Stoper Śląska wraca do gry. Nieoczekiwany bohater w walce o tytuł?
fot.: Rafał Sawicki
Niemal pół roku Aleksander Paluszek czekał na powrót do wyjściowego składu Śląska. 23-latek zastąpił w meczu z ŁKS-em Łódź pauzującego Aleksa Petkowa i walnie przyczynił się do zwycięstwa. Wychowanek WKS-u odegra kluczową rolę w walce o mistrzostwo?
Musiało upłynąć aż pięć miesięcy, aby Śląsk odniósł kolejne wyjazdowe zwycięstwo. Wrocławianie po wielu trudnościach pokonali ŁKS Łódź (2:1), a bohaterami - wpisując się na listę strzelców - zostali Jehor Macenko oraz Piotr Samiec-Talar. Zdobycie kompletu punktów byłoby jednak niemożliwe, gdyby nie solidna gra bloku defensywnego, który przed pierwszym gwizdkiem sędziego został znacząco zmieniony. Na prawej obronie wystąpił Łukasz Bejger, a duet stoperów stworzyli Simeon Petrow oraz powracający po długiej przerwie Aleksander Paluszek. 23-latek rozegrał udane zawody, będąc jednym z głównych architektów niezwykle cennego zwycięstwa.
Wychowanek WKS-u, który po raz pierwszy współpracował na boisku z Petrowem, ustrzegł się poważnych błędów. Oprócz sytuacji z 35. minuty, kiedy to nie trafił w piłkę przy dośrodkowaniu rywali, przez co dobrą okazję strzelecką zyskał Engjell Hoti, 23-latek spisywał się bardzo dobrze. Paluszek zachowywał spokój przy tworzeniu akcji od tyłu oraz wywiązywał się z zadań defensywnych. Przez cały mecz zaliczył trzy udane przechwyty, jeden skuteczny wślizg, wygrał trzy pojedynki indywidualne oraz uzyskał skuteczność podań na poziomie 75 procent. Przy okazji obrońca Trójkolorowych wybił piłkę w ostatniej akcji meczu, dzięki czemu uniemożliwił rywalom stworzenie groźnej akcji po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
POWRÓT PO DŁUGIEJ PRZERWIE
5 listopada 2023 roku - wówczas ostatni występ ligowy od pierwszej minuty zaliczył Aleksander Paluszek. Defensor Śląska wybiegł na boisku w domowym starciu przeciwko... ŁKS-owi Łódź, lecz tamtego spotkania nie mógł zaliczyć do szczególnie udanych. Wrocławianin był niepewny w swoich poczynaniach, popełniał proste błędy (aż szesnaście razy stracił piłkę) oraz przyczynił się do straty bramki.
Choć przed zimową przerwą zawodnik zagrał jeszcze przeciwko Rakowowi Częstochowa oraz Zagłębiu Lubin, z upływem czasu coraz rzadziej pojawiał się na murawie. W rundzie jesiennej tylko raz zameldował się na murawie - w meczu z Widzewem Łódź zastąpił Alena Mustafica w 79. minucie.
Gdy wydawało się, że wychowanek WKS-u został na stałe "przyspawany" do ławki rezerwowych, nieoczekiwanie otrzymał szansę od Jacka Magiery. Duży wpływ na taką decyzję odegrała nieobecność Aleksa Petkowa, który z powodu czwartej żółtej kartki opuścił pierwszy ligowy mecz od początku sezonu.
WIDOKI NA PRZYSZŁOŚĆ
Biorąc pod uwagę sobotni występ, Aleksander Paluszek udanie zastąpił Bułgara i okazał się być mocnym punktem drużyny, która za sprawą zwycięstwa ponownie włączyła się do do walki o mistrzostwo. Jednak czy 23-latek ma szansę, aby najbliższe trzy spotkania również rozpocząć od pierwszej minuty?
Aleks Petkow jest niekwestionowanym liderem defensywy i na pewno powróci do wyjściowego składu. Wydaje się, że Simeon Petrow również wypracował na tyle mocną pozycję, że Jacek Magiera nie posadzi go na ławce rezerwowych. To sprawia, że w formacji z dwójką środkowych obrońców, Paluszek ma nikłe szanse na rozbicie bułgarskiego duetu.
Inaczej sytuacja wygląda przy ustawieniu z trzema stoperami oraz dwójką wahadłowych. Wówczas notowania byłego zawodnika Górnika Zabrze zdecydowanie rosną. Nie zapominajmy jednak, że do dyspozycji szkoleniowca jest także Łukasz Bejger. Choć młodzieżowy reprezentant Polski operuje w ostatnim czasie głównie po bokach defensywy, przy dobrej formie Martina Konczkowskiego może być przesunięty do środka.
Wszystko to sprawia, że skład bloku obronnego Śląska na najbliższe kolejki jest sporą niewiadomą, a Aleksander Paluszek - pomimo pokazania się z dobrej strony w Łodzi - nie może być pewny gry w wyjściowej jedenastce. Cieszyć może natomiast fakt, że w obliczu walki o tytuł mistrzowski, Jacek Magiera ma do dyspozycji zawodników, którzy w razie potrzeby będą w stanie zapewnić dużą jakość i przyczynić się do zwycięstwa.