Śląsk Wrocław – Cracovia 1:1. Remis w deszczowej aurze (RELACJA)

Śląsk Wrocław – Cracovia 1:1. Remis w deszczowej aurze (RELACJA)

fot.:

Śląsk do sobotniego spotkania podchodził po zeszłotygodniowej wygranej w Poznaniu z Lechem (1:0). Natomiast Cracovia dość niespodziewanie przegrała u siebie z Piastem Gliwice (0:1). Dla Pasów była to druga porażka z rzędu w lidze. Dzisiejszy mecz we Wrocławiu był niewątpliwie bardzo ważny dla obu zespołów. Z jednej strony, pójście za ciosem po wygranej z mistrzem Polski, z drugiej chęć przełamania się po dwóch meczach bez ani jednego punktu.



 

W składzie wrocławian doszło do jednej, ale kluczowej zmiany. Bezbarwnego ostatnio Quintanę zastąpił Adrian Łyszczarz, dla którego starcie z Cracovią to pierwszy występ w wyjściowym składzie Śląska w ekstraklasie od 13 grudnia 2021 roku (1:2 z Wartą Poznań). W zespole Jacka Zielińskiego doszło do znacznie większej liczby zmian. Z podstawowej jedenastki wypadli Rakoczy, Kakabadze (choroba) oraz Jugas i Myszor (uraz). Zastąpili ich Ghita, Rapa, Knap i Kallman.

PRÓBOWAŁ ŚLĄSK, STRZELIŁ MAKUCH

W 4. minucie popracował John Yeboah, który zmylił piłkarzy Cracovii i posłał między nich podanie do Erika Exposito, który osaczony przed rywali nie zdołał opanować piłki. W pierwszych dziesięciu minutach to wrocławianie prezentowali się lepiej w ataku. Właśnie w 10. minucie Janasik posłał długą piłkę wprost pod nogi Adriana Łyszczarza, ale pomocnik uderzył ponad bramką Niemczyckiego. Pasy próbowały atakować skrzydłami i w 15. Minucie dopięli swego. Kallman przedarł się przez Gretarssona, posłał piłkę w pole karne, gdzie w lekkim zamieszaniu dobrze odnalazł się Patryk Makuch, wyprowadzając Cracovię na prowadzenie. Dla napastnika gości było to drugie trafienie w sezonie. Zespół Jacka Zielińskiego chciał pójść za ciosem i zaatakował ponownie. Strzał Kamila Pestki po rykoszecie poszybował jednak nad bramką Szromnika.

W 23. minucie w końcu zaatakował Śląsk. Piotr Samiec-Talar wypatrzył w polu karnym Yeboaha, ale jego dośrodkowanie odbiło się od piłkarza Cracovii i Karol Niemczycki pewnie wyłapał piłkę. Dwie minuty później faulowany został Samiec-Talar, ale to kapitan Pasów Kamil Pestka ucierpiał na tyle dotkliwie, że został zniesiony z boiska na noszach. Po wznowieniu gry, ponownie piłkę na długi słupek posłał młodzieżowiec WKS-u, ale Erik Exposito trafił piłką w bramkarza, a ponadto znajdował się na pozycji spalonej.

GOL DO SZATNI

Po pół godzinie gry znów gorąco zrobiło się pod bramką gospodarzy. Oshima prawie przepchnął piłkę między nogami Szromnika, ale do piłki udało się dopaść obrońcom, którzy zniwelowali zagrożenie. W ostatnich minutach sprzed pola karnego próbował zdobyć bramkę Exposito, ale uderzył wprost w rywala, a Gretarsson z dystansu trafił w sędziego. W wykonaniu napastnika WKS-u było to bezbarwne 45 minut. Hiszpański snajper wciąż czeka na swoje premierowe trafienie w nowym sezonie.

Kolegę z zespołu wyręczył ten, który wskoczył do składu za Quintanę. Piotr Samiec-Talar zagrał w tempo do Garcii, ten dośrodkował na ósmy metr, gdzie niepilnowany stał właśnie Adrian Łyszczarz, doprowadzając do remisu. Pomocnik świetnie złożył się do strzału i lewą nogą uderzył tuż przy słupku Niemczyckiego. Niewiele wskazywało na bramkę dla Śląska, ale Trójkolorowym udało się to w ostatniej akcji pierwszej połowy. Do przerwy dwójka Polaków strzelcami bramek dla swoich zespołów.

NIEUSTĘPUJĄCY ŚLĄSK

Drugą połowę lepiej zaczęli goście, którzy więcej czasu spędzili w polu karnym WKS-u. Na bramkę Michała Szromnika uderzał Siplak, Rodin i Ghita, ale bez uderzenia nie były na tyle mocne i celne, by zagrozić Wojskowym. Okazji szukał też Śląsk. W polu karnym Pasów czarował Yeboah, któremu udało się zagrać do Schwarza, a strzał Czecha został zablokowany. Po niespełna godzinie gry z boiska zszedł skrzydłowy, Piotr Samiec-Talar, którego zastąpił Dennis Jastrzembski, znający smak bramki na wrocławskim stadionie (trafił przeciwko Pogoni Szczecin w 2. kolejce).

Chrapkę na drugiego gola miał Łyszczarz. Wychowanek Śląska najpierw spróbował indywidualnej akcji (zablokowanej przez Hebo), a potem uderzył z 30 metrów z rzutu wolnego, ale zdecydowanie niecelnie. Pomimo tego można odnieść wrażenie, że niespełna 23-latek wykorzystał w tym meczu daną mu szansę przez trenera Djurdjevicia i może czuć się jednym z wygranych dzisiejszego meczu.

W 76. minucie oglądaliśmy napór ofensywy Śląska Wrocław. Rajdem z własnej połowy popisał się Jastrzembski, który przeciągnął akcję, ale zatrzymał piłkę w boisku, do której po wybiciu przez obrońcę dopadł Exposito. Dośrodkował do Yeboaha, któremu piłkę sprzed nosa wybił obrońca Pasów. Gospodarze wyraźnie przycisnęli, by zdobyć drugą bramkę.

PRZECHYLIĆ SZALĘ ZWYCIĘSTWA NA SWOJĄ STRONĘ 

W ostatnich dziesięciu minutach było widać zdecydowanie, że remis nie zadowala żadnej ze stron. Na zmianę próbował Śląsk i Cracovia, ale trzecia bramka w meczu już nie padła i mecz zakończył się remisem. Cracovia utrzymała punkt przewagi nad Trójkolorowymi, a Śląsk Wrocław nadal jest niepokonany na własnym obiekcie

Śląsk Wrocław 1:1 (1:1) Cracovia

Łyszczarz 45+2' - Makuch 15'

Śląsk Wrocław: Szromnik - Janasik, Poprawa, Gretarsson, Garcia – Olsen, Schwarz, Yeboah (85' Hyjek), Łyszczarz (85' Bergier), Samiec-Talar (57' Jastrzembski) - Exposito

Cracovia: Niemczycki - Rapa, Rodin, Ghita - Siplak, Pestka (29' Loshaj), Rasmussen (61' Konoplyanka), Knap (74' Balaj), Oshima, Kallman (74' Rakoczy) - Makuch

Żółte kartki: Rodin, Rapa - Janasik, Szromnik

Sędzia: Damian Kos

Widzów: 9632

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.