Wreszcie czas na dublet?
fot.: Mateusz Porzucek
Po ubiegłotygodniowej wygranej z Górnikiem Zabrze, pójście za ciosem w Radomiu byłoby mile widziane. Jeśli Śląsk również w sobotę dopisze sobie komplet punktów, dokona niezwykłego osiągnięcia w skali roku.
Choć dwa kolejne ligowe zwycięstwa to nie jest seria, która przyprawiałaby o szybsze bicie serca, Śląsk z takich wyników nie cieszył się od… ponad trzynastu miesięcy. Kiedy zespół z Oporowskiej po raz ostatni potrafił wygrać dwa ligowe mecze z rzędu swój najlepszy czas we Wrocławiu przeżywał jeszcze Jacek Magiera, a jego piłkarze na przełomie sierpnia i września 2021 roku pokonywali kolejno Zagłębie Lubin (3:1) oraz Legię Warszawa (1:0). Od tamtego momentu podobnych wyników wrocławianie nie zanotowali już ani razu i to pomimo faktu, że próbowało trzech szkoleniowców – jeszcze przez kilka miesięcy Magiera, a później Piotr Tworek oraz od początku trwającego sezonu Ivan Djurdjević. Ubiegłotygodniowe zwycięstwo z Górnikiem Zabrze (4:1) stworzyło jedną z ostatnich szans na przełamanie złej serii w 2022 roku, do tego niezbędne będzie jednak utrzymanie jakości w sobotnie popołudnie w Radomiu.
TRZY OKAZJE
W trwających rozgrywkach okazje, by pójść za ciosem po ligowym zwycięstwie Śląsk miał już trzy. Zaczęło się na samym początku grania po pokonaniu Pogoni Szczecin (2:1), jednak kilka dni później w Kielcach (1:3) śladów wcześniejszej formy było jak na lekarstwo. W połowie sierpnia wrocławianie uporali się z Lechem w Poznaniu (1:0), ale po powrocie na własny stadion musiał wystarczyć im remis z Cracovią (1:1). Ostatnia do tej pory szansa na wygranie dwóch kolejnych ligowych spotkań była tuż przed wrześniową przerwą na kadrę, gdy drogę do tego otworzyło zwycięstwo z Lechią Gdańsk (2:1), ta jednak nie przełożyła się na podobny rezultat przy okazji późniejszego wyjazdu do Gliwic (1:1). Komplet punktów w meczu 13. kolejki przeciwko Radomiakowi nie tylko pozwoliłby cieszyć się Śląskowi z niecodziennego osiągnięcia, ale i pozwoliłby zachować nadzieję na spędzenie mundialowo-zimowej przerwy w rozgrywkach na niezłym miejscu w środku stawki.
RADOMIAK PRZERWAŁ
Okazja na komplet punktów w Radomiu wydaje się realna, bo zespół trenera Mariusza Lewandowskiego przegrał trzy ostatnie ligowe mecze i nie strzelił w nich choćby jednego gola, o czym przeczytacie w naszej rozmowie z cyklu „Rywal pod lupą eksperta”. Co ciekawe, jadąc w poprzednim sezonie na stadiom Radomiaka Śląsk miał szansę na odniesienie nawet trzeciego ligowego zwycięstwa z rzędu, bo to właśnie ten rywal stanął na jego drodze po wspomnianych wygranych z Zagłębiem oraz Legią. W połowie września ubiegłego roku przy Narutowicza skończyło się jednak remisem 1:1 i właśnie od tamtego czasu sześć punktów w dwóch kolejnych meczach to cel nie do osiągnięcia dla Śląska. Dla równowagi warto wspomnieć, że w 2022 ekipie z Oporowskiej nie zdarzają się także serie porażek. Dwa ligowe spotkania z rzędu wrocławianie po zimowej przerwie przegrali tylko raz – już pod wodzą Djurdjevicia z Rakowem (1:4) i Stalą (0:2).