15 lat od pierwszego meczu Śląska Wrocław na Tarczyński Arenie. Jak wspomina go Johan Voskamp?

15 lat od pierwszego meczu Śląska Wrocław na Tarczyński Arenie. Jak wspomina go Johan Voskamp?

fot.: Adam Szyszka

Niby to było tak nie dawno, a minęło już 15 lat od pierwszego meczu Śląska Wrocław na Tarczyński Arenie. Pełen stadion, świetna atmosfera i zwycięstwo 1:0 nad Lechią Gdańsk po bramce Johana Voskampa. Pamiętacie? To, że ją zdobyłem, było spełnieniem marzeń - mówi holenderski napastnik, autor historycznego trafienia na nowym stadionie.



 

286 - to liczba oficjalnych spotkań Śląska Wrocław rozegranych na Tarczyński Arenie. Na stadionie, który został zbudowany specjalnie na Euro 2012, kibice mieli okazję przeżywać wiele emocji, które na pewno zostają w pamięci na lata. Były kwalifikacje do Ligi Mistrzów, w których Wojskowi występowali jako mistrz Polski, sezony zakończone medalami, finał Pucharu Polski, pamiętne 4:0 z Legią Warszawa, mecze w europejskich pucharach (np. z Club Brugge, czy Sevillą), ale również gorycz spadku z Ekstraklasy i występy w I lidze. A cała ta historia zaczęła się dokładnie 15 lat temu, ponieważ 28 października 2011 roku Wrocławianie rozegrali swój pierwszy mecz na nowym stadionie.

Na Tarczyński Arenę (wtedy Stadion Wrocław) zawitała Lechia Gdańsk, więc na trybunach panowała wręcz przyjacielska atmosfera ze względu na zgodę kibiców obu klubów. Fani zasiedli wspólnie na trybunie B (nowym wówczas młynie), więc niepotrzebne było wyłączanie sektorów, by stworzyć strefę buforową. Dlatego też do sprzedaży trafiły wszystkie możliwe bilety, w tym również na sektor gości, udostępniony kibicom WKS-u. Stadion pękał w szwach i mecz z Biało-Zielonymi oglądał komplet, 42 771 widzów.

Atmosferę spotkania 12. kolejki Ekstraklasy można było czuć już od samego rana, a kulminacja nastąpiła wieczorem, kiedy kibice zaczęli zjeżdżać się na wrocławskie Pilczyce. Mimo tłumów, problemów, kolejek, ścisku, już siedząc na trybunach, można było odnieść wrażenie, że na Śląsk przyszło całe miasto. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem odbył się specjalny pokaz świateł, po którym rozbrzmiało gromkie "WKS", po którym na pewno nie jeden kibic poczuł ciarki.

Sam mecz może nie porwał postronnego kibica, ale zakończył się zwycięstwem Śląska Wrocław 1:0. Pierwszą historyczną bramkę zdobył Johan Voskamp. W 51. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Sebastiana Mili, bramkarz Gdańszczan pod presją zawodników gospodarzy wypuścił piłkę z rąk, do której błyskawicznie dopadł holenderski napastnik i umieścił ją w siatce. Jak się później okazało, był to gol na wagę trzech punktów i utrzymania pozycji lidera.

- Pamiętam wspaniałą atmosferę, pokaz świateł i pełny stadion. To były emocje, które czułem i super było zagrać na tak dużym stadionie. Co do mojej bramki, pamiętam rzut rożny i Marka Wasiluka, próbującego strzelić gola. Teraz w czasach VAR-u nie wiem, czy gol zostałby zaliczony, czy nie zostałby odgwizdany wcześniej faul. Natomiast byłem naprawdę dumny, grając w pierwszej jedenastce w pierwszym meczu na nowym stadionie. Byłem podekscytowany i jako napastnik bardzo czekałem na tę pierwszą bramkę. To, że ją zdobyłem, było spełnieniem marzeń

- powiedział nam Voskamp, pytany o emocje, jakie towarzyszyły mu 15 lat temu.

Piękny to był okres, nie zapomnimy go nigdy

Sezon 2011/12 dla Trójkolorowych był oczywiście wyjątkowy nie tylko z powodu przenosin z ul. Oporowskiej 62 na Al. Śląska 1, a przede wszystkim ze zdobytego mistrzostwa Polski. Podopieczni Oresta Lenczyka rundę jesienną zakończyli na pozycji lidera i choć wiosna pod kątem punktów była gorsza, to na ostatniej prostej piłkarzom udało się wyszarpać tytuł, na który Wrocław czekał aż 35 lat.

- To był mój pierwszy rok w innym kraju. To była przygoda, strzelanie goli w kwalifikacjach Ligi Europy, Ekstraklasie. Było naprawdę fajnie. Dla mnie zdobycie tytułu mistrza Polski było naprawdę ekscytujące, a strzelenie kilku ważnych goli, to coś, z czego nadal jestem bardzo dumny

- wspomina 42-latek.

Voskamp w sezonie mistrzowskim wystąpił w 17 ligowych spotkaniach, w których zdobył sześć bramek (najwięcej w zespole ex aequo z Piotrem Celebanem). Trafiał z Górnikiem Zabrze, ŁKS-em Łódź, Koroną Kielce, Legią Warszawa, Lechią Gdańsk i Zagłębiem Lubin. Do tego dołożył jeszcze trzy asysty. Oprócz mistrzostwa ze Śląskiem zdobył też Superpuchar Polski, a we Wrocławiu spędził dwa lata. Łącznie rozegrał 39 spotkań w zielono-biało-czerwonych barwach i dziewięć razy trafiał do siatki rywala.

A dla Was jakie jest najważniejsze wspomnienie z Tarczyński Areny? Podzielcie się tym z nami w komentarzach pod artykułem.

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.