Stokowiec: Porażka dla sportowca to jak strata bliskiego

Stokowiec: Porażka dla sportowca to jak strata bliskiego

fot.:

Śląsk po szalonej końcówce wygrał z ŁKS-em (2:1). Co ciekawego do powiedzenia po meczu z wrocławianami miał szkoleniowiec łodzian Piotr Stokowiec?



 

Czy szczególnie boli was ta porażka, bo z piłkarskiego punktu widzenia nie zasłużyliście na porażkę?

Trudno w piłce szukać sprawiedliwości, jestem zły, że źle weszliśmy w ten mecz. Mieliśmy walczyć, chcieliśmy tutaj dominować i walczyć o komplet punktów, a byliśmy przestraszeni i mieliśmy spętane nogi. Boli ta porażka mocno, ale na pewno się nie poddajemy, bo są pozytywy. Potrzebujemy jeszcze pracy nad zmianami podczas meczu, bo to nie był huraganowy atak, tylko bramka trochę przypadkowa. Nie składamy broni.

Jakie było pańskie pierwsze uczucie po bramce na 2:1 dla Śląska?

Byłym zły również po remisie, my mamy wygrywać mecze. Ze strony psychologii dla sportowca uczucie porażka jest porównywalne z utratą bliskiej osoby. Na szczęście wszyscy żyjemy i musimy przełknąć tę gorzką pigułkę. Wierzę, że po tych rana, które są sypane solą powstaniemy.  W wielu fragmentach dziś graliśmy dobrze, poprawnie, ale bez ekscytacji.

Czym spowodowany jest brak Bobka w pierwszym składzie?

Gdy drużyna przegrywa wiele meczów, to każdy może znaleźć się na ławce. Trzeba szukać nowej energii i zmian. Myślę, że w Pucharze Polski Dawid pokazał się z dobrej strony i raczej tutaj sensacji nie ma. Nie skreślam nikogo, kto się stara i pracuje na treningach oraz boisku. Daje wsparcie wszystkim, to nie koniec świata jeszcze jest jutro.

Czy widać było u Kamila Dankowskiego dodatkową motywację?

Myślę, że był zestresowany. Wiem jak, to jest, to nie są łatwe mecze. Poradził sobie i cieszę się z tego, to ważny punkt naszego zespołu, który ciągle się rozwija, tak jak, chociażby Karol Fila i myślę, że może być tak również tutaj. 

Dlaczego nie grał Grzegorz Glapka?

Podobał mi się jego występ w Pucharze Polski, ale grał cały mecz w środku tygodnia i nie chce generować tutaj żadnych urazów związanych ze zmęczeniem. Byliśmy dziś równorzędnym partnerem dla lidera i musimy poprawić pewne elementy. Ważne, żeby tworzyła się drużyna, która musi walczyć i bronić do ostatniej sekundy meczu. Widać, że Śląsk ma poprzedni sezon w pamięci i mają to w pamięci. My mając takie doświadczenia jakie mamy musimy trzymać się razem i mieć ze sobą dobre relacje. Pozostaje nam ciężko pracować. Chcemy poprawić małymi kropkami ducha drużyny, 

Czy bramka na 1:0 dla Śląska was ogłuszyła?

W takiej sytuacji jak jesteśmy każda stracona bramka nie ułatwia. Wreszcie odpowiedzieliśmy i zareagowaliśmy, bo wcześniej tego nie robiliśmy. Bramka była stracona po rzucie rożnym.  

Firany - przemyślana dekoracja twojego okna

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.