Zwycięstwo utracone tuż przed metą. Śląsk - Górnik 1:1 (RELACJA)

Zwycięstwo utracone tuż przed metą. Śląsk - Górnik 1:1 (RELACJA)

fot.:

W spotkaniu 11. kolejki ekstraklasy Śląsk Wrocław podzielił się punktami z Górnikiem Zabrze. Goście wyrównali w ostatniej akcji meczu, a na trybunach zjawiło się ponad 20 tysięcy widzów. Zapraszamy na relację z niedzielnego widowiska. 



 

Do niedzielnego meczu oba zespoły pochodziły w dość odmiennych nastrojach. Wrocławianie tydzień temu wygrali1:0 z Wartą Poznań i utrzymali fotel lidera, a zabrzanie przegrali przed własną publicznością z Zagłębiem Lubin 0:2, pomimo, że mieli prawie dwukrotnie większe posiadanie piłki i oddali aż 25 strzałów na bramkę rywala. Górnik w pięciu ostatnich spotkaniach wygrał tylko raz (1:0 z Ruchem). Z kolei Śląsk zdobył komplet punktów w siedmiu ostatnich kolejkach, czym ustanowił swój nowy klubowy rekord. 

Trener Magiera zgodnie z powiedzeniem, że zwycięskiego składu się nie zmienia, nie dokonał żadnej roszady w wyjściowym składzie WKS-u. Jan Urban zdecydował się zdjąć Borisa Sekulicia, a w jego miejsce pojawił się młodzieżowiec, Dominik Szala.

MASZYNA SIĘ NIE ZACIĘŁA, ONA NADAL STRZELA

Spotkanie rozpoczęło się od akcji gości. Już w 3. minucie w pole karne wrocławian dośrodkował Lukas Podolski, ale zbyt przeciągnięte podanie nie trafiło do Musiolika. Kilkanaście sekund później tym razem Yokota próbował zabawić się z obrońcami Śląska, ale jego strzał został ostatecznie zablokowany. W pierwszych minutach dość często oglądaliśmy obrazki faulujących graczy Śląska, a jednym z piłkarzy, który musiał zachować szczególną ostrożność był Erik Exposito. Hiszpan ma na swoim koncie już trzy żółte kartki, a kolejna wyeliminowałaby go z ważnego meczu z Legią Warszawa.

Zabrzanie byli nieustępliwi i coraz śmielej gościli na połowie przeciwnika. Gospodarze dopiero w 9. minucie po raz pierwszy zagościli pod polem karnym Górnika, a 60 sekund później oddali pierwszy strzał na bramkę Bielicy, ale piłka po uderzeniu Konczkowskiego powędrowała wysoko w trybuny. Na kolejny strzał musieliśmy poczekać do 20. minuty, tym razem spróbował inny obrońca, Łukasz Bejger, ale Daniel Bielica nie został zmuszony w tej sytuacji do interwencji. Dość spokojny ton utrzymywał się tylko trzy minuty. Przed znakomitą szansą stanął Nahuel, który otrzymał futbolówkę za plecy defensorów od Erika Exposito, ale Hiszpan trafił wprost w golkipera w sytuacji sam na sam, a dobitkę Schwarza również sparował Bjelica. To była jak dotąd najlepsza okazja, by otworzyć wynik niedzielnej rywalizacji. Kilkadziesiąt sekund później bombę na bramkę Górnika posłał kapitan Śląska, ale piłka tylko obiła poprzeczkę.

Podopieczni Jacka Magiery byli coraz groźniejsi, czego efektem była akcja z 29. minuty. Tym razem to Nahuel wypuścił Erika, który spróbował uderzyć z ostrego kąta, ale trafił w golkipera zabrzan. 27-latek był bardzo aktywny na boisko, ale do udokumentowania tego wciąż brakowało gola. Udało się w końcu w 33. minucie. Z rzutu wolnego dośrodkował Petr Schwarz, napastnik gospodarzy najpierw przyjął spokojnie piłkę, przedryblował kilku zawodników Górnika, a potem huknął wprost w okienko. MAJSTERSZTYK! Było to już dziewiąte trafienie Exposito w obecnym sezonie ekstraklasy. Do końca pierwszej połowy żadna ze stron nie stworzyła sobie już dogodnej sytuacji do zdobycia bramki i obie ekipy zeszły do szatni przy jednobramkowym i zasłużonym prowadzeniu Śląska.

KAŻDA SERIA KIEDYŚ SIĘ KOŃCZY

W przerwie Jacek Magiera dokonał jednej zmiany. Buraka Ince, który załapał żółtą kartkę, zmienił Mateusz Żukowski. Mieliśmy zatem identyczny manewr, co w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie 22-latek wszedł za tureckiego skrzydłowego. W 53. Minucie mogło być już 2:0, ale Nahuel Leiva znów przegrał pojedynek z Danielem Bjelicą, po tym jak otrzymał bardzo dobre podanie od Petra Schwarza. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich spotkań, Śląsk po zmianie stron nie cofnął się na własną połowę, tylko szukał drugiego gola, który sprawiłby, że gospodarzom grałoby się troszeczkę łatwiej. Po godzinie gry przed szansą stanął Yehor Matsenko, który w polu karnym minął kilku rywali, ale lewemu obrońcy ewidentnie zabrakło dobrego wykończenia.

Ataki wrocławian nie ustępowały, chociaż po godzinie gry do głosu zaczęli dochodzić goście, chociaż w ich grze brakowało konkretów. W 70. minucie trener WKS-u posłał w bój Aleksandra Paluszka, który zmienił utykającego Martina Konczkowskiego.  Doświadczony defensor nabawił się lekkiego urazu po starciu z jednym z rywali. W 81. minucie groźnie zrobiło się pod bramką Leszczyńskiego. Po głębokiej wrzutce w pole karne, żaden z zabrzan nie zdołał skierować piłki do siatki, a najbliżej tego był Triantafyllopoulos. Nerwowa końcówka zakończyła niestety nie zakończyła się happy endem. W ostatniej akcji meczu piłkę do siatki skierował Szymon Czyż, który uderzył z odległości 15-20 metrów. Podział punktów oznacza, że seria kolejnych zwycięstw Śląska zatrzymała się na siedmiu. 

Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 1:1 (1:0)

Exposito 33' - Czyż 90+4' 

Śląsk Wrocław: Leszczyński – Matsenko (89' Borthwick-Jackson), Bejger, Petkov, Konczkowski (70' Paluszek), Pokorny, Olsen, Schwarz, Nahuel Leiva, Ince (46' Żukowski), Exposito

Górnik Zabrze: Bielica – Szala (46' Dadok), Janicki, Triantafyllopoulos, Janza, Yokota, Rasak, Pacheco (66' Czyż), Podolski (74' Ennali), Lukoszek (46' Kapralik), Musiolik (66' Krawczyk)

Żółte kartki: Ince, Bejger, członek sztabu Śląska - Janza, Triantafyllopoulos

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski

Widzów: 20 755

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.