Tomasiewicz: Kolejny raz przegrywamy na własne życzenie
fot.: Mateusz Porzucek
Śląsk był bardzo blisko awansu do 1/8 finału Pucharu Polski, ale po raz kolejny w tym sezonie stracił gola w doliczonym czasie gry i ostatecznie przegrał po dogrywce z Odrą Opole 1:2. Bramkę dla wrocławskiego zespołu zdobył Grzegorz Tomasiewicz, który po meczu podsumował występ w rozmowie z klubowymi mediami. - Nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie - mówi pomocnik w rozmowie z klubowymi mediami.
Podsumowanie meczu:
Mieliśmy awans na wyciągnięcie ręki. Kolejny raz nie potrafiliśmy wywieźć piłki. Nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie, bo znowu tracimy bramkę w ostatniej minucie. Mieliśmy dobrą szansę na ugranie czegoś w tym sezonie w Pucharze Polski, a zamiast awansować, przegrywamy na własne życzenie kolejny raz. Tyle.
O kolejnej bramce straconej w doliczonym czasie gry:
Nie ma co nawet mówić, żeby wyciągnąć wnioski, bo po prostu nie możemy tracić takich bramek w 95. minucie. Taką piłkę po prostu trzeba wyeksportować jak najdalej od własnej bramki. W 95. minucie nie możemy wybijać w środek. Musimy wykopywać w trybuny.
O swoim występie i bramce:
Szkoda na pewno tego wyniku, bo dzisiaj miałem wizualizację, że wchodzę na boisko i strzelam zwycięską bramkę, która nam daje awans. Do pewnego momentu ten scenariusz się realizował, ale cóż – ja pracuję dalej, czekam na swoje szanse. Z mojego występu jestem zadowolony.
źródło: slaskwroclaw.pl
