Zapowiadamy i typujemy 7. kolejkę (KURSY)
fot.: Paweł Kot
W poprzedniej serii gier było ubogo, a więc siódma kolejka powraca do nas z kompletem spotkań. Być może nie będą to same hity, ale ciekawa rywalizacja powinna wyniknąć ze starcia Górnika z Jagiellonią czy Śląska z Rakowem. Jakie są nasze typy i kursy LVBET na wszystkie spotkania?
Piątek, 26 sierpnia
Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok (18:00)
NASZ TYP: 1
Górnik wygraną z Legią w poprzedniej kolejce miał niemal na wyciągnięcie ręki, ale plany te popsuł Lindsay Rose, który w doliczonym czasie gry wpakował piłkę do siatki zabrzan. Po tamtym czemu zawrzało z resztą jeśli chodzi o kontrowersyjną decyzję o podyktowaniu rzutu karnego dla stołecznej drużyny. Było, minęło, Bartosch Gaul musi znów szukać taktycznych sposobów na przechytrzenie rywala, bowiem Górnicy mają problem szczególnie z grą przy Roosevelta, gdzie do tej pory przegrali dwa spotkania (0:2 z Cracovią i 1:3 ze Stalą). Jeśli dodamy do tego słabą na wyjazdach Dumę Podlasia, może powstać z tego ciekawy mix. Jagiellonia w poprzedniej kolejce tuż w ostatnich sekundach po pięknym strzale z daleka Nene mogła cieszyć się z tryumfu nad Miedzią (2:1), co zakończyło serię czterech meczów z rzędu bez wygranej białostoczan. Czy ekipa Macieja Stolarczyka pójdzie za ciosem?
Stal Mielec – Legia Warszawa (20:30)
NASZ TYP: 1X
„To, co wydarzyło się w Gliwicach, zostaje w Gliwicach” – tak mogą pomyśleć kibice Stali po całkowitym blamażu przeciwko Piastowi tydzień temu (0:4). W pojedynku tym drużyna Adama Majewskiego straciła niemal tyle samo bramek niż w pięciu pierwszych kolejkach (!). Waldemar Fornalik kompletnie zaskoczył planem na grę przewidywaną do spadku z ligi drużynę z Podkarpacia, czego efektem była dotkliwa porażka. Dwukrotny mistrz Polski nie powinien jednak zbytnio przejmować się tym niepowodzeniem, bowiem na swoim stadionie do tej pory w każdym z dwóch spotkań podnosił z murawy punkty (1:1 z Radomiakiem i 2:0 z Cracovią). Rozhulała się też Legia, która w trzech ostatnich meczach straciła tylko dwa oczka, ale była blisko porażki z Górnikiem tydzień temu po kompletnie przespanej pierwszej połowie. Zespół prowadzony przez Kostę Runjaicia plasuje się na o wiele lepszej pozycji niż sezon temu, bowiem stara się utrzymać blisko liderującej Wisły Płock, do której traci pięć punktów. Nie zapominajmy, że w końcówce poprzedniego sezonu to walcząca o utrzymanie Stal okazała się lepsza od 15-krotnego mistrza kraju, wygrywając u siebie 2:1.
Sobota, 27 sierpnia
Radomiak Radom – Korona Kielce (12:30)
NASZ TYP: 1
Sobota będzie się rozkręcać powoli, a rozpoczniemy ją w Radomiu, gdzie trzecia obecnie drużyna ekstraklasy zmierzy się z beniaminkiem z Kielc. Zespół Mariusza Lewandowskiego po początkowych kłopotach w trzech pierwszych meczach (tylko 2 punkty), w kolejnych trzech wywalczył komplet oczek. Na to wpłynął oczywiście wysoki wskaźnik expected goals (9,85), który plasuje w tej klasyfikacji radomian tuż za liderem z Płocka. Z nimi rękawice podejmie grająca w zupełnie innym stylu Korona, której bezpośredni styl gry dał się we znaku już wielu drużynom. Wadą takiego podejścia do futbolu jest brak stabilności, co odbija się wyraźnie na wynikach drużyny. Koroniarze dwa poprzednie spotkania przegrali (0:1 z Wartą i 1:2 z Wisłą), a w Radomiu będą mieli ciężki orzech do zgryzienia.
Miedź Legnica – Lechia Gdańsk (15:00)
NASZ TYP: X
„To nie tak miało być” – ileż razy takie zdanie musiało paść w gabinetach Miedzi od początku sezonu. Polska wieża Babel do tej pory zdobyła zaledwie jeden punkt (1:1 z Radomiakiem), a w pozostałych czterech meczach (z Lechem zaległy) straciła najwięcej bramek w całej lidze (10 – tyle samo Lechia). W Legnicy nie wiedzą, jak poukładać nagromadzone elementy w postaci furmanki z zawodnikami zza granicy i pozostałościami z poprzedniego sezonu. Lechia podzieliła los nieśmiałego beniaminka i również nie grzeszy skutecznością, w efekcie oba zespoły, które staną w szranki w sobotę mają na swoim koncie zaledwie cztery strzelone gole. Najbardziej bolesna była zdecydowanie bitka z Radomiakiem (1:4), po której ekipa Tomasza Kaczmarka musiała aż złapać tydzień wolny od rozgrywek (przełożony mecz z pucharowiczem – Lechem). Czy będąca „na świeżości” ekipa znad Bałtyku powalczy o drugą w tym sezonie pełną pulę punktów. A może po raz pierwszy zatryumfuje Wojciech Łobodziński?
Pogoń Szczecin – Zagłębie Lubin (17:30)
NASZ TYP: 1
Portowcy starają się nie odstawać od reszty stawki, a do tej pory przegrali zaledwie jedno ligowe spotkanie (1:2) ze Śląskiem. Nie jest żadnym zdziwieniem, że u siebie radzą sobie nad wyraz dobrze, bowiem w trzech domowych meczach zgromadzili siedem punktów, tylko raz remisując 2:2 z Wisłą Płock. Było blisko zatrzymania lidera, ale ostatecznie plan się nie powiódł. Na Pomorze Zachodnie przyjedzie grająca w kratkę drużyna Zagłębia, która w tym sezonie bramek zdobywa jak na lekarstwo (tylko trzy – mniej tylko Lech, dwie), ale wespół z Cracovią legitymuje się najlepszą defensywą w ekstraklasie (cztery stracone gole). W podopiecznych Piotra Stokowca ciągle zapewne buzują emocje po przegranej u siebie z Radomiakiem (0:1). Wyjazd do Szczecina może okazać się odkupieńczą krucjatą, bowiem Miedziowi na obcych stadionach radzą sobie całkiem dobrze (wygrali ostatnie dwa spotkania).
Widzew Łódź – Wisła Płock (20:00)
NASZ TYP: 2
Większość kibiców na same zestawienie „Widzew Łódź i sobotni wieczór” już odpala telewizor na odpowiednim kanale. W polskim Manchesterze panuje obecnie piękna atmosfera ekstraklasy, a gdy dodamy do tego przyjeżdżającego lidera, to możemy być świadkami prawdziwych fajerwerków. Nafciarze idą przez ligę niczym kombajn koszący kolejne łany zboża. W sześciu meczach uzbierali 16 punktów i zdobyli aż 18 bramek (o osiem więcej niż druga w tym zestawieniu Stal). Jedyny moment zwątpienia przyszedł przeciwko Pogoni (2:2), gdy niemal w ostatnim momencie udało się wywalczyć remis. Nadarza się idealna szansa dla Widzewa na zatrzymanie rozpędzonej lokomotywy i sprawienie sensacji. Może się to udać tym bardziej, że w poprzedniej kolejce łodzianie wygrali po raz pierwszy od ponad miesiąca, przepychając słaby jakościowo mecz z Wartą (1:0) na swoją stronę. Czyżby poszli za ciosem?
Niedziela, 28 sierpnia
Cracovia – Warta Poznań (12:30)
NASZ TYP: X2
Cracovia nieco wyhamowała po trzech wygranych meczach z początku sezonu, ale to nie znaczy, że nie należy się jej już obawiać. Pomimo zaledwie jednego zainkasowanego punktu w trzech ostatnich kolejkach, podopieczni Jacka Zielińskiego dobrze poradzili sobie chociażby we Wrocławiu (1:1), gdy musieli grać bez kilku kluczowych zawodników, mających urazy. Warta nie ma zamiaru być kolejną ofiarą szukającego zdobyczy zespołu Pasów, ponieważ znajduje się w tym momencie tuż nad strefą spadkową. Podopieczni Dawida Szulczka przegrali ostatnio dosyć niefortunnie z Widzewem (0:1) i nietrudno ukryć wrażenia, że niemal zawsze brakuje im więcej werwy w drugich połowach spotkań. Paradoksem jest, że Warciarze zdecydowanie lepiej czują się na wyjazdach niż w Grodzisku Wielkopolskim. To właśnie poza własnym domem wygrali jedyne dwa mecze w tym sezonie (2:1 z Miedzią i 1:0 z Koroną).
Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa (15:00)
NASZ TYP: 1
Śląsk nie zaliczył żadnej porażki od trzech kolejnych spotkań, bo może zapowiadać, że w niedzielne popołudnie we Wrocławiu będzie się działo. Wrocławianie po wygranej przy Bułgarskiej z Lechem (1:0) nie poszli za ciosem w starciu u siebie z Cracovią (1:1), a więc okazja nadarzy się przeciwko wicemistrzowi Polski. Raków i tak jest bardzo zraniony, żeby nie powiedzieć rozbity po tym, co wydarzyło się w czwartkowy wieczór. W niemal ostatniej minucie dogrywki częstochowianie stracili gola, który zaważył o tym, że to Slavia Praga, a nie zespół spod Jasnej Góry trafi do fazy grupowej Ligi Konferencji Europy. Mentalnie zawodnikom Marka Papszuna może być niezwykle ciężko powrócić do ligowej szarzyzny, gdy niedawno w głowie tliły się jeszcze marzenia o europejskim śnie.
Lech Poznań – Piast Gliwice (17:30)
NASZ TYP: X2
Piast w końcu wybudził się ze swojego tradycyjnego snu jesiennego, bowiem zawsze na początek ligowych zmagań gracze z Okrzei wyglądają, jakby dopiero wchodzili na najwyższe obroty po okresie przygotowawczym. Gliwiczanie wygrali dwa ostatnie mecze, w których zdobyli pięć bramek, a nie stracili żadnej. Ostatnio sprawili wielką sensację, demolując Stal 4:0 przy akompaniamencie Kamila Wilczka, zdobywającego swojego pierwszego hat-tricka od 2015r. Te wszystkie czynniki wskazują, że mistrz Polski z Poznania ma się czego obawiać, bowiem do tej pory jest najsłabszą wraz z Miedzią (po jednym punkcie) ekipą w całej ligowej tabeli. Pomimo awansu do Ligi Konferencji Europy po dwumeczu z luksemburskim Dudelange w stolicy Wielkopolski muszą podjąć natychmiastowe kroki, dzięki którym klub wróci na szczyty tabeli.
Kliknij w nasz kupon i sprawdź aktualne kursy w LV BET!
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem. 18+