''Zmiana oczyściła atmosferę'' (OPINIA EKSPERTA)

''Zmiana oczyściła atmosferę'' (OPINIA EKSPERTA)

fot.:

30. kolejka ekstraklasy okazuje się kluczową w perspektywie dalszych losów Śląska Wrocław i Radomiaka Radom w ekstraklasie. - ”Spokoju do ostatniego gwizdka sędziego z pewnością nie będzie” – mówi nam Szymon Janczyk z portalu Weszło.com. Porozmawialiśmy z nim o nowym trenerze radomian, potężnym wieżowcu w ataku, który jest gwarantem bramek i eksperymentalnej defensywie.



 

Czy widać już trenerską rękę nowego szkoleniowca Constantina Galki czy jest jeszcze za wcześnie, by tak stwierdzić? Radomiak w ostatnim spotkaniu zaskoczył Lecha (1:1) w pierwszej połowie odważną grą ofensywną. Tak właśnie ma grać radomski zespół pod wodzą utytułowanego Rumuna?

Widzimy z pewnością zmianę pod względem pomysłu na ofensywę. Defensywa za kadencji Mariusza Lewandowskiego była dosyć silnym elementem tej drużyny. Od początku wiosny chwaliliśmy Radomiaka za to, jak gra w obronie. Brakowało wtedy bramek i zwycięstw, natomiast seria bez straconego gola robiła wrażenie. Defensywa w meczu z Lechem uszczuplona o tych podstawowych piłkarzy to też jest rzecz, za którą należy pochwalić nowego trenera. Poradzenie sobie bez trzech ważnych obrońców, którzy zostali zawieszeni, to duży sukces. Zmianę przeszła natomiast gra do przodu.

Były widoczne już jakieś konkretne pomysły w sferze taktycznej? Skupienie się na konkretnych partiach boiska lub większa chęć posiadania piłki, a nie gra z kontrataku?

Posiłkując się statystykami po ostatnim meczu, zauważyłem, że dużo ataków prowadzonych było przez środek boiska. To jest spora zmiana w porównaniu z pomysłem trenera Lewandowskiego, który ograniczał się do dośrodkowań w pole karne i ataków bocznymi sektorami, głównie lewą stroną. W meczu z Lechem zaktywizowana była z kolei bardziej  prawa flanka. Zmianie uległo także podejście, to nie była ciągła gra wysokim pressingiem, ale duża kultura w operowaniu piłką. Mniej było długich podań, a częściej oglądaliśmy sekwencje akcji, które nie kończyły się na jednym czy dwóch zagraniach, ale dłuższym posiadaniu piłki. Były nawet próby odnalezienia się w trudniejszych sektorach boiska i gra kombinacyjna. To są aspekty, które od razu przykuły moją uwagę.

Ostatnio także nieco eksperymentalnie była zestawiona defensywa, bo od pierwszej minuty na środku obrony zagrał Luizao, pod nieobecność wspomnianych trzech kluczowych graczy. Czy ta formuła to było tylko incydentalne rozwiązane czy właśnie nowy trener będzie szukał alternatyw w tyłach? Wiemy bowiem, że Radomiaka do końca roku czekają jeszcze starcia z nieprzewidywalnymi ofensywami Piasta Gliwice, Pogoni Szczecin i Warty Poznań…

To była opcja absolutnie wymuszona i rezerwowa. Myślę, że nie zobaczymy już takiego zestawienia obrońców ani razu. Uważam, że ktoś z dwójki Mateusz Cichocki – Raphael Rossi wróci już na spotkanie ze Śląskiem. A nawet jeśli nie ktoś z nich, to po zawieszeniu za kartki powróci Pedro Justiniano. Jak trzeba by było rzeźbić skład bez tych głównych ogniw defensywy, to już można wrzucić Pedro, który w poprzedniej rundzie grał sporo i byłby lepszą opcją niż Luizao. Wiadomo, że naturalny obrońca ma dużo argumentów i wypracowane automatyzmy w grze na tej pozycji.


PODCAST: Co wyczaruje Magiera?


Warto jeszcze poświęcić kilka słów lub nawet więcej na ofensywę, a konkretnie jedną postać w Radomiaku, która dołączyła do zespołu w zimowym okienku transferowym i już udało jej się wskoczyć na szczyt klasyfikacji strzelców zespołu. Czy Leonardo Rocha już na tym etapie sezonu nakrył Mauridesa czapką i sprawił, że ofensywne kłopoty odeszły w zapomnienie?

Leonardo jest przede wszystkim zawodnikiem o szerszym wachlarzu umiejętności niż Maurides. Jest techniczny na swój sposób, bo piłkarz o takim pokaźnym wzroście i takich warunkach fizycznych rzadko jest futbolowym artystą. Kiedy trzeba zejść do rozegrania piłki i wejść w drybling, to on to doskonale potrafi. Myślę, że o ile możemy go chwalić za piękną bramkę w pierwszym meczu, tak warto docenić także świetne podanie do Berto Cayargi, które mogło skończyć się asystą. To też jest najlepsze potwierdzenie tego, że on się w rozegraniu akcji udziela. Ma też spory przekrój umiejętności czysto strzeleckich. Bo Maurides był jednak nieskuteczny. Różnica na korzyść Rochy to nie jest jakaś przepaść, ale jego poprzednik oddawał dużo strzałów z trudnych pozycji i ten jego stosunek liczby oddanych strzałów do liczby zdobytych bramek nie był wysoki.

Leonardo ma dobre wykończenie i jest przede wszystkim uniwersalny – potrafi strzelić głową albo zaskoczyć po stałym fragmencie. Mówił mi też, że dobrze czuje się w wykończeniu akcji nogą. Czy po przejęciu piłki na połowie rywala i szybkim ataku, czy po rozegraniu akcji podaniami po ziemi. Ma dużo atutów i nie chcę się przesadnie nad nim rozpływać, ale jeśli chodzi o Radomiaka, to jest to jeden z najbardziej uniwersalnych napastników w ostatnich latach. Chyba nawet lepszym niż Karol Angielski, który był świetnym finisherem, ale nie pograłby niżej w kreacji.

Czy w Radomiu zrobiło się nieco nerwowo po rzucie okiem na ligową tabelę czy wręcz przeciwnie, jest spokój spowodowany efektem nowej miotły? Wiemy, że niżej od radomian są tylko Śląsk, Korona Kielce i Zagłębie Lubin, które walczą o to, kto z nich uniknie degradacji jako trzeci zespół obok Lechii Gdańsk i Miedzi Legnica. Wdała się nutka niepokoju w klubowych gabinetach?

Ona zawsze jest w sytuacji, gdy jeden mecz może zmienić sporo na niekorzyść. A prawda jest taka, że Radomiak chce zdobyć trzy punkty we Wrocławiu i jeśli ich nie zdobędzie, to jest w tarapatach. Ta zmiana trenera wniosła jednak trochę optymizmu i oczyściła atmosferę. Poprawiła tą wewnętrzną „prognozę” na utrzymanie. Łatwiej dokonać tego teraz, niż jakby za sterami był poprzedni szkoleniowiec. Można powiedzieć, że lekki optymizm jest, ale nie ma spokoju. Też nie jest przypadkiem to, że ci kontuzjowani piłkarze, czyli Rossi i Cichocki, są szykowani specjalnie na mecz ze Śląskiem. To nie było tak, że ktoś ich pospieszał w kontekście powrotu na mecz z Lechem, tylko jako te kluczowe jest wskazywane starcie we Wrocławiu. Według wyliczeń, jeśli Radomiak w niedzielę wygra, to na 98% utrzyma się w lidze. To też jest znak wagi tego pojedynku. Spokoju do ostatniego gwizdka sędziego nie będzie.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.