Szmigiel: Doping mnie niósł

Szmigiel: Doping mnie niósł

fot.:

Śląsk II Wrocław w sobotnim meczu 8. kolejki II ligi zremisował przy Oporowskiej z Motorem Lublin 1:1. Jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył Michał Szmigiel, którego po końcowym gwizdku zapytaliśmy o wrażenia.



 

Dobrze się dla was dzisiaj zaczęło, twoja szybka bramka, ale ostatecznie znowu bez zwycięstwa przy Oporowskiej.

Co mogę powiedzieć, szkoda, bo nam wszystkim wydawało się, że raczej mamy ten mecz pod kontrolą. Zabrakło konsekwencji, skupienia. Żałujemy też tych sytuacji niewykorzystanych, bo Motor zostawiał nam bardzo dużo miejsca, czy to w środku pola, czy na bokach. Chcielibyśmy w końcu wygrać u siebie.

Twój gol to chyba idealny przykład, że zawsze warto uderzyć, żeby dać bramkarzowi szanse na popełnienie błędu.

No tak, najlepiej podjąć decyzję. Paweł Budzyński swoim zachowaniem trochę pomógł, cieszę się z tego, ale z drugiej strony nie ukrywam, że stracony gol to ja, muszę to wziąć na siebie. Ja powinienem wybić piłkę. Szkoda bardzo, bo przydałyby się te trzy punkty przy Oporowskiej.

Tym bardziej, że w poprzedniej kolejce była wyjazdowa wygrana ze spadkowiczem z I ligi Górnikiem Polkowice (3:1), po której powinno się lepiej pracować w tym tygodniu.

Zgoda, ale też najważniejsze, że nie przegrywamy tych domowych spotkań. Chcemy obrać jakąś taką drogę, ciągle się rozwijać i punktować, to jest dla nas najbardziej istotne.

Mecz z Motorem był też wyjątkowy w skali całego sezonu, bo zorganizowany doping przypominał realia ekstraklasy, co przy Oporowskiej praktycznie się nie zdarza. Grało się chyba zupełnie inaczej niż zwykle?

To jest coś niesamowitego, tak mogę powiedzieć. Przychodziłem tutaj od małego, więc ta dzisiejsza doping mnie niósł, nie ukrywam. Cieszę się bardzo, uwielbiam takie mecze.

Akcesoria rowerowe - bezpieczeństwo i wygoda w zasięgu ręki

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.