FUTSAL: Wciąż bez zwycięstwa

FUTSAL: Wciąż bez zwycięstwa

fot.:

Drużyna WKS-u Śląsk Wrocław dalej czeka na pierwsze zwycięstwo w sezonie. W 5. kolejce Ekstraklasy nie zdołali powstrzymać lidera z Przemyśla.



 

Trzeba przyznać, że widzowie we Wrocławiu na zapoznanie się z elitą dostali wyjątkowy pakiet startowy. W 1. kolejce w hali AWF pojawił się najbardziej utytułowany zespół w historii futsalu, aktualny zdobywca Pucharu Polski Rekord Bielsko-Biała. Kolejnym przeciwnikiem był mistrz Polski i zdobywca Superpucharu Piast Gliwice, a w miniony weekend do stolicy Dolnego Śląska przyjechał lider z kompletem punktów. Mecz miał dwa oblicza. W pierwszej połowie goście zdominowali wrocławian. Po przerwie Śląsk zagrał o wiele lepiej, jednak zabrakło argumentów, aby wygrać.

Drużyna trenera Zico przystąpiła do meczu z dość istotnymi zmianami. Przede wszystkim z powodu czerwonej kartki w meczu z Dremanem Opole w bramce Śląska Kamila Izbiańskiego  zastąpił młody, zaledwie 16-letni Cyprian Bukowski. Zabrakło kontuzjowanego Hamzy Maimona, a w jego miejsce pojawił się najnowszy nabytek Śląska Rodrigo Dasaiev. Brazylijski rozgrywający przez ostatnie lata grał w Piaście Gliwice, z którym w poprzednim sezonie wywalczył mistrzostwo Polski. Dasaiev zagrał w 28 spotkaniach, w których strzelił osiem goli. Ogólnie w polskiej ekstraklasie zaliczył 61 występów i zdobył 32 bramki.

Sobotni mecz zaczął się od wymiany ciosów. Niestety w 4. minucie goście wykorzystali błąd przy wyprowadzeniu piłki i Semsnchenko dał prowadzenie liderowi. Chwilę później było już 0:2 po golu Fareniuka. Śląsk stwarzał wrażenie oszołomionego tą sytuacją i w kolejnych dwóch minutach dwukrotnie do siatki trafił Abakshyn. Do przerwy Śląsk opanował chaos w defensywie i bronił się skutecznie. W końcówce pierwszej połowy WKS miał szansę na gola, ale Yelishev nie wykorzystał przedłużonego rzutu karnego.

Po przerwie, tradycyjnie już, Śląsk zagrał dużo lepiej. Wrocławianie szybko zaatakowali, grali odważniej, stwarzali wiele sytuacji. Wreszcie w 31. minucie do siatki trafił Moen. W 37. minucie kolejną bramkę zdobył Yelishev. Śląsk wycofał bramkarza i atakował. Ta taktyka nie zawsze przynosi zamierzony skutek. Tak było i tym razem. Na domiar złego w ostatniej minucie po przechwycie Santana  uderzeniem spod własnej bramki ustalił wynik meczu na  2:5.


Skład Śląska: Bukowski – Witak, Yelishev, Ros, Voronin – Ribeiro, De Agostini, Dasaiev, Moen, Krawiec oraz bez gry Zmorczyński, Kołodziejek, Jańczak

Śląsk przegrał czwarty mecz w tym sezonie i wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo. Gra wygląda coraz lepiej i zespół potrafi nawiązać walkę z najlepszymi drużynami w kraju. Pozostaje pracować nad tym, aby ta walka trwała przez cały mecz.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.