W mediach o Śląsku: Lanie z wicemistrzem
fot.: Paweł Kot
Śląsk w 7. kolejce ekstraklasy przegrał na własnym stadionie z Rakowem aż 1:4. Po spotkaniu z wicemistrzem Polski zaglądamy do medialnych relacji - dziennikarze podkreślają, że częstochowianie szybko pozbierali się po przykrym rozstaniu z Europą, a zespół trenera Ivana Djurdjevicia został wypunktowany.
"Przegląd Sportowy": Piasecki nie miał litości. Śląsk rozbity przez Raków we Wrocławiu
"To była demonstracja siły! Po gorzkiej porażce ze Slavią Praga wicemistrzowie Polski poprawili sobie humory w najlepszy możliwy sposób. Raków aż 4:1 pokonał w meczu ligowym Śląsk, który przegrał pierwszy raz u siebie, odkąd trenerem drużyny jest Ivan Djurdjević. Raków najwyraźniej potrafił wyłączyć złe wspomnienia, skupił się na efektywnej grze i już w pierwszej połowie zdominował gospodarzy. Smutna dla wrocławian piłkarska egzekucja".
Interia: Raków efektownie podniósł się po pucharach. Pokaz mocy
"Raków podniósł się po bolesnym odpadnięciu z europejskich pucharów i bez większych problemów pokonał we Wrocławiu Śląsk 4:1. Trener Marek Papszun nie wystawił najsilniejszego składu - podstawowi zawodnicy jak Milan Rundić, Walerian Gwilia czy Ivi Lopez zapewne odczuwali 120 minut intensywnego meczu ze Slavią. Gospodarze od początku byli jednak w poważnych opałach i Raków dość szybko dopiął swego".
Meczyki: Raków odbił sobie porażkę ze Slavią. Śląsk rozgromiony
"Wicemistrzowie Polski wyszli bardzo zmotywowani na starcie ze Śląskiem i od początku ruszyli do ataku, a ich starania zostały wynagrodzone bramką Fabiana Piaseckiego już w 13. minucie. Na początku drugiej połowy wrocławianie strzelili gola kontaktowego, jednak ich entuzjazm bardzo szybko został zgaszony kolejnym trafieniem Rakowa".
TVP Sport: Po porażce ze Slavią ani śladu
"Raków pokazał, że nie należy lekceważyć serca wicemistrza. Podopieczni Papszuna szybko podnieśli się po odpadnięciu z eliminacji Ligi Konferencji Europy. We Wrocławiu pewnie pokonali Śląsk 4:1, grając na luzie i pokazując skuteczność, której brakowało w Pradze. To nie był dobry mecz defensywy Śląska, która słabo zachowała się przy pierwszej, jak i drugiej bramce. Brakowało agresywnego doskoku, a w szeregach panowała bezradność, jak przy strzale Koczerhina, który mając dużo miejsca i czasu umieścił piłkę w siatce".