W poszukiwaniu lidera
fot.: Paweł Kot
Sobotnia porażka w derbowym spotkaniu z Zagłębiem może skłonić kibiców Śląska do wielu negatywnych refleksji. Warto przyjrzeć się jednemu z większych problemów obecnej kadry drużyny, jakim jest brak liderów z prawdziwego zdarzenia. Czy objawi się on w meczu z Pogonią Szczecin?
W kluczowych momentach spotkań możemy zauważyć marazm i brak wiary w poprawę wyniku wśród niektórych graczy WKS-u. Brakuje osoby, która poniosłaby drużynę i dała pozytywny impuls do walki o korzystny rezultat. Świadkami takiej apatii byliśmy także w derbowym starciu, co było szczególnie widoczne po zmarnowanym karnym Patricka Olsena.
Piłkarze Śląska mając dziewięć doliczonych minut gry w przewadze jednego zawodnika nie byli w stanie zaatakować rywala. To niepowodzenie natychmiastowo podcięło im skrzydła aż do tego stopnia, że stracili bramkę i to w stylu, który ośmiesza obronę. Brakowało piłkarza, który pokazałby w takiej chwili twardy charakter i wpłynąłby na grę drużyny jak prawdziwy lider. W tym miejscu pojawia się pytanie, którzy gracze mają predyspozycje do pełnienia takiej roli?
PATRICK OLSEN
Na pewno większość kibiców myśli w tym kontekście właśnie o Duńczyku. Opaska kapitańska na ramieniu, centralna rola na boisku i częste wskazówki udzielane kolegom z zespołu sprawiają, że nie da się w pierwszej kolejności nie wymienić właśnie Olsena. Takie wrażenie potwierdza także serial „Piłkarze na podsłuchu” w Canal+, w którym możemy zobaczyć wiele fragmentów z jego udziałem. Jak przystało na lidera, Olsen w meczu derbowym wziął na siebie odpowiedzialność, ale zawiódł w kluczowym momencie spotkania.
JOHN YEBOAH
Jeśli chcemy wskazać piłkarza, który najczęściej ciągnął grę Śląska w tym sezonie to był nim właśnie Yeboah. Dał się poznać wrocławskiej publiczności nie tylko jako doskonały drybler, ale również jako zawodnik zaangażowany w pracę dla zespołu. Nawet, gdy gra nie układa się po myśli podopiecznych Ivana Djurdjevicia możemy liczyć na jego przebłyski i dobry impuls dla kolegów z zespołu. W trudnych chwilach jego umiejętności techniczne i szybkość mogą zrobić różnicę.
ERIK EXPOSITO
Mimo gorszej formy i opuszczenia obozu przygotowawczego, nie powinniśmy zapominać o dziewiątce Śląska. Hiszpan dał słabą zmianę z Zagłębiem, ale wywalczył rzut karny, który mógł wiele zmienić w obrazie spotkania. Przecież doskonale wiemy, że Exposito nie raz zachwycał swoimi trafieniami w ważnych meczach jak derby (sześć goli w meczach z Zagłębiem) i udowadniał tym samym swoją wartość dla drużyny. Z biegiem czasu powinien wrócić na właściwe tory. Jeśli tak się stanie, jego bramki będą dawać punkty Śląskowi w kolejnych starciach. Chyba, że jednak dojdzie do jego transferu i będzie kompletował trafienia dla Rakowa Częstochowa lub innego klubu.
KONRAD POPRAWA
Za nieco nieoczywisty wybór można uznać defensora Konrada Poprawę. Jednak po dłuższym namyśle uważam, że ma on argumenty by być uznawanym za lidera wrocławian. Choć nie zawsze jest doceniany, to możemy powiedzieć, że jest najstabilniejszym graczem linii obrony. W tym sezonie ligowym opuścił tylko jedno spotkanie, a w pozostałych przypadkach to od niego zaczynało się konstruowanie defensywy. Pomijając siedzącego na ławce Michała Szromnika, jeśli chcemy szukać lidera wśród polskich graczy, Poprawa jest najlepszym wyborem. Warto wspomnieć tu o jego stażu w drużynie, determinacji w walce o grę w Ekstraklasie i drodze, która wiodła przez ogrywanie w rezerwach.
Wymienieni gracze posiadają predyspozycje, by pełnić rolę liderów zespołu. Pod względem mentalnym przede wszystkim Patrick Olsen wykazuje wręcz naturalne cechy przywódcze i nie bez przyczyny ma opaskę kapitana. Jednak widocznie to nie wystarcza i drużyna potrzebuje czegoś więcej. Kiedy spojrzymy na kwestie czysto sportowe to każdy z wymienionej czwórki ma potencjał by być znaczącym graczem zespołu. Należy tu pamiętać, jak duże znaczenie w ekstraklasie ma nastawienie i odpowiednie przygotowanie mentalne, co podkreśla często trener. W momencie, w którym znalazł się Śląsk, kibice liczą na pokazanie charakteru, a do tego potrzebny jest ktoś kto poprowadzi innych dając przykład swoją postawą pod względem zarówno psychologicznym, jak i sportowym.
Nie pozostaje nam nic innego jak czekać na kolejne starcie i zweryfikować, czy podczas niedzielnego starcia w Szczecinie zobaczymy zupełnie inną twarz WKS-u. Zarówno wskazani gracze, jak i oczywiście cała drużyna mają idealną okazję na rehabilitację i pokazanie zwycięskiej mentalności, gdy nie stawia się ich w roli faworyta.
Pierwszy gwizdek meczu 19. kolejki ekstraklasy Pogoń Szczecin - Śląsk Wrocław już w niedzielę 5 lutego o 17:30. TUTAJ znajdziecie klasyczną relację tekstową oraz link do transmisji wideo z komentarzem live.