Djurdjević: Nie wiem, co powiedzieć
fot.: Mateusz Porzucek
Śląsk nie podtrzymał formy z poprzednich kolejek i po słabej grze uległ Miedzi Legnica 0:1 (TUTAJ jest dostępna relacja). Po meczu Ivan Djurdjević odpowiedział na pytania dziennikarzy.
Ivan Djurdjević: Nie wiem co powiedzieć, wydawało mi się, że zaczynamy dobrze. Takie mecze przyjaźni są najgorsze, bo jest przyjazna atmosfera, ładna pogoda i to wygląda jak sparing. To był brzydki mecz. Oprócz tej bramki nie wydarzyło się nic wartościowego, biliśmy głową w mur. Miedź w drugiej połowie jeszcze bardziej utrudniła nam mecz, bo się cofnęła, przez co byliśmy zmuszeni do ataku pozycyjnego.
Czy nie zdecydował się pan na zmiany zbyt późno?
Tak, chcieliśmy je przeprowadzić, ale chcieliśmy dać szansę tym co dostali zaufanie od pierwszej minuty. Po akcji Petra Schwarza zdecydowaliśmy się na zmiany.
Pytanie o Caye Quintanę - gdzie według pana leży w nim problem?
Poprostu mamy tylko dwóch napastników. Chcieliśmy dać mu kolejną szansę, bo zagrał dobry mecz w Płocku. Dajemy zawodnikom zaufanie i czekamy na odpowiedź.
A Michał Rzuchowski? To było dobre wejście dzisiaj, czy zagra więcej w pucharowym meczu z Sandecją Nowy Sącz w środę?
Miał te urazy, ale wrócił. Szukamy miejsca dla niego, działamy na bieżąco i zobaczymy jaka będzie sytuacja z kadrą za kilka dni.
Czy były w tygodniu jakieś symptomy, które zwiastowały przegraną?
Oprócz narodzin dziecka Schwarza nic się nie wydarzyło, chociaż to jest pozytywne. Pracowaliśmy ciężko w tym tygodniu, przed meczem uczulaliśmy zawodników przed prostymi błędami. Mamy takie problemy, że wszystko dobrze idzie, ale w pewnym momencie gramy jak gramy. Dwa mecze przed nami, musimy szybko reagować
Czy Erik Exposito nie był gotowy na pierwszy skład?
Przed nami ważne mecze, chcieliśmy dać szansę Quintanie, który jednak nie miał za dużo okazji.
Ale czy Erik był zdrowy w stu procentach?
Nie chcieliśmy go wystawiać w pierwszym składzie po takiej przerwie, woleliśmy go wpuścić z ławki. Przy faulu na nim ta jego noga ucierpiała, także mam nadzieję, że to nic wielkiego.
Czy rozważał pan kogoś innego na napastnika poza Quintaną?
Nie, wszyscy widzieliśmy mecz w Płocku. Caye grał dobrze, więc nie było przyczyn, by szukać kogoś innego.
Tylko jeden punkt na dziewięć możliwych w meczach z beniaminkami. Czy myślał pan nad tym, co zawodziło?
Z meczu na mecz analizujemy przypadki, ale podczas spotkania jest zupełnie inaczej. W spotkaniach z przeciwnikami na naszym i lepszym poziomie idzie nam lepiej.
