Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 5:0. Lekcja futbolu od lidera. (RELACJA)
24.08.2025 (18:25) | Jan Feliszekfot.: Paweł Kot
W hicie 7. kolejki I ligi Śląsk Wrocław został rozbity przez Wisłę Kraków aż 0:5. Wrocławianie całkowicie nie "dojechali" na niedzielne spotkanie przy Reymonta, a lider klasyfikacji strzelców pierwszoligowych rozgrywek, trzykrotnie ośmieszył defensywę Trójkolorowych.
Po wygranej w 2:1 Głogowie Ante Simundza dokonał dwóch zmian w wyjściowej jedenastce. W miejsce Jakuba Jezierskiego do pierwszego składu wrócił Besir Halimi, a Ortiza zastąpił Szarabura. Z kolei Piotr Samiec-Talar został ustawiony na „ósemce”.
Takim składem Śląsk Wrocław zmierzy się z Wisłą Kraków
— Śląsknet (@Slasknet) August 24, 2025
Kozak i Szarabura na skrzydłach
Samiec-Talar jako „ósemka”
Bez zmian w linii obrony#WISŚLĄ pic.twitter.com/H7GSPZIaRb
PIERWSZE I OSTATNIE OSTRZEŻENIE
Wisła w tym sezonie jest zespołem bezlitosnym i bezwzględnym. W niedzielnym spotkaniu byli bardzo blisko by to udowodnić już w pierwszej groźniejszej akcji. Po zamieszaniu w polu karnym jeden z Wiślaków uderzył tak, że futbolówka odbiła się od słupka i dopiero po chwili wylądowała w rękach Michała Szromnika.
ZABÓJCZE MINUTY LIDERA
Gospodarze nie dawali niedzielnego popołudnia wielu ostrzeżeń, w drugiej sytuacji okazali się już nieomylni. Jakub Krzyżanowski w 12. minucie w banalny sposób oszukał Tomasso Guercio i perfekcyjnym dogranie obsłużył Angela Rodado. Hiszpan miał zdecydowanie za dużo miejsca w polu karnym i nie mógł się pomylić w takiej sytuacji. Precyzyjnym wolejem pokonał Michała Szromnika i zdobył swoją ósmą bramkę w tym sezonie.
Zaledwie czterech minut potrzebował Angel Rodado, by ustrzelić dublet w meczu ze Śląskiem Wrocław. Szota fatalnie zagrywał piłkę w kierunku Samca-Talara, co perfekcyjnie wykorzystał Kacper Duda, który idealnym dograniem obsłużył lidera klasyfikacji strzelców, a ten zabawił się z golkiperem wrocławian i podwyższył prowadzenie na 2:0. Bezlitosny początek w wykonaniu gospodarzy zdecydowanie pokazał, że Wojskowi nie dojechali na ten mecz od pierwszej minuty.
PRÓBY PRZYJEZDYCH, POD KONTROLĄ MIEJSCOWYCH
Dopiero w 30. minucie wrocławianie oddali pierwszy celny strzał w tym meczu, ale on nie sprawił żadnych problemów Kamilowi Brodzie. Od tej akcji wreszcie pojawiło się niewielkie światełko w tunelu, bo podopieczni Ante Simundzy zaczęli szukać okazji do zdobycia bramki kontaktowej. Chwilę później, groźną, ale niecelną próbą postraszył rywali Jehor Szarabura. Trójkolorowi chcieli odbudować swoją pewność siebie po dwóch ciosach gospodarzy, ale mimo prób piłkarze Wisły sami stwarzali okazje do strzelenia kolejnych goli i do przerwy całkowicie kontrolowali losy tej rywalizacji.
Do przerwy Śląsk przegrywa w Krakowie 0:2. Wojskowi mają problem z kreowaniem okazji i muszą szukać sposobu na odwrócenie losów meczu w drugiej połowie.
— Śląsknet (@Slasknet) August 24, 2025
______________________________________
HT' #WISŚLĄ 2:0
LIVE https://t.co/SaQiaxk4o8 pic.twitter.com/1NmyVeD8ym
ZMIANY PERSONALNE, BEZ ZMIAN WIZUALNYCH
Słoweński szkoleniowiec od początku drugiej połowy na plac gry wysłał Luke Marjanaca i Patryka Sokołowskiego, którzy zmienili Halimiego i Szaraburę. Wyżej wspomniani zawodnicy nie zdążyli na boisku spędzić 120. sekund, jak Śląsk kapitulował po raz trzeci. Perfekcyjnie piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Erthaler, a skrzętnie z tego skorzystał Biedrzycki, który zmienił wynik spotkania na 3:0.
CHĘĆ ODZYSKANIA NADZIEI
Sytuacja Trójkolorowych była krytyczna, ale po stracie trzeciej bramki, przyjezdni chcieli jak najszybciej stworzyć sytuację do zdobycia pierwszej bramki w tym meczu. Najpierw głową próbował Warchoł, później była seria trzech rzutów rożnych z rzędu, ale żadna ze wspomnianych okazji nie dała upragnionego gola. W 59. minucie na murawie zameldował się już trzeci z rezerwowych WKS-u. Jakub Jezierski zastąpił Jorge Yriarte, który niedzielnego występu z Wisłą na pewno, tak jak większość drużyny nie zaliczy do udanych.
GWOŹDZIE DO TRUMNY ŚLĄSKA
Wszelkie nadzieje wrocławian w 63. minucie rozwiał kapitan Wisły – Angel Rodado. Tym razem prosta strata Jakuba Jezierskiego, świetne wyprowadzenie kontrataku, przy fatalnie ustawionych defensorach Śląska. Wszystko na bramkę zamienił kompletujący hat-tricka Hiszpan, który plasowanym strzałem na dalszy słupek pewnie pokonał Szromnika, wbijając przedostatniego gwoździa do przysłowiowej trumny Wojskowych.
Dzieła sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry dopełnił Ardit Nikaj, który do spółki z Jakubem Krzyżanowskim po raz kolejny ośmieszył obrońców z Wrocławia. Zdecydowanie lepiej w tej sytuacji powinien zachować się Michał Szromnik, ale wcześniej, zresztą tak jak przy każdej ze straconych bramek, nie pomogli mu jego koledzy z pola.
Wisła w niedzielne popołudnie całkowicie obnażyła słabą w tym sezonie grę w obronie Śląska i dała wrocławianom solidną lekcję futbolu, notując swoje szóste zwycięstwo w tym sezonie I ligi. Podopieczni Ante Simundzy przerwali serię czterech meczów bez porażki i już w piątek 29 sierpnia wrócą na Tarczyński Arenę, by zmazać plamę po sromotnej porażce z Białą Gwiazdą w starciu z GKS-em Tychy.
Koniec... Śląsk rozbity w Krakowie. Zero okazji, zero argumentów – Wisła totalnie zdominowała wrocławian.
— Śląsknet (@Slasknet) August 24, 2025
______________________________________
FT' #WISŚLĄ 5:0
RELACJA Wkrótce na naszej stronie pic.twitter.com/d5cThZUhNG
Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 5:0 (2:0)
Rodado 14’ 16’ 63’, Biedrzycki 47’, Nikaj 84’
Wisła Kraków: Broda - Krzyżanowski, Grujcić, Biedrzycki, Lelieveld - Carbo (78' Nikaj), Duda (78' Staszak) - Duarte (68' Igbekeme), Ertlthaler (68' Sukiennicki), Kuziemka - Rodad (78' Kawała)
Śląsk Wrocław: Szromnik - Llinares, Szota, Malec, Guercio (79' Kurowski) - Yriarte (59' Jezierski), Samiec-Talar (68' Dziuba) - Kozak, Halimi (46' Sokłowski), Szarabura (46' Marjanac) - Warchoł
Żółte kartki: Grujcić 66’ - Guercio 32’
Sędzia: Paweł Malec