FUTSAL: Nieznacza porażka w Białymstoku (RELACJA)
fot.: Paweł Kot
Futsaliści Śląska Wrocław doznali drugiej w tym sezonie porażki. Wyprawa do Białegostoku zakończyła się porażką 3:4 po bardzo dobrym i wyjątkowo wyrównanym meczu. W zespole Śląska zagrało dwóch niejednoznacznych bohaterów. Dwaj strzelcy goli dla Trójkolorowych swoimi innymi interwencjami pomogli gospodarzom osiągnąć sukces.
Mecz zaczął się od obustronnych ataków z lekką przewagą Śląska. Najgroźniejszą akcją w tej fazie gry był strzał z dystansu Ostraka. W 7. minucie po świetnej akcji zespołowej Śląska Santana – Rafinha – Claudio – Rafinha ten ostatni dał Wrocławianom prowadzenie. Odpowiedź Jagiellonii była niemal natychmiastowa, bo 80 sekund później Kolesnykov pięknym strzałem z dystansu trafił pod poprzeczkę. Ten sam zawodnik w 12. minucie uderzył z rzutu wolnego, a piłka po rykoszecie od Fininho wpadła do siatki, gol został zaliczony jako trafienie samobójcze. Jeszcze w pierwszej połowie Śląsk miał szansę wyrównać, ale strzał Santany z rzutu karnego obronił Kozaczenko, a debiutujący w Śląsku Cintra dobijając, fatalnie spudłował. W 25. minucie wydawało się, że Fininho zrehabilitował się za błąd z pierwszej połowy. W efektownym stylu zszedł do środka boiska i potężnym uderzeniem z dalszej odległości doprowadził do wyrównania.
Niestety to nie był koniec rollercoastera brazylijsko-polskiego gracza Śląska. 37 sekund później popełnił błąd przy uruchomieniu kontry i gola dla Jagiellonii strzelił Skiepko. Po dwóch minutach znów był remis. Cintra zagrał do Santany, a ten uderzeniem z ostrego kąta zrehabilitował się za niewykorzystanie rzutu karnego. Cintra zaliczył pierwszą asystę w Śląsku, jednak w 36. minucie po jego stracie Białostoczanie przeprowadzili kontrę, po której Neme dał gospodarzom kolejne prowadzenie. Do końca meczu Śląsk po wycofaniu bramkarza groźnie atakował, ale świetnie w bramce Jagi spisywał się Kozaczenko. Obronił on bardzo groźne strzały Santany, Caludio, Fininho i Cintry (trafił też w słupek).
Śląsk przegrał w tym sezonie po raz drugi, choć mecz był bardzo wyrównany. Świadczą o tym meczowe statystyki. Niezmiernie rzadko zdarza się, by w niemal we wszystkich elementach obie drużyny miały niemal identyczne wyniki.
Skład Śląska: Stefano – Lopez, Santana, Ribeiro, Claudio – Cintra, Fininho, Rafinha, Soares, Ostrak oraz Bukowski, Krawiec i Szczepański.
Śląsk ze swoim reprezentantem
Warto wspomnieć o reprezentacyjnych osiągnięciach zawodników Śląska. Pedro Goes Fininho został pierwszym w historii Śląska reprezentantem Polski. Debiut wypadł bardzo dobrze – w meczu Z Bośnią Hercegowiną strzelił dwa gole. Mecze w swoich narodowych barwach zanotował Dominik Ostrak w drużynie Słowacji i strzelec pierwszego gola - Rafinha w barwach Węgier, który zaliczył asystę.
Duma! 🥹🥹🥹 pic.twitter.com/XKcP6LAlaz
— JAXAN WKS Śląsk Wrocław Futsal (@FutsalSlask) 21 października 2026
Kolejny mecz Śląsk Wrocław rozegra po trzy tygodniowej przerwie. W ramach Pucharu Polski 14 listopada Wrocławianie zagrają na wyjeździe z Nacomi Wilkowice. W ramach Ekstraklasy cztery dni później Śląsk podejmie Legię Warszawa. Szykuje się spore wydarzenie. Po raz pierwszy w historii klubu mecz odbędzie się w hali Orbita. Władze klubu liczą, że podobnie jak w wiosennym meczu tych drużyn będzie komplet widzów (tym razem w dużo większej hali), a obie drużyny dostarczą kibicom mnóstwo emocji.
Rezerwy Śląska zainaugurowały rozgrywki w II lidze. W pierwszym meczu Wrocławianie pokonali u siebie rezerwy Sośnicy Gliwice 7:0(2:0) i zajęli pozycję lidera w tabeli. Dwa gole strzelił Krawiec, a po jednym Soares, Baranowski, Jajko, Lintula i zawodnik gości po trafieniu samobójczym.
Skład Śląska: Bukowski – Tumkiewicz, Jajko, Szczepański, Krawiec, Soares, Lintula, Jajko, Baranowski, Janczak, Kapinos, Góral, Dudek.