FUTSAL: Nieznacza porażka w Białymstoku (RELACJA)

FUTSAL: Nieznacza porażka w Białymstoku (RELACJA)

fot.:

Futsaliści Śląska Wrocław doznali drugiej w tym sezonie porażki. Wyprawa do Białegostoku zakończyła się porażką 3:4 po bardzo dobrym i wyjątkowo wyrównanym meczu. W zespole Śląska zagrało dwóch niejednoznacznych bohaterów. Dwaj strzelcy goli dla Trójkolorowych swoimi innymi interwencjami pomogli gospodarzom osiągnąć sukces.



 

Mecz zaczął się od obustronnych ataków z lekką przewagą Śląska. Najgroźniejszą akcją w tej fazie gry był strzał z dystansu Ostraka. W 7. minucie po świetnej akcji zespołowej Śląska Santana – Rafinha – Claudio – Rafinha ten ostatni dał Wrocławianom prowadzenie. Odpowiedź Jagiellonii była niemal natychmiastowa, bo 80 sekund później Kolesnykov pięknym strzałem z dystansu trafił pod poprzeczkę. Ten sam zawodnik w 12. minucie uderzył z rzutu wolnego, a piłka po rykoszecie od Fininho wpadła do siatki, gol został zaliczony jako trafienie samobójcze. Jeszcze w pierwszej połowie Śląsk miał szansę wyrównać, ale strzał Santany z rzutu karnego obronił Kozaczenko, a debiutujący w Śląsku Cintra dobijając, fatalnie spudłował. W 25. minucie wydawało się, że Fininho zrehabilitował się za błąd z pierwszej połowy. W efektownym stylu zszedł do środka boiska i potężnym uderzeniem z dalszej odległości doprowadził do wyrównania.

Niestety to nie był koniec rollercoastera brazylijsko-polskiego gracza Śląska. 37 sekund później popełnił błąd przy uruchomieniu kontry i gola dla Jagiellonii strzelił Skiepko. Po dwóch minutach znów był remis. Cintra zagrał do Santany, a ten uderzeniem z ostrego kąta zrehabilitował się za niewykorzystanie rzutu karnego. Cintra zaliczył pierwszą  asystę w Śląsku, jednak w 36. minucie po jego stracie Białostoczanie przeprowadzili kontrę, po której Neme dał gospodarzom kolejne prowadzenie. Do końca meczu Śląsk po wycofaniu bramkarza groźnie atakował, ale świetnie w bramce Jagi spisywał się Kozaczenko. Obronił on bardzo groźne strzały Santany, Caludio, Fininho i Cintry (trafił też w słupek). 

Śląsk przegrał w tym sezonie po raz drugi, choć mecz był bardzo wyrównany. Świadczą o tym meczowe statystyki. Niezmiernie rzadko zdarza się, by w niemal we wszystkich elementach obie drużyny miały niemal identyczne wyniki.

Skład Śląska: Stefano – Lopez, Santana, Ribeiro, Claudio – Cintra, Fininho, Rafinha, Soares, Ostrak oraz Bukowski, Krawiec i Szczepański.

Śląsk ze swoim reprezentantem

Warto wspomnieć o reprezentacyjnych osiągnięciach zawodników Śląska. Pedro Goes Fininho został pierwszym w historii Śląska reprezentantem Polski. Debiut wypadł bardzo dobrze – w meczu Z Bośnią Hercegowiną strzelił dwa gole. Mecze w swoich narodowych barwach zanotował Dominik Ostrak w drużynie Słowacji i strzelec pierwszego gola - Rafinha w barwach Węgier, który zaliczył asystę. 

Kolejny mecz Śląsk Wrocław rozegra po trzy tygodniowej przerwie. W ramach Pucharu Polski 14 listopada Wrocławianie zagrają na wyjeździe z Nacomi Wilkowice. W ramach Ekstraklasy cztery dni później Śląsk podejmie Legię Warszawa. Szykuje się spore wydarzenie. Po raz pierwszy w historii klubu mecz odbędzie się w hali Orbita. Władze klubu liczą, że podobnie jak w wiosennym meczu tych drużyn będzie komplet widzów (tym razem w dużo większej hali), a obie drużyny dostarczą kibicom mnóstwo emocji. 


Rezerwy Śląska zainaugurowały rozgrywki w II lidze. W pierwszym meczu Wrocławianie pokonali u siebie rezerwy Sośnicy Gliwice 7:0(2:0) i zajęli pozycję lidera w tabeli. Dwa gole strzelił Krawiec, a po jednym Soares, Baranowski, Jajko, Lintula i zawodnik gości po trafieniu samobójczym.

Skład Śląska: Bukowski – Tumkiewicz, Jajko, Szczepański, Krawiec, Soares, Lintula, Jajko, Baranowski, Janczak, Kapinos, Góral, Dudek.


Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.