Erzgebirge - Śląsk 2:1. Słabizna na tle trzecioligowca (RELACJA)

Erzgebirge - Śląsk 2:1. Słabizna na tle trzecioligowca (RELACJA)

fot.:

Śląsk Wrocław w swoim ostatnim sparingu przed startem ligi, przegrał 1:2 z trzecioligowym Erzegibrge Aue. Wojskowi byli bardzo nieskuteczni, a brak dynamizmu przełożył się na trudności z kreowaniem sytuacji. Jedynym przebłyskiem okazała się akcja świeżo wprowadzonego duetu nowych nabytków: Ince - Zohore



 

Po zeszłotygodniowym maratonie, w którym Śląsk zagrał dwa mecze jednym dniu (8 lipca) i oba przegrał (1:2 z GKS-em Tychy, 0:1 z Selzky Opawa), przyszedł w końcu czas na ostatni sprawdzian przed inauguracją ekstraklasy. Wrocławianie wybrali się do Niemiec, by rozegrać sparing z trzecioligowym FC Erzgebirge Aue. Sobotnie spotkanie mogło być również dobrą okazja, by po raz pierwszy przyjrzeć się dwóm nowym zawodnikom: Kennetha Zohore i Buraka Ince. W wyjściowym składzie Wojskowych w roli kapitana zobaczyliśmy 21-letniego Łukasza Bejgera. Czy to właśnie młodzieżowiec przejme opaskę po Michale Szromniku, który w czwartek odszedł ze Śląska i podpisał kontrakt z Górnikiem Zabrze? Właśnie tak przed pierwszym gwizdkiem sugerował Karol Bugajski z Przeglądu Sportowego, a oficjalny komunikat klubu powinien zostać wydany już w najbliższych kilkunastu godzinach. 

W kadrze WKS-u na mecz z Erzgebirge zabrakło miejsca dla Erika Exposito. Transfer Hiszpana do Turcji wysypał się na ostatniej prostej, ale jak zakomunikował trener Jacek Magiera w piątkowym programie Canal+, napastnik otrzymał zgodę od klubu, by udać się na rozmowy z potencjalnym nowym pracodawcą

PRZECIĘTNOŚĆ NA TLE TRZECIOLIGOWCA Z NIEMIEC

Spotkanie mogło rozpocząć się idealnie dla gości. Już w 2. minucie Długą piłkę w kierunku Szwedzika posłał Martin Konczkowski, ale napastnik Śląska przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem niemieckiej drużyny, a dobitka była już niecelna. Młodzieżowiec zdecydowanie musi popracować nad skutecznością, bowiem to już nie pierwsza taka zmarnowana sytuacja w przedsezonowych sparingach. W początkowej fazie meczu to wrocławianie częściej utrzymywali się przy piłce i tworzyli groźniejsze sytuacje. Jedną z nich miał Matias Nahuel Leiva, który uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego, ale czujny Mannel sparował piłkę na rzut rożny, a Marcel Zylla oddał strzał z dystansu prosto w poprzeczkę.

Oprócz szansy Szwedzika, pierwszy kwadrans obfitował bardziej w swobodne podania przy letnim upale niż składne akcje. Podopieczni trenera Dotchewa próbowali zagrozić KacprowiTrelowskiemu po stałych fragmentach gry, natomiast ani rzut rożny, ani rzut wolny nie zmusił golkipera Śląska do interwencji. Zielono-biało-czerwoni nie ustępowali w tworzeniu akcji, ale wyraźnie brakowało groźnych i celnych strzałów. I jak to bywa w piłce nożnej, a szczególnie w przypadku WKS-u, musiało się to zemścić pod koniec pierwszej połowy. W 40. minucie Dennis Jastrzembski nie zdołał przeciąć dośrodkowania gospodarzy. Skorzystał na tym niepilnowany Marvin Stefaniak, który zostawił za sobą Zyllę, zdążył jeszcze przyjął piłkę i precyzyjnym strzałem wyprowadził Erzgebirge na prowadzenie. Nie było to wybitne, a nawet poprawne 45 minut w wykonaniu Wojskowych na tle trzecioligowca z Niemiec. Wystarczyła tak naprawdę jedna groźna akcja gospodarzy, by piłkarze z Aue-Bad Schlema schodzili do szatni z uśmiechnięci.

AKCJA DEBIUTANTÓW NIE ZMIENIA OCENY MECZU 

W przerwie trener Jacek Magiera zdecydował się tylko na jedną zmianę. Między słupkami Trelowskiego zastąpił Leszczyński. Jednak druga połowa rozpoczęła się fatalnie dla przyjezdnych. Po rzucie rożnym piłka po uderzeniu Nkansaha odbiła się od Petkova i wpadła do bramki. To było już dwubramkowe prowadzenie niemieckiego zespołu, który od razu poczuł się pewniej na murawie. Gdyby tego było mało, w 56. minucie boisko musiał opuścić Patrick Olsen, który dostał złe podanie od Bejgera i zdecydował się sfaulować wychodzącego na czystą pozycję zawodnika gospodarzy. W miejsce Duńczyka pojawił się Petr Schwarz, a kilka chwil później na murawie zameldowali się Janasik i Borys w miejsce Samca-Talara i Zylli. Z każdą kolejną minutą poziom meczu coraz bardziej spadał, a biorąc pod uwagę jeszcze pogodę za oknem, w niektórych momentach oczy same prosiły się o krótką, popołudniową drzemkę. W 74. minucie po raz pierwszy w nowych barwach mogliśmy zobaczyć Zohore oraz Ince i trzydzieści sekund później obaj gracze wypracowali kontaktowego gola dla Śląska. Asystą popisał się Burak Ince, a piłkę do siatki skierował głową Kenneth Zohorr. W ostatnim kwadransie nie oglądaliśmy już żadnych ciekawych akcji i wrocławianie przegrali trzeci sparing z rzędu. 

Erzgebirge Aue - Śląsk Wrocław 2:1 (1:0)

Stefaniak 40', Petkov 47' (sam.)  - Zohore 75'

Erzgebirge Aue: Mannel - Barylla (66' Schadlich), Vukancic (46' Burger), Majetschak (46' Nkansah), Rosenlocher (46' Jakob), Schikora, Pepic, Sijaric (46' Meuer), Stefaniak (66' Seitz), Taschy (46' Thiel), Bar

Śląsk Wrocław: Trelowski (46' Leszczyński) - Konczkowski (75' Ince), Bejger, Petkov (79' K. Kurowski), Jastrzembski - Rzuchowski (79' Lewkot), Olsen (58' Schwarz), Nahuel, Samiec-Talar (59' Janasik), Zylla (59' Borys) - Szwedzik (75' Zohore)

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.