Statystyki nie kłamią: Piast Gliwice

Statystyki nie kłamią: Piast Gliwice

fot.:

Piast Gliwice od pewnego czasu nie jest wygodnym rywalem dla Śląska Wrocław, jednak stawka piątkowego meczu będzie duża. Zespół trenera Ivana Djurdjevicia w razie zwycięstwa może spędzić przerwę na kadrę nawet w czołówce tabeli.



 

Śląsk Wrocław w trzech poprzednich ligowych meczach przeciwko Piastowi Gliwice zdobył tylko punkt, a by znaleźć jego ostatnie zwycięstwo trzeba cofnąć się jeszcze do czasów Vitezslava Lavicki. 22 sierpnia 2020 roku wygraną w 1. kolejce nowego sezonu zielono-biało-czerwonym zapewniły gole Fabiana Piaseckiego oraz Piotra Celebana, a później problemy zaczęły pojawiać się regularnie. Dość powiedzieć, że przy okazji ostatniej wizyty przy Okrzei Śląsk porażki uniknął dopiero w doliczonym czasie gry właśnie za sprawą bramki Piaseckiego (później wybrano ją najładniejszą w sezonie), a w ostatnim spotkaniu z Piastem gładko przegrał na własnym stadionie 1:3. Sposobu na gliwiczan w swoim jedynym ekstraklasowym starciu z zespołem Waldemara Fornalika, jeszcze w Lechu Poznań, nie znalazł także trener Ivan Djurdjević – jesienią 2018 roku spotkanie Kolejorza z gliwiczanami zakończyło się remisem 1:1.

SKOK DO ŚRODKA STAWKI

Wrocławianie w poprzedniej kolejce rzutem na taśmę zapewnili sobie drugi domowy komplet punktów w 2022 roku (2:1 z Lechią). Zwycięską bramkę sędzia Łukasz Kuźma ostatecznie zapisał Konradowi Poprawie, a to oznacza, że 24-letni obrońca może cieszyć się z drugiego trafienia w ekstraklasie, po tym przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała (4:3) w rundzie wiosennej sezonu 2020/2021. W starciu z zamykającymi tabelę gdańszczanami zespół trenera Djurdjevicia kolejny raz nie potrafił jednak zagrać na zero z tyłu – na czyste konto w ekstraklasie czeka od czterech spotkań, a ta sztuka po raz ostatni udała mu się 14 sierpnia na stadionie Lecha Poznań (1:0). Śląsk w tym sezonie dał sobie wbić już dwanaście bramek, gorszymi wynikami legitymują się jedynie Stal Mielec, Miedź Legnica oraz Lechia. Dzięki ograniu biało-zielonych ze strefy spadkowej wskoczył do środka stawki, a jego strata do podium wynosi raptem pięć punktów.

PIERWSZY HAT-TRICK SEZONU

Piast Gliwice w poprzedniej kolejce był blisko zainkasowania drugiego kompletu punktów z rzędu, jednak po ograniu Miedzi (2:1), w ostatniej akcji meczu wypuścił z rąk derbową wygraną na Arenie Zabrze (3:3). Zespół trenera Waldemara Fornalika dobrze się jednak czuje przed własną publicznością, bo przed przyjazdem beniaminka z Legnicy, na własnym stadionie pewnie poradził sobie również ze Stalą Mielec (4:0), a ostatnie punkty zgubił 29 lipca w konfrontacji z Zagłębiem Lubin (0:1). Gliwiczanie w trzech poprzednich ekstraklasowych spotkaniach zawsze tracili przynajmniej jednego gola – po raz ostatni na zero z tyłu zagrali w połowie ubiegłego miesiąca właśnie przeciwko mielczanom. Wtedy błysnął Kamil Wilczek, który okazał się autorem pierwszego hat-tricka w nowym sezonie, niekwestionowanym liderem zespołu jest jednak Damian Kądzior. Były zawodnik Górnika Zabrze miał udział przy każdym z sześciu ostatnich goli piątkowego rywala Śląska.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.