FUTSAL: Dreszczowiec 5:4 – epizod drugi

FUTSAL: Dreszczowiec 5:4 – epizod drugi

fot.: Dawid Kokolski

W ubiegłym tygodniu futsalowy Śląsk Wrocław pokonał Heiro Rzeszów 5:4. Wrocławianie zagrali słabiej, ale mecz dostarczył bardzo dużo emocji. Tym razem Śląsk w wyjazdowym pojedynku z Silesią Box Siemianowice rozegrał bardzo dobry mecz, który dostarczył widzom równie wiele emocji. Wrocławianie ponownie wygrali 5:4.



 

PIERWSZA DRUŻYNA (SENIORZY – I LIGA)

Śląsk zagrał w tym meczu bez Filipa Turkowyda i Daniela Hoilika. Już w drugiej minucie Lytvynenko wykorzystał poważny błąd bramkarza Silesii i z połowy boiska skierował piłkę do siatki. Obie drużyny miały po jednej okazji. Najpierw świetnie w bramce Śląska zachował się Charrier, a następnie Jajko został sfaulowany. Chwilę później najlepszy strzelec Śląska po indywidualnej akcji podwyższył na 2:0.

Silesia szybko otrząsnęła się i uzyskała przewagę. Kilka razy świetnie  zachował się Charrier, ale był bezradny przy strzałach Haase i samobójczym swojego kolegi z drużyny. W ostatniej minucie pierwszej połowy Jajko po podaniu Taranka ponownie wyprowadził Śląsk na prowadzenie, jednak szczęście trwało krótko. Na 30 sekund  przed przerwą wyrównał Wojtynia.

W 23. minucie znów w roli głównej wystąpił duet najskuteczniejszych graczy Śląska. Tym razem podawał Jajko, a skutecznym uderzeniem z dystansu popisał się Taranek. Niestety gospodarze ponownie wyrównali w kolejnej akcji po strzale Hiszpańskiego. Wynik meczu ustalił debiutujący w I lidze Adam Moczurad.

FC Silesia Box Siemianowice – WKS Śląsk Futsal Wrocław 4:5

Skład Śląska: Charrier – Grochowski, Charrier, Lytvynenko, Rojek, Kapinos, Taranek, Jajko, Chokheli, Kozak, Kur, Moczurad

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.