Żukowski: Muszę popracować nad wykończeniem
fot.: Rafał Sawicki
Po przegranym 0:1 meczu towarzyskim z czeskim Slezsky Opawa wrażeniami na temat swojego występu podzielił się Mateusz Żukowski, który był jednym z najaktywniejszych zawodników Śląska w tamtym spotkaniu.
Kolejny sparing w twoim wykonaniu i kolejne minuty zagrane w barwach Śląska. Jak ocenisz swoją postawę w tym meczu?
Mateusz Żukowski: Czuję się dobrze i myślę, że nieźle to wygląda, ale muszę popracować jeszcze nad skutecznością. Miałem sytuacje, które powinienem wykorzystać, ale mam nadzieję, że to przyjdzie na ligowe granie i będę strzela gole.
Przed twoim przyjściem wszyscy byli nastawieni bardziej na zawodnika o profilu defensywnym, a jednak ciągnie cię do przodu i chcesz bardziej strzelać. Taki właśnie jest twój styl?
Tak jak mówiłem wielokrotnie – ja całe życie grałem z przodu. Od dwóch sezonów dopiero jestem prawym obrońcą. Teraz gram nieco bardziej z przodu – tego się nie zapomina. Tylko trzeba popracować nad wykańczaniem sytuacji, które się nadarzają.
Odnieśliście porażkę z czeskim drugoligowcem. Ten wynik niezbyt optymistycznie, ale jak wy jako drużyna podchodzicie do takiego rezultatu?
Wiadomo, każda porażka boli. Jesteśmy źli z tego powodu, bo ten mecz nam się układał i mieliśmy więcej z gry. Przeciwnik stworzył sobie jedną sytuację i strzelił gola. To też jest sparing, a w nich chodzi o coś innego. Mam nadzieję, że dobre wyniki przyjdą, jak ruszy liga.
W jakim miejscu jesteście, jeśli chodzi o dozowanie obciążeń. Są „ciężkie nogi” czy już bardziej stosujecie luźniejsze jednostki?
Jesteśmy jeszcze w takim okresie, gdzie jest bardzo ciężko. Ale nikt nie narzeka, każdy pracuje i wie, o co walczy. My chcemy się przygotować jak najlepiej do pierwszego meczu w Kielcach.
Rozmawiał Krzysztof Banasik