Dlaczego Quintana nie spełnia oczekiwań?

Dlaczego Quintana nie spełnia oczekiwań?

fot.:

Caye Quintana w meczu z Widzewem Łódź (0:0) rozegrał 81 minut, jednak przez wielu ekspertów i kibiców określony został najgorszym albo jednym z najgorszych piłkarzy na boisku. Hiszpan każde spotkanie obecnego sezonu rozpoczynał w wyjściowym składzie, ale ciągle nie pokazuje całego swojego potencjału na boisku. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

Hiszpański napastnik dołączył do zespołu Śląska Wrocław przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu w roli potencjalnego następcy Erika Exposito, który pół roku później był przecież o krok od transferu do Chin. Spekulacje dotyczące opuszczenia Oporowskiej przez Erika pojawiały się zresztą już ubiegłego lata, ten jednak wtedy klubu nie opuścił, a Quintana bez pełnego okresu przygotowawczego rozpoczął walkę o pierwszy skład z Fabianem Piaseckim.

PROBLEMY Z KOMUNIKACJĄ

27-letni Hiszpan przybywał do Wrocławia bez znajomości języka angielskiego (mówił tylko po hiszpańsku) i trudno było mu porozumiewać się z kolegami, a ówczesny trener Śląska Jacek Magiera rzadko na niego stawiał. Quintana w swoim premierowym sezonie w obcym kraju rozegrał 27 spotkań, w których zdobył dwie bramki, nie asystował ani razu. 27 spotkań to na pierwszy rzut oka całkiem dużo, większość stanowiły jednak wejścia w końcówkach, kiedy trzeba było gonić wynik.

Epizod u Piotra Tworka to najlepszy czas w karierze Caye we Wrocławiu. Grał wtedy na skrzydle oraz pozycji jednego z dwójki podwieszonych napastników w formacji 3-4-2-1 i zdobył po bramce w ważnych kwietniowych meczach z Rakowem Częstochowa (1:1) i Wisłą Kraków (1:1). Te dwa gole później odegrały niebagatelne znaczenie w walce Śląska o utrzymanie w ekstraklasie.

Ivan Djurdjević to trener hiszpańskojęzyczny, co miało pomóc Quintanie, a dodatkowo ten w przedsezonowych sparingach wyglądał wyśmienicie. Spisywał się lepiej nawet od Erika Exposito, zdobył trzy bramki i wszyscy myśleli, że to jest wreszcie ten moment, w którym Hiszpan odpali. W pierwszym ligowym spotkaniu przeciwko Zagłębiu Lubin (0:0) Quintana wybiegł w pierwszym składzie, jednak zagrał słabo, odbijał się od obrońców i w żadnym stopniu nie dorównał poziomowi ze sparingów. 

GDZIE POWINIEN GRAĆ?

Quintana jest zawodnikiem wszechstronnym i może grać na każdej pozycji w formacji ofensywnej. Wszechstronność to pozytywna cecha, jednak nie zawsze w piłkarskim świecie, co widzimy chociażby na przykładzie Michała Karbownika (miał problem ze znalezieniem klubu, ponieważ chciał grać na swojej nominalnej pozycji, czyli środku pomocy). Z Quintaną jest podobnie. Gdy ten przychodził do Śląska mówił:

- Jestem „dziewiątką”, lubię wybiegać na wolne pole, zdobywać bramki, na boisku staram się być ruchliwy i stwarzać sytuację bramkowe -

- stwierdził w lipcu 2021 roku Quintana.

Napastnik, wypowiadając te słowa, nie wiedział z jak bardzo fizyczną ligą będzie miał do czynienia. Quintana w Śląsku najlepiej wyglądał na pozycji ofensywnego pomocnika i to tam powinien grać. Caye na pozycji samotnego napastnika był ciałem obcym, a w duecie z Erikiem Exposito wbiegali w te same sektory boiska. Kiedy Erika nie było w polu karnym przy dośrodkowaniu, to Quintana biegał po przedpolu - do takiej sytuacji często dochodziło w pierwszej części meczu z Pogonią Szczecin (2:1). W drugiej połowie Caye grał na pozycji numer 10 i wyglądało to o wiele lepiej, bo Hiszpan wracał do obrony i pomagał duetowi Petr Schwarz - Patrik Olsen.  

CZEGO OCZEKIWAĆ OD CAYE?

Caye nigdy nie był golleadorem, w swoich poprzednich hiszpańskich klubach statystycznie zdobywał po pięć bramek na sezon - wyjątek stanowiły tylko rozgrywki 2018/2019, kiedy udało mu się dobić do 18 goli strzelonych w 39 meczach rozpoczętych w pierwszym składzie. Od Quintany nie można więc oczekiwać masy bramek i korony króla strzelców, były zawodnik Malagi lubi brać za to udział w grze kombinacyjnej, potrafi uderzyć z dystansu, a także posiada dobre wyszkolenie techniczne, co skutkuje wygranymi pojedynkami 1 na 1, czego w Śląsku często brakuje. Jest także zawodnikiem szybkim, posiadającym dobrą kondycję. Widać, że trener Djurdjević obdarza go dużym zaufaniem i chce, żeby zaczął pokazywać pełnię swoich możliwości na boisku, a nie tylko na treningach. Mecz z Widzewem dla Caye był słaby, teraz spada na niego dużo krytyki i hejtu w mediach społecznościowych, ale musi się podnieść i pokazać klasę w meczu z Lechem na stadionie przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu. Początek niedzielnego meczu na terenie mistrza Polski o godzinie 20:00.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.