenko, Ba, Malec, K. Kurowski (69' Rosiak) – Sokołowski (77' Yriarte), Mokrzycki (83' Markowski), Samiec-Talar – Marjanac, Jambor (77' Ciućka)
Trener: Ante Simundza
Odra Opole: Wójcik – Palacz (65' Szrek), Pochcioł, Cassio, Kendzia – Prikryl (83' Mida), Liber, Purzycki (65' Ramos), Sukiennicki (71' Białowąs), Tront – Feliks (46' Kobusiński)
Trener: Jarosław Skrobacz
Żółte kartki: Mokrzycki 37', Kurowski 64' - Feliks 9', Sukiennicki 37', Ramos 82'
Czerwone kartki: Cassio 70'
Sędzia: Damian Kos (Wejherowo)
Frekwencja: 16 238
