Były piłkarz Śląska królem strzelców I ligi (ZESTAWIENIE)

Były piłkarz Śląska królem strzelców I ligi (ZESTAWIENIE)

fot.:

Równolegle z zakończeniem rozgrywek ekstraklasy zakończyła sezon I liga. Awansowały Miedź Legnica i Widzew Łódź, a do baraży zakwalifikowały się Arka Gdynia, Korona Kielce, Odra Opole i Chrobry Głogów. We wszystkich tych drużynach nie brakuje zawodników czy trenerów związanych kiedyś ze Śląskiem. Najbardziej „Śląskowym” akcentem sezonu jest zdobycie korony króla strzelców I ligi przez Kamila Bilińskiego.



 

Wychowanek Śląska od lat imponuje strzelecką formą i w stworzonym przez nas rankingu strzelców bramek w I i II lidze polskiej oraz pierwszych ligach europejskich jest w ścisłej czołówce, a spośród zawodników wywodzących się z Wrocławia jest najlepszy w historii. Poniżej przypomnienie sylwetki popularnego Bili oraz krótkie zestawienie historyczno-statystyczne.

NA RADARZE OD NAJMŁODSZYCH LAT

Kamila Bilińskiego obserwuję od jego najmłodszych lat. Jest pierwszym piłkarzem, który strzelił ponad 100 goli w meczach oglądanych przeze mnie na żywo. Ogółem w 232 meczach widziałem jego 159 bramek. Pamiętam gdy przyszedł w wieku niespełna 15 lat do Śląska i z miejsca zaczął strzelać gole. Tak było w pierwszym meczu, w którym go widziałem. Na stadionie Ślęzy w barwach drugiego zespołu juniorów młodszych (trener Zdziebło) strzelił dwa gole. Błyskawicznie wskoczył do pierwszej drużyny juniorów młodszych i sezon zakończył z 20 bramkami. Zadebiutował też w juniorach starszych (dwa gole). W kolejnym sezonie był najlepszym strzelcem w juniorach starszych (13 goli razem z Karolem Gajosem), a także wzmocnił zespół juniorów młodszych (ponownie trener Zdziebło), który dzięki 22 bramkom Bilińskiego po latach przerwy wygrał Dolnośląską Ligę Juniorów Młodszych. W następnym sezonie 17-letni Bila zadebiutował w rezerwach i sezon zakończył z 23 golami. Zadebiutował w II lidze (sześć meczów w sezonie).

GOL ZA GOLEM W REZERWACH

Po nieudanym epizodzie w Gawinie seryjnie zdobywał gole w rezerwach (21 w sezonie). Licząc gole w rezerwach i Młodej Ekstraklasie (będącej formą rezerw) z 75 golami jest zdecydowanie najlepszym strzelcem drużyny w XXI wieku, a niewykluczone, że i w historii. Po awansie do ekstraklasy Bila wrócił do I zespołu, zadebiutował w lidze, strzelił swojego pierwszego ligowego gola i zdobył Puchar Ekstraklasy. Nie dostawał jednak wielu szans, trener Tarasiewicz nie do końca był zadowolony z zaangażowania Kamila. Bila spełniał się w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy, gdzie z 21 golami został królem strzelców. Trenerzy postanowili, żeby Bila ogrywał się na zapleczu ekstraklasy. Wypożyczenia do Znicza Pruszków i Górnika Polkowice były średnio udane, ale odpalił w Wiśle Płock, gdzie w półtora roku strzelił 24 gole. Kolejnym etapem były wojaże zagraniczne. Z Żalgirisem Wilno wywalczył mistrzostwo, Puchar i Superpuchar oraz został wicekrólem strzelców ligi z 21 golami na koncie. W lidze litewskiej w 46 meczach strzelił 34 gole. W europejskich pucharach jego gol zadecydował wyeliminowaniu Lecha. Kolejnym etapem była już mocniejsza liga rumuńska – w półtora sezonu w 43 meczach zaliczył 15 goli.

POWRÓT PEŁEN NADZIEI

Z nadzieją wrócił do Śląska. U trenera Rumaka nie dostawał dużo szans, bardziej doceniał go Jan Urban. W meczach strzelił 16 goli. Kolejne etapy to Wisła Płock, FC Riga (dwukrotne mistrzostwo i raz puchar oraz gol w pucharach eliminujący Piasta Gliwice), a po powrocie do Polski Podbeskidzie. W ubiegłym sezonie z 11 golami był na czwartym miejscu wśród strzelców ligowych oraz drugim najlepszym strzelcem polskim. Nie uchroniło to jednak bielszczan przed spadkiem. W bieżącym sezonie Biliński od początku przewodził w tabeli strzelców, a na koniec ligi z 19 trafieniami został królem strzelców.

Jak podsumować dotychczasową karierę Kamila Bilińskiego? Niewątpliwie mógł osiągnąć więcej. Gdyby miał takie podejście do piłki jak obecnie, to w początkowym okresie jego talent mógł się rozwinąć bardziej. Z drugiej strony wydaje się, że nie zawsze otrzymywał pełnię szans.

Kamil Biliński jest 12. królem strzelców zaplecza ekstraklasy (jedenastym zawodnikiem, bo Janusz Kudyba zdobywał koronę dwukrotnie) ze Śląskiem w CV. Pisaliśmy o tym przy okazji setnego gola Flavio Paixao w Ekstraklasie TUTAJ. Dla przypomnienia byli to w barwach Śląska: Janusz Sybis, Janusz Kudyba, Józef Kostek oraz w barwach innych klubów Eugeniusz Ptak, Janusz Kudyba, Ireneusz Gortowski, Tomasz Moskal, Marcin Robak, Maciej Kowalczyk, Mateusz Machaj i Fabian Piasecki.

RANKING BYŁYCH WOJSKOWYCH

Na koniec autorski ranking byłych zawodników Śląska. Brałem pod uwagę zawodników, którzy strzelili ponad 100 goli w I oraz II lidze polskiej oraz pierwszych ligach europejskich. Najlepszy w tym rankingu jest Marcin Robak, który do klubu 100 goli w ekstraklasie trafił będąc graczem Śląska (jedyny przypadek), Biliński jest szósty. W zestawieniu jest zaledwie trzech graczy, którzy w wieku kilkunastu lat grali we Wrocławiu.

Kamil Biliński – wychowanek Śląska, najwięcej bramek ogólnie i dla Śląska spośród tej trójki.  Arkadiusz Aleksander – pierwsze kroki stawiał w Nowym Sączu, ale potem trafił do III ligowego SMS Sport Contact Wrocław, a następnie do Śląska. Maciej Kowalczyk – zaczynał we Włókniarzu i Parasolu Wrocław, potem trafił do Ślęzy, gdzie zaliczył debiut i pierwsze bramki w II lidze, a następnie trafił do Śląska. Tam grał tylko w rezerwach i trafił do drugoligowej Ceramiki Opoczno, skąd po dobrych występach wrócił do Śląska i zadebiutował w ekstraklasie.

"KLUB 100" ŚLĄSKA

A teraz czas na klub 100 Śląska. Uprzedzając pytania - brałem pod uwagę tylko mecze ligowe, nie uwzględniono goli w krajowych i europejskich pucharach.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.