Djurdjević: Trzeba patrzeć realistycznie, nie przez różowe okulary

Djurdjević: Trzeba patrzeć realistycznie, nie przez różowe okulary

fot.:

Przed Śląskiem Wrocław starcie z Górnikiem Zabrze. Wrocławianie poszukają w nim rehabilitacji za koszmarny mecz z Wartą Poznań. Trener Ivan Djurdjević na przedmeczowej konferencji prasowej odpowiedział na pytania dziennikarzy dotyczące sobotniej rywalizacji.



 

Jak wygląda sytuacja kadrowa?

Gdy są nieco gorsze momenty to nieszczęścia idą w parach. Martin Konczkowski poczuł ból i na pewno nie zagra, więc nie mamy prawego obrońcy, bo Patryk Janasik też jeszcze się nie wyleczył. Schwarz miał w tygodniu problemy i nie wiadomo czy zagra, choć w kadrze będzie. John Yeboah był chory przez trzy dni i dopiero dziś wrócił do treningów, więc tu też znak zapytania. Reszta jest do gry.

Kto zagra zatem na prawej obronie?

Jutro będziemy wiedzieli, trudno teraz to jasno określić.

Co z lewą obroną? Ostatnio było tam sporo roszad.

Ja jako pierwszy trener zawsze patrzę na całokształt. Latem chcieliśmy wyciągnąć co mogliśmy z obecnej sytuacji. Jest wielu zawodników którzy w zeszłym sezonie mieli problemy z grą. Ruszyliśmy w kierunku skrzydłowych, co wymogła na nas zmiana ustawienia. Victor bardzo dobrze atakuje, nieco gorzej broni. Ale nas nie stać na zawodników z najwyższej półki, takich co i świetnie atakują i bronią. Więc staramy się wyciągnąć co możemy z tego co mamy.

Czy po meczu z Wartą była dodatkowa rozmowa z piłkarzami?

Od samego początku pracujemy wedle naszego stylu. Cały czas spotykamy się czy to z zespołem, czy z zarządem. Uważam że jestem człowiekiem transparentnym, a człowiek nie może zmieniać co tydzień podejścia. Srebro nie jest złotem, choć chciałoby nim być. Jesteśmy profesjonalistami i tak też się zachowujmy. Chcielibyśmy żeby było lepiej, ale trzeba patrzeć realistycznie, a nie przez różowe okulary. Jeżeli opowiadamy sobie bajki i słodzimy, trudno nam obudzić się w realnej rzeczywistości. Jeżeli natomiast patrzymy na sprawy realnie i tak też pracujemy, jest nam o wiele łatwiej. W trudnych momentach tak naprawdę buduje się relacje.

Michał Szromnik ostatnio nie był zbyt pewny, popełniał błędy. Czy istnieje temat jego zmiany?

Michał jest dla nas bardzo ważną osobą dla nas. Ale boisko nikomu niczego za darmo nie daje i każdy piłkarz jest tego świadomy.

Dostrzega pan ten problem, że Śląsk za często traci gole w pierwszych minutach?

Zgadzam się. Przed meczem zawsze mamy plan, ale czasami zdarzają się sytuacje, że szybko trzeba go korygować. To jest chimeryczność w grze, która denerwuje i irytuje. Musimy to poprawić, bo widzimy że często drugie połowy są o wiele lepsze niż pierwsze, a chcemy grać dobrze przez cały mecz.

Ostatnio co mecz ktoś wypada z urazem. Czym może być to spowodowane?

Mieliśmy dziewięć spotkań bez kontuzji, a teraz nagle pojawia się ich sporo. To są rzeczy na które nie mamy wpływu. Nie zwiększyliśmy ostatnio obciążeń na treningach. Może w przerwie na kadrę zrobiliśmy nieco więcej, zawsze dążymy do poprawy motoryki.

Karol Borys gra ostatnio dużo, teraz jeszcze dostał powołanie na zgrupowanie kadry U-17. Czy nie uważa pan, że trochę za szybko się go wprowadza, że te obciążenia są nieco za duże?

Wprowadzanie młodych zawodników jest kluczowe. Chcemy to zrobić tak jak trzeba. Młodzieży nie można dawać do każdego meczu, tylko jak z jedzeniem, małymi łyżeczkami. Karol dużo grał ostatnio i w klubie, i w reprezentacji. Musi się rozwijać, dlatego gra w Ale monitorujemy sytuację, mamy badania lekarskie oraz wszystko pod kontrolą.

Jak trener chciałby zachęcić kibiców do przyjścia na stadion?

Na meczu z Lechią zagraliśmy dobrze w drugiej połowie, z Piastem powinniśmy byli wygrać. To nie jest więc tak, że od kilku tygodni cały czas gramy bardzo słabo. Dobra gra przeplata się ze słabą, to jest pokłosie reagowania zespołu na różne sytuacje. Ja zawsze stoję murem za zespołem. Pamiętajmy jaki był poprzedni sezon. To nie jest tak, że pstrykniemy palcami i wszystko będzie znów dobrze. Ja nie mam problemu z oczekiwaniami fanów, kibic ma swoje prawa, nikogo nie zmusimy do przyjścia na stadion. Ale liczymy że będą z nami też w tych trudniejszych momentach. Bo wiadomo że łatwiej o frekwencję gdy wygrywamy i wszystko jest dobrze. Pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Moim zdaniem w sztabie robimy to co uważamy za słuszne aby było lepiej.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.