Statystyki nie kłamią: Zagłębie Lubin

Statystyki nie kłamią: Zagłębie Lubin

fot.:

Długo kazali nam czekać piłkarze ekstraklasy na powrót najwyższej polskiej ligi po śnie zimowym, ale jak powracać, to z przytupem. Śląsk Wrocław wiosenne granie rozpocznie od derbów Dolnego Śląska przeciwko Zagłębiu Lubin, a kibice patrząc na historię ostatnich meczów obu drużyn mogą mieć spore obawy dotyczące atrakcyjności tego spotkania.



 

Powiedzieć, że na przestrzeni ostatniego roku derby regionu nie rozgrzewały, to jakby nie powiedzieć nic. W poprzednim sezonie wrocławianie bezbramkowo zremisowali u siebie z Zagłębiem, a przecież równie dobrze mogli przegrać, gdyby na pustą bramkę trafił Martin Doleżal. Podobnie było z resztą w rundzie jesiennej obecnej ligowej edycji, kiedy w debiucie trenera Ivana Djurdjevicia drużyny podzieliły się punktami. W ostatnich derbach był to niemal scenariusz powielany.

LEPIEJ U SIEBIE

Na przestrzeni ostatnich czterech meczów między Śląskiem a Zagłębiem inny wynik niż dwa zera obok siebie miał miejsce tylko raz, a były to jeszcze entuzjastyczne powaby pracy Jacka Magiery we Wrocławiu, który po europejskim szaleństwie w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy wszedł w ekstraklasę z serią dziewięciu meczów bez porażki z rzędu. Pewne 3:1 na terenie derbowego rywala było szóstym meczem tej serii, a wrocławianie pokazali wtedy prawdziwą siłę po dublecie Erika Exposito i jednym trafieniu Mateusza Praszelika. Było to jednocześnie pierwsze zwycięstwo Śląska nad lokalnym rywalem od sezonu 2018/19, gdy wrocławianie zwyciężyli 2:0 po golach Mateusza Radeckiego i Marcina Robaka w odstępie dziesięciu minut. Co więcej, na wyjazdowy triumf w Lubinie gracze z Oporowskiej czekali od mistrzowskiego sezonu 2011/12 i pamiętnym zwycięstwie 5:1.  

STAJNIA AUGIASZA

Jeśli już wracamy do tamtego pięknego listopadowego popołudnia, to nie sposób wspomnieć o tym, że w meczu tym na ławce Miedziowych debiutował Pavel Hapal (więcej o debiutach pisaliśmy TUTAJ), a historia z rozpoczynającym swoją przygodę trenerem lubinian przeciwko Śląskowi powtórzy się już w najbliższą sobotę, gdy w barwach Zagłębia swoją kartę zacznie zapisywać Waldemar Fornalik. W Lubinie jest do uprzątnięcia prawdziwy bałagan, bowiem Miedziowi utrzymują zaledwie punkt przewagi nad strefą spadkową (15. miejsce), a w rundzie jesiennej zdobyli najmniej bramek z całej stawki (13). W klasyfikacji strzelców z dwoma gola na koncie brylowali Kacper Chodyna, Damjan Bohar, Martin Doleżal i Rafał Adamski. W sobotnim starciu sztuką może być strzelenie zaledwie jednego, bowiem Zagłębie przegrało ostatnie pięć meczów w ekstraklasie, tracąc 13 goli, a strzelając… jednego.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.