Co wiemy po 27. kolejce? (Podsumowanie)
fot.: Marta Lipnicka
W 27. kolejce Śląsk Wrocław na własnym terenie pokonał Wartę Poznań (2:1). Co wiemy po tej serii gier, patrząc z punktu widzenia wrocławian?
STYL GRY
W pierwszej połowie dało się odczuć, że Śląsk jest lepszym zespołem. Mimo niewielu klarownych sytuacji bramkowych, wrocławianie na przerwę schodzili, prowadząc 1:0. Druga część spotkania zaczęła się od drugiej żółtej w konsekwencji czerwonej kartki dla Tomasa Prikryla. Wydawać się więc mogło, że gospodarzom się już krzywda nie stanie, jednak nic bardziej mylnego. Już w 55. minucie, Łukasz Bejger skierował piłkę do własnej bramki, a na tablicy wyników widniał remis. Co więcej, zespół z Poznania na tle podopiecznych Jacka Magiery wcale nie wyglądał, jakby grał jednego zawodnika mniej. Fragmentami Trójkolorowi „walili głową w mur”, aż do doliczonego czasu gry, kiedy Erik Exposito przesądził o zwycięstwie miejscowych. Fakt, że piłkarze WKS-u nie potrafili udokumentować swojej przewagi wcześniej, jest najbardziej zastanawiający. Koniec końców najważniejsze są trzy punkty, a mówiąc kolokwialnie, zwycięzców się nie ocenia.
DEFENSYWA I OFENSYWA
W obronie trzeba odnotować pierwszy mecz w pełnym wymiarze czasowym Tomasso Guercio, był to bardzo dobry występ i młodzieżowiec po spotkaniu wiele zyskał w oczach kibiców i ekspertów. Kolejne słabsze spotkanie zanotował Łukasz Bejger, a na dodatek zapisał na swoim koncie trafienie samobójcze. Zmiana formacji na trzech środkowych obrońców i dwóch wahadłowych spowodowała, że gra momentami wyglądała naprawdę solidnie, nasuwa się teraz pytanie, czy było to jednorazowe rozwiązanie, czy wariant, który w końcówce sezonu będziemy oglądać częściej? Wydaje mi się, że jeszcze obejrzymy Śląsk w takim ustawieniu, ponieważ umożliwia ona lepsze zabezpieczenie defensywy i uaktywnia ataki w bocznych sektorach boiska. Kolejnego plusa można zapisać przy duecie bułgarskich stoperów Petkow-Petrow.
Hiszpański duet wraca na salony. Przepiękna bramka Nahuela Leivy i drugi mecz z rzędu z golem Erika Exposito wlewa w serca kibiców nadzieję, że problemy ofensywne pomału przemijają. Dobrą zmianę dał Piotr Samiec-Talar, który zapisał przy swoim nazwisku kolejną liczbę (asysta) i to na wagę trzech punktów. W środku pola było wyraźnie widać brak Patrika Olsena, słabsze zawody zanotował Alen Mustafić. Dobrze ze swoich obowiązków ofensywnych w tym meczu wywiązywali się wahadłowi. Trzeba wspomnieć o kolejnych minutach (pierwszych na Tarczyński Arenie) Jakuba Jezierskiego, co więcej zanotował na swoim koncie asystę drugiego stopnia przy zwycięskiej bramce.
ZDOMINOWALI NOMINACJE
Po sobotnim meczu Erik Exposito został nominowany do nagrody dla najlepszego zawodnika 27. kolejki oraz trafił do jedenastki tej serii. Napastnik Śląska znalazł się tam po raz dziesiąty. Na drugim miejscu w tym zestawieniu w ekipie Trójkolorowych znajduje się Nahuel, który nominowany był trzykrotnie, również po ostatnim meczu. Ponadto jego gol został wybrany najładniejszym trafieniem minionego weekendu.
Nominacje XI kolejki:
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) April 9, 2024
- Exposito
- Gual, Imaz
- Leiva, Ramirez
- Pawłowski, Salamon, Janza, Kobylak
- Kwiecień, Kakabadze pic.twitter.com/YkNsKaK3ky
POTKNIĘCIA RYWALI
W poprzednim podsumowaniu wspominałem o tym, że w tej kolejce czekają dwa mecze pomiędzy zespołami z czołówki. W Poznaniu Lech wygrał 1:0 z Pogonią, a w Warszawie Legia zremisowała 1:1 z Jagiellonią. Do niespodzianki doszło w Radomiu, gdzie Raków przegrał z Radomiakiem 2:1. Ważne zwycięstwo na swoim koncie zanotował najbliższy rywal Trójkolorowych- Górnik Zabrze. Zabrzanie pokonali Zagłębie Lubin 2:1. W tabeli małe przetasowanie na najniższym stopniu podium, a najbliższe kolejki obfitują w tak zwane mecze za sześć punktów.
Co wyjaśniła nam 27. kolejka? pic.twitter.com/1013Fh542S
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) April 8, 2024
3 klasyczne stylizacje z koszulkami męskimi – jak wyglądać zawsze na czasie?
