Co wiemy po 31. kolejce? (Podsumowanie)
fot.: Paweł Kot
W 31. kolejce Śląsk Wrocław wygrał z ŁKS-em 2:1 i wskoczył na drugie miejsce w tabeli. Co wiemy po tej serii gier, patrząc z punktu widzenia wrocławian?
STYL GRY
Od początku meczu Trójkolorowi oddali piłkę gospodarzom i liczyli na kontrataki. W defensywie grali bardzo solidnie, nie licząc błędu z drugiej połowy, gdy ręką w polu karnym zagrywał Simeon Petrow i właśnie po tej sytuacji padła jedyna bramka dla miejscowych. Konkrety w ataku pojawiły się dopiero po utracie gola. Wtedy zmian dokonał Jacek Magiera i właśnie zawodnicy rezerwowi ożywili grę ofensywną, co w głównej mierze przyczyniło się do zdobycia trzech punktów. Cieszyć może reakcja sztabu szkoleniowego na wydarzenia boiskowe. Więcej na temat poniedziałkowego meczu usłyszycie w naszym poniedziałkowym podcaście.
DEFENSYWA I OFENSYWA
Tak jak wspomniałem wyżej, występ obronny był solidny, ale ciężko się go ocenia przez pryzmat meczu z czerwoną latarnią ligi. Dobrze w buty Aleksa Petkowa wskoczył Aleksander Paluszek, blisko perfekcyjnego występu był Jehor Macenko, który zdobył bramkę w drugim spotkaniu z rzędu, ale zakończył je przedwcześnie, bo został ukarany drugą żółtą w konsekwencji czerwoną kartką. Na lewej obronie poradził sobie Łukasz Bejger, a pomijając wcześniej wspomniany błąd, kolejne przyzwoite zawody rozegrał Petrow.
Do przerwy o ofensywie za wiele powiedzieć nie można. Z wyjątkiem nieuznanego trafienia po kontrowersyjnym faulu Łukasza Bejgera. Kontratak, po którym piłka znalazła drogę do siatki, był naprawdę dobrze rozegrany. Stracona bramka i dobre zmiany pomogły Śląskowi w uwolnieniu swojego potencjału ofensywnego. Asami z rękawa trenera Magiery okazali się Piotr Samiec-Talar i Jakub Jezierski (pierwszy strzelał, a drugi asystował). Swojej kolejnej szansy nie wykorzystał Mateusz Żukowski, a Matias Nahuel Leiva rozkręcał się razem z zespołem. Przez większość zawodów osamotniony z przodu był Erik Exposito. Cieszy gol ze stałego fragmentu gry po dośrodkowaniu Petra Schwarza, który zaczyna odzyskiwać coraz lepszą dyspozycję.
GDZIE RESZTA SIĘ BIJE, TAM ŚLĄSK KORZYSTA
Wrocławianie wskoczyli na drugie miejsce w tabeli, korzystając z potknięć wszystkich zespołów z czołówki. Tym samym wlewając do serc kibiców ponowne nadzieje na zdobycie tytułu mistrza Polski, bo do drugiej Jagiellonii (porażka 2:3 ze Stalą) tracą tylko dwa punkty. Pewne jest jedno, wracając na pozycję wicelidera, kwestia pucharów jest zależna tylko i wyłącznie od postawy Śląska w ostatnich trzech kolejkach. Przypomnijmy, żeby awansować do europejskich pucharów, trzeba zająć miejsce na podium. Oprócz lidera porażki w ostatniej serii zanotował Lech (1:2 z Ruchem), Raków (0:2 z Zagłębiem) i Legia (0:3 z Radomiakiem). Na czwarte miejsce po zwycięstwie 1:0 nad Puszczą, przesunęła się Pogoń.
⃣ kolejek za nami i tak oto prezentuje się tabela pic.twitter.com/DUCHT3bugQ
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) May 6, 2024
