Szpakowski: Fajnie było wrócić do Wrocławia
fot.: korona-kielce.pl
W 20. kolejce ekstraklasy Korona Kielce zremisowała ze Śląskiem Wrocław 1:1 (0:0). W wyjściowym składzie zespołu z Kielc zagrał były zawodnik wrocławian Marcin Szpakowski. Po meczu odpowiedział na kilka pytań dziennikarzy.
Dobrze było wrócić do Wrocławia?
Na pewno to fajne uczucie, znajome miejsce. No i cieszy, że przypomniałem o sobie wychodząc w podstawowej jedenastce.
Właśnie, to twój pierwszy mecz od dłuższego czasu w wyjściowym składzie Korony. Czułeś ciężar dzisiejszego spotkania, czułeś, że grasz o przyszłość?
Podszedłem do tego spotkania jak do kolejnego meczu. Wiadomo, że zawsze chcesz się pokazać z jak najlepszej strony. Dzisiaj dostałem 45 minut i szkoda, że w ostatecznym rozrachunku nie udało nam się wygrać, bo po to tutaj przyjechaliśmy.
Początek roku w waszym wykonaniu ciekawy, odważny. Po spotkaniu z Cracovią było trochę nadmiernego spokoju czy pewności siebie? Bo w pierwszej połowie zabrakło tego błysku.
Na pewno ta wygrana to był dla nas pozytywny kop. Troszkę słabsza pierwsza połowa, ale w drugiej mieliśmy już kilka sytuacji. Co najmniej jedną powinniśmy zamienić na bramkę i wygrać ten mecz, ale niestety się nie udało.
W środku pola twój pojedynek z Adrianem Bukowskim, który w poprzedniej kolejce pokazał się z dobrej strony. Spotkaliście się w czasie twojej przygody ze Śląskiem?
Tak, mieliśmy z Adrianem okazję chwilę być wspólnie w rezerwach. Znamy się i życzę mu jak najlepiej. Mieliśmy dzisiaj jeden pojedynek bark w bark.