Zapowiadamy i typujemy 8. kolejkę (KURSY)
fot.: Paweł Kot
Po pierwszych w tym sezonie starciach w ramach Pucharu Polski, wracamy na ligowe podwórko. A tam o emocje powinny zadbać m.in. zespoły Stali i Śląska oraz Lecha i Widzewa, które zmierzą się ze sobą w bezpośrednich pojedynkach. Kalendarz został nieco zmodyfikowany, bo tylko jeden mecz zobaczymy w piątek, natomiast aż dwa w poniedziałkowy wieczór. Jakie są nasze typy i kursy LVBET na wszystkie spotkania?
Piątek, 2 września
Legia Warszawa – Radomiak Radom (18:00)
NASZ TYP: 1
Dla Legii początek sezonu staje się coraz bardziej okazały, a świadczy o tym chociażby miejsce tuż za liderem z Płocka w ligowej tabeli. Legioniści nie przegrali czterech ostatnich meczów, a w tym czasie zremisowali tylko z Górnikiem Zabrze (2:2). Błysk geniuszu powracającego do stołecznej ekipy zapewnił im komplet punktów w Mielcu (1:0), a w tygodniu podopieczni Kosty Runjaicia musieli się sporo napocić, żeby wywieźć dobry wynik z Niecieczy. Spadkowicz z ekstraklasy postawił zaporę niemal nie do przejścia, ale ostatecznie została ona sforsowana po dogrywce (3:2). Co tam z kolei w Radomiu? Ano po trzech zwycięstwach z rzędu przyszła dosyć niespodziewana porażka w derbach z Koroną (0:2). Radomiak w rozgrywkach pucharowych aż tak bardzo się nie męczył, bo pewnie pokonał RKS Radomsko 3:0. Dla ekipy Mariusza Lewandowskiego ciągle istnieje szansa na podtrzymanie serii bez porażki na wyjazdach (do tej pory: dwa zwycięstwa i jeden remis).
Sobota, 3 września
Stal Mielec – Śląsk Wrocław (15:00)
NASZ TYP: 2
Śląsk po pucharowej wygranej w Wysokiem Mazowieckiem z tamtejszym Ruchem (4:0) nie wrócił do stolicy Dolnego Śląska, ale pozostał w tamtych rejonach na zgrupowaniu przed bardzo ważnym dla układu tabeli starciu ze Stalą. Mielczanie mają zaledwie o jedno oczko więcej, a ostatnio przydarzył im się lekki spadek formy, ponieważ osłabieni degrengoladą z Piastem (0:4) polegli także z Legią (0:1). Wrocławianie ostatnich dwóch spotkań też nie będą wspominać hurraoptymistycznie, bo najpierw zremisowali z Cracovią (1:1), a później dostali srogą lekcję futbolu od Rakowa (1:4). Do tej pory Śląsk na wyjeździe wyraźnie był słabszy tylko w Kielcach (1:3), z kolei Mielczanie przy Solskiego pokonali już m.in. Cracovię (2:0). W ostatnim czasie zespół Adama Majewskiego jest dla WKS-u niewygodnym rywalem. Wrocławianie z czterech ostatnich spotkań z podkarpacką drużyną wygrali zaledwie jedno (2:1) w poprzednim sezonie, a dodatkowo mielczanie będą zmęczeni trudną przeprawą z ŁKS-em po rzutach karnych w środę (4:3 p.k.) Czy teraz któraś drużyna zapisze na swoim koncie trzy punkty?
Lechia Gdańsk – Warta Poznań (17:30)
NASZ TYP: X2
Lechia jako 4. drużyna poprzedniego sezonu swojego meczu w 1/32 Pucharu Polski nie rozgrywała, ale za to grała zaległe spotkanie z Lechem. Jak widać, nie przeszkodziło to w kolejnej porażce Lwom Północy. Lech brutalnie wypunktował zespół z Gdańska (3:0), a pracę po tym meczu stracił Tomasz Kaczmarek. I nie dziwi to, patrząc na ostatnie miejsce w tabeli Lechii, która do tej pory zanotowała aż 5 porażek, w których straciła aż 15 goli (najwięcej w całej lidze). W ostatniej kolejce oliwy do gdańskiego pożaru dolała Miedź, która pomimo kłopotów zdołała wygrać 2:1 i zaliczyć swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie. Symboliczne, że odniesione właśnie na Lechii. Warta z kolei jest jedyną drużyną w całych rozgrywkach, która swoje mecze woli rozgrywać poza domowym obiektem. Warciarze w tym sezonie zdobyli najwięcej punktów na wyjazdach (9) i ponieśli jedną porażkę (0:1 z Rakowem w pierwszej kolejce). Dzisiaj już nikt nie mówi o drużynie Dawida Szulczka jako o chłopcu do bicia.
Cracovia – Raków Częstochowa (20:00)
NASZ TYP: 2
Cracovia zaczęła zaskakująco dobrze, dotrzymując kroku pędzącej Wiśle Płock, ale ostatnie cztery mecze w wykonaniu Pasów to zaledwie jeden zdobyty punkt (1:1 ze Śląskiem). To wszystko krakowianie odbili sobie na pucharowym starciu z ŁKS-em Łagów (3:1), chociaż do przerwy remisowali zaledwie 1:1. Raków z punktowaniem raczej problemów nie ma, bo po odpadnięciu z eliminacji do Ligi Konferencji Europy pokazał swoją siłę w ekstraklasie, gromiąc Śląsk 4:1. Marek Papszun ma do dyspozycji głębię składu, a po dołączeniu do ekipy spod Jasnej Góry błyszczy Bartosz Nowak, który popisał się znakomitą asystą do Mateusza Wdowiaka w zaległym meczu z Pogonią (1:0) rozgrywanym w środku tygodnia. Medaliki w końcu mają wszystko, by zawojować ligę i zdobyć mistrzostwo Polski, czego brakuje im po zdobyciu Pucharu i Superpucharu Polski. Warto dodać, że dwa ostatnie bezpośrednie starcia tych drużyn zakończyły się remisami, także możemy spodziewać się w sobotę ciekawego pojedynku.
Niedziela, 4 września
Zagłębie Lubin – Jagiellonia Białystok (12:30)
NASZ TYP: X
Jeśli mówimy o najbardziej wyrównanym meczu 8. Kolejki, to na papierze wygląda na niego właśnie spotkanie otwierające niedzielne granie. Oba zespoły legitymują się takim samym bilansem po siedmiu rozegranych seriach gier (2 – 2 – 3), ale Zagłębie znacznie odstaje pod względem strzelanych goli. Zaledwie trzy zdobyte bramki dają słabiutką średnią 0.43 gola strzelonego na mecz. Jagiellonia takich problemów nie posiada, bo do tej pory jej zawodnicy wpisywali się na listy strzelców ośmiokrotnie, a pozwoliło to na nieprzegranie trzech kolejnych spotkań. Maciej Stolarczyk poukładał niektóre ogniwa drużyny i wlał nadzieję w serca kibiców, że drużyna może być czymś więcej niż tylko ligowym średniakiem. Ostatnie dwa mecze tych drużyn rozstrzygnęła na swoją korzyść ekipa z Podlasia. Czy pójdzie za ciosem i spełni powiedzenie „do trzech razy sztuka”?
Korona Kielce – Pogoń Szczecin (15:00)
NASZ TYP: 2
W sadze Andrzeja Sapkowskiego główny bohater był Rzeźnikiem z Blaviken, natomiast ekipę Leszka Ojrzyńskiego spokojnie można nazwać Rębaczami z Crinfrid, idąc tropem słynnego „Wiedźmina”. Korona przyzwyczaiła postronnych obserwatorów i ekspertów do grania na duże dozie ambicji i „dawania z wątroby”. Największym paradoksem takiego stylu gry jest jednak fakt, że kielczanie potrafią wygrywać swoje mecze i zdobywać punkty, jak chociażby przed tygodniem w meczu z Radomiakiem (2:0). Zapewne duży zapas energii zawodnicy ze świętokrzyskiego zostawili na boisku w Rzeszowie (3:3), gdzie po fenomenalnym meczu wygrali ostatecznie w rzutach karnych i awansowali do 1/16 Pucharu Polski. Pogoń z kolei przegrała zaległy mecz z Rakowem (0:1), ale nie ma na co narzekać, bowiem w poprzedniej kolejce Portowcy z łatwością poradzili sobie z Zagłębiem (3:0). Do tej pory zespół z Pomorza Zachodniego przegrał tylko dwa spotkania i oba miały miejsce na wyjeździe. Czyżby szykował się kolejny skalp Koroniarzy przy Ściegiennego?
Lech Poznań – Widzew Łódź (17:30)
NASZ TYP: 1
Kolos powstaje z kolan? Takie głosy mogły pojawić się po ostatnich dwóch meczach z Lecha, a szczególnie po tym ostatnim z Lechią (3:0) w środku tygodnia. Wygląda na to, że awans do fazy grupowej Ligi Konferencji Europy tylko sprzyja poznaniakom, którzy w końcu zaczynają wyglądać na boisku jak kolektyw. O Widzewie możemy powiedzieć niemal to samo, z tą jedną różnicą, że beniaminek ekstraklasy nie powinien pozwalać sobie na porażkę w Pucharze Polski z drugoligowym zespołem z Kalisza. Cały mecz zakończył się rezultatem 5:5 i do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne, z których zwycięsko wyszli kaliszanie. Zespół z Łodzi miał okazję do pociągnięcia swojej passy dalej po tym jak pokonał najpierw Wartę (1:0), a później stał się sensacyjnym poskromicielem lidera z Płocka (2:1). Puchar jednak rządzi się swoimi prawami…
Poniedziałek, 5 września
Piast Gliwice – Miedź Legnica (18:00)
NASZ TYP: 1
Na otwarcie poniedziałkowego grania czeka nas pojedynek zespołów, które plasują się tuż nad najgorszą w tym momencie Lechią. Obie te drużyny przegrały już cztery swoje mecze w tym sezonie, natomiast Piast po skromnym zwycięstwie nad Cracovią (1:0) i okazałej wygranej ze Stalą (4:0) potknął się na zespole mistrza Polski (0:1). Dosyć spokojnie poradził sobie z czwartoligową Lechią Dzierżoniów (2:1), chociaż wynik nie był tak wysoki jak w starciu innych ekstraklasowiczów z najniżej sklasyfikowanymi w tej edycji Pucharu Polski zespołami. Jeśli chodzi o Miedź mogliśmy w końcu napisać o legniczanach coś pozytywnego, bowiem przed tygodniem wygrali swój pierwszy ligowy mecz w tym sezonie, pokonując Lechię (2:1). Dobre wrażenie zostało jednak szybko zatarte po pucharowym boju z pierwszoligowcem z Rzeszowa. Miedzianka uległa bowiem Resovii (0:1) i nie pojawi się już w dalszej fazie „Pucharu Tysiąca Drużyn”. Do tej pory beniaminek na wyjazdach zdobył zaledwie jedno oczko. Czy powiększy ten bilans na zamknięcie kolejki?
Wisła Płock – Górnik Zabrze (20:30)
NASZ TYP: X2
Lider z Płocka pomimo pierwszej w tym sezonie porażki (1:2 z Widzewem) dalej ma głowę uniesioną wysoko. Drużyna Pavola Stano ciągle przewodzi w lidze pod względem zdobytych bramek (19) i największej liczby zdobytych punktów na tym etapie sezonu (16). Jeszcze lepiej wygląda to, patrząc na grę u siebie. Na swoim boisku płocczanie wygrali wszystkie mecze, strzelając najwięcej goli u siebie (9), a więcej o jeden punkt jeśli chodzi o domowe zmagania mają tylko Raków i Pogoń, które zagrały jeden mecz więcej na własnych boiskach. Górnikowi nie będzie łatwo w tym spotkaniu, bowiem od trzech kolejek szuka kompletu punktów, a wcześniejsze dwa mecze zremisował (najpierw 2:2 z Legią, a później 1:1 z Jagiellonią). Dużą nadzieję w serca sympatyków z Torcidy wlewa fakt, że zabrzanie uporali się w Wielkich Derbach Śląska z Ruchem Chorzów (1:0) dzięki pięknej bramce Rafała Janickiego i zameldowali się w kolejnej rundzie Pucharu Polski. Podobnie z resztą jak ich poniedziałkowi rywale, którzy jednak z nieco większą zaliczką pokonali Skrę Częstochowa (3:1).
Kliknij w nasz kupon i sprawdź aktualne kursy w LV BET!
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem. 18+