Trudny powrót czy mocny start? Jak Śląsk rozpoczynał rundy wiosenne
fot.: Dawid Kokolski
Już w niedzielę, 8 lutego, Śląsk rozegra pierwszy mecz o stawkę po przerwie zimowej. Kibice liczą na zwycięstwo po prawie dwóch miesiącach bez ligowych zmagań. Sprawdziliśmy, jak WKS wchodził w rundę wiosenną w poprzednich latach.
Sezon 24/25
Śląsk rozpoczynał rundę wiosenną od domowego spotkania w walce o utrzymanie. WKS przystępował do meczu jako ostatnia drużyna tabeli, a jego rywalem był Piast Gliwice, zajmujący wówczas 11. miejsce.
Pierwsze ligowe spotkanie pod wodzą Ante Simundzy rozpoczęło się od groźnej sytuacji dla WKS-u już w 1. minucie meczu. Skuteczniejsi okazali się jednak goście, którzy w 13. minucie objęli prowadzenie po trafieniu Jorge Felixa.
Obraz meczu mógł ulec zmianie w 19. minucie, lecz Jakub Świerczok zmarnował dogodną okazję, a niewykorzystana sytuacja szybko się zemściła. Pięć minut później niefortunne samobójcze trafienie Jehora Macenki podwyższyło prowadzenie Gliwiczan
Jeszcze przed przerwą gospodarze złapali kontakt — Jakub Świerczok wpisał się na listę strzelców po dośrodkowaniu Mateusza Żukowskiego.
Na początku drugiej połowy Rafał Leszczyński uchronił Śląsk przed stratą kolejnej bramki, popisując się znakomitą interwencją. Z czasem inicjatywę przejęli jednak goście, co przypieczętował Andreas Katsantonis, strzelając trzeciego gola w 85. minucie spotkania.
Sezon 23/24
W sezonie wicemistrzowskim pierwszym rywalem Śląska po zimowych przygotowaniach była Pogoń Szczecin. Do lidera tabeli po rundzie jesiennej przyjechał zespół Portowców, który przed tym spotkaniem zajmował 6. miejsce.
W pierwszej połowie zdecydowanie lepszą i częściej dochodzącą do sytuacji była drużyna gospodarzy. Druga połowa rozpoczęła się od minimalnego pudła Piotra Samca-Talara. W kolejnych minutach piłkarze Jacka Magiery nie wykorzystali kilku dogodnych okazji.
W 70. minucie spotkania do głosu doszli goście. Najpierw Rafał Leszczyński fenomenalnie wybronił strzał Efthymisa Koulourisa, jednak minutę później uderzenie Fredrika Ulvestada, lecące w światło bramki, zostało zablokowane przez Patryka Janasika, a piłka po rykoszecie wpadła do siatki. Mecz zakończył się wynikiem 1:0 dla Pogoni Szczecin.
Sezon 22/23
Pierwszy mecz po zimowej przerwie w sezonie 2022/23 miał derbowy charakter. Na stadion we Wrocławiu przyjechało Zagłębie Lubin. Gospodarze przystępowali do spotkania z 11. miejsca w tabeli, natomiast rywale zajmowali 15. pozycję.
Początek derbowej rywalizacji był wyrównany. Przez pierwsze pół godziny gry zarówno goście, jak i gospodarze oddali kilka strzałów. W 32. minucie, po kontrze, Kacper Chodyna pokonał bramkarza WKS-u.
Po rozpoczęciu drugiej połowy, w 48. minucie, wyrównującego gola strzelił Caye Quintana, jednak po interwencji VAR-u trafienie zostało anulowane z powodu spalonego. W 67. minucie spotkania Sasa Zivec zdobył drugą bramkę dla Zagłębia Lubin.
Śląsk miał jeszcze szansę na gola kontaktowego w końcówce, ale Jasmin Burić obronił rzut karny wykonywany przez Patricka Olsena. W doliczonym czasie gry Tomasz Pieńko dobił gospodarzy, ustalając wynik na 0:3.
Sezon 21/22
Na pierwszy mecz rundy wiosennej w 2022 roku zespół Jacka Magiery udał się do Gdańska. Śląsk, zajmujący 10. miejsce po rundzie jesiennej, zmierzył się z Lechią, która plasowała się na 5. pozycji.
Od początku spotkania to gospodarze z Gdańska prowadzili grę, co zostało potwierdzone golem Jakuba Kałuzińskiego w 22. minucie po rzucie rożnym.
W drugiej połowie Lechia kontynuowała ofensywę, a w 57. minucie Michał Nalepa - ponownie po stałym fragmencie gry - podwyższył na 2:0.
Od 60. minuty do ataku ruszyli piłkarze Śląska. W 70. minucie słupek uratował bramkarza Lechii przed stratą gola, a w 77. minucie Denis Jastrzembski nie wykorzystał sytuacji sam na sam z golkiperem gospodarzy. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 2:0 dla Gdańszczan.
Sezon 20/21
Na początku lutego 2021 roku Trójkolorowi udali się do Mielca, gdzie zmierzyli się z beniaminkiem Stalą. Gospodarze zajmowali przed meczem 15. miejsce w tabeli, natomiast WKS przystępował do spotkania z wysokiej, 4. pozycji, gwarantującej wówczas grę w europejskich pucharach.
Pierwsza połowa meczu była bardzo spokojna. Zarówno gospodarze, jak i goście oddali kilka strzałów, jednak żaden z nich nie zagroził bramce rywali.
Minutę po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania bramkę głową dla gospodarzy zdobył Łukasz Zjawiński, jednak trafienie zostało anulowane po analizie VAR z powodu wcześniejszego faulu na piłkarzu Śląska.
Pozostała część meczu również przebiegała spokojnie, z lekką przewagą piłkarzy Stali Mielec. W 84. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał piłkarz gości Andreja Prokić. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
Podsumowanie
Bilans w 5. ostatnich meczach (0-1-4) po przerwie zimowej zdecydowanie nie napawa optymizmem. Z 15. możliwych do zdobycia punktów, Śląsk zdobył tylko 1.
Ostatnie zwycięstwo w takim spotkaniu Wrocławianie odnieśli prawie 7 lat temu! Był to wygrany 2:0 pojedynek z Zagłębiem Sosnowiec, rozegrany 9 lutego 2019 roku.
Wszystkim sympatykom drużyny prowadzonej przez Ante Simundzę pozostaje liczyć na udany okres przygotowawczy, który pozwoli piłkarzom przełamać złą serię.