Dziakowicz: Po Wieczystej musimy pójść za ciosem

Dziakowicz: Po Wieczystej musimy pójść za ciosem

fot.:

Już w czwartek Śląsk Wrocław zmierzy się na wyjeździe z Odrą Opole w walce o awans do 1/8 finału Pucharu Polski. Co przed tym spotkaniem miał do powiedzenia asystent trenera Simundzy Paweł Dziakowicz?



 

Na początek zapytam o ostatnie niedzielne starcie ligowe - wygrana to zapewne ogromna ulga zarówno dla sztabu szkoleniowego, zawodników, jak i całej społeczności wokół klubu.

Zdecydowanie tak. Bardzo długo wyczekiwaliśmy tego przełamania. W niedzielę był moment na radość, natomiast już od poniedziałku wróciliśmy do intensywnej pracy. Aby ten triumf nabrał głębszego znaczenia, musimy pójść za ciosem w kolejnych spotkaniach.

Po spotkaniu z Wieczystą Mariusz Malec zwracał uwagę, że wcześniejsza seria niepowodzeń odbiła się na pewności siebie drużyny. Ostatnie zwycięstwo musiało więc znacząco podbudować morale zespołu.

Bez wątpienia. Postawa drużyny podczas jednostek treningowych prezentuje się teraz zupełnie inaczej. Zamierzamy wykorzystać ten pozytywny impuls jako fundament i przełożyć go bezpośrednio na czwartkową rywalizację w Pucharze Polski.

W trakcie ostatniego meczu boisko musiał opuścić Piotr Samiec-Talar. Czy jego stan pozwala na grę i jak przedstawia się sytuacja kadrowa przed wyjazdem do Opola?

Piotr jest w stu procentach gotowy do czwartkowego występu i od samego początku obecnego mikrocyklu trenuje z pełnym obciążeniem. Drobne dolegliwości zdrowotne dotyczą jedynie Enisa (Shabaniego – red.) i wyłącznie jego obecność w kadrze meczowej stoi aktualnie pod znakiem zapytania.

W ostatnim meczu sztab zdecydował się na pewne korekty w składzie - swoją szansę otrzymał między innymi Dominik Szala, który zaliczył bardzo udany debiut przed wrocławską publicznością. Czy w obliczu rywalizacji pucharowej planujecie jeszcze szerszą rotację w wyjściowej jedenastce?

Ostateczny kształt składu nie jest jeszcze zamknięty - czeka nas narada sztabu po dzisiejszym, ostatnim treningu. Kluczowe jest jednak to, że zarówno niedzielny występ Dominika, jak i ewentualne szanse dla kolejnych graczy w czwartek wynikają wyłącznie z ich własnej postawy. Zawodnicy, którzy dotychczas otrzymywali mniej minut, swoją ciężką pracą na treningach zasługują na grę i skłaniają sztab do przeprowadzania zmian.

A jak wygląda dyspozycja Karola Borysa? Czy w Opolu może nastąpić jego ponowny debiut w pierwszym zespole?

Jak najbardziej. Karol robi widoczne postępy z każdym kolejnym tygodniem. Jego dobra dyspozycja w meczach rezerw tylko udowadnia, że jest już w pełni przygotowany do ponownego występu w pierwszej drużynie Śląska Wrocław.

Rozmawiając o wyróżniających się młodych graczach, trudno pominąć Adama Ciućkę, który niedawno odebrał z Pana rąk statuetkę dla zawodnika miesiąca. Widać, że w ostatnich tygodniach jego forma wyraźnie idzie w górę.

Wszyscy dostrzegamy jego rozwój, jednak - podobnie jak przy poprzednich nazwiskach - najważniejsze są tu spokój, cierpliwość oraz utrzymanie dotychczasowego, a nawet jeszcze wyższego reżimu pracy. Udany okres stanowi dla Adama dodatkowy bodziec do dalszego wysiłku, a sztab zrobi wszystko, by wspierać go na tej drodze.

Czego spodziewacie się po drużynie Odry Opole? W ostatnim czasie zaszło tam sporo zmian, a ich pozycja w tabeli z pewnością nie satysfakcjonuje gospodarzy. Jakiego spotkania może oczekiwać Śląsk?

Nie zamierzamy koncentrować się na wewnętrznych zawirowaniach w obozie przeciwnika z ostatnich dni. W naszej analizie w dużej mierze opieramy się na grze kontrolnej, którą rozegraliśmy z Odrą podczas okresu przygotowawczego. Nastawiamy się przede wszystkim na zespół bardzo dobrze zorganizowany i grający z wysoką intensywnością w obronie - to element, na który musimy być w pełni przygotowani.

Co będzie kluczem do pokonania pierwszoligowca? Historia Pucharu Polski, również w obecnej edycji, wielokrotnie pokazywała, że chwila nieuwagi może kosztować faworyta utratę awansu niezależnie od klasy rozgrywkowej rywala.

Musimy zaprezentować oblicze Śląska Wrocław z ostatniego spotkania przeciwko Wieczystej, a nawet wznieść się na jeszcze wyższy poziom. Jeżeli wykonamy to zadanie na boisku, jestem spokojny o końcowe rozstrzygnięcie.

Drużyna znajduje się teraz w środku maratonu meczowego - w niedzielę starcie z Wieczystą, w czwartek wyjazd do Opola, a już w poniedziałek delegacja do Radomia. Czy tak napięty terminarz ułatwia, czy raczej utrudnia codzienną pracę?

Z punktu widzenia sztabu szkoleniowego jest to większe wyzwanie, ponieważ pozostaje mniej czasu na analizę i pracę poza boiskiem. Natomiast z perspektywy piłkarzy sytuacja jest komfortowa - każdy zawodnik woli rytm meczowy od samych treningów. Cieszymy się tym okresem i naszym celem jest przywiezienie zwycięstw zarówno z Opola, jak i z Radomia.

Czy na tym etapie w jakikolwiek sposób wybiegacie już myślami do poniedziałkowego pojedynku w Radomiu, czy obowiązuje stuprocentowa koncentracja na wywalczeniu awansu w pucharze?

Temat kolejnego meczu ligowego nie jest obecnie w ogóle poruszany w szatni. Jako sztab przygotowujemy już materiały w tle, aby w piątek od razu przejść do bezpośrednich przygotowań pod kątem Radomiaka, jednak dla drużyny liczy się w tej chwili wyłącznie czwartkowe zadanie w Opolu.