Gerstenstein: Nie radziliśmy sobie z pressingiem przeciwnika
fot.: Paweł Kot
Śląsk II Wrocław przegrał u siebie 1:2 z Chojniczanką Chojnice. Pomimo objęcia prowadzenia na początku meczu, gościom udało się odwrócić wynik spotkania. Po zawodach wypowiedział się autor gola dla WKS-u - Łukasz Gerstenstein.
Jakie są Twoje pierwsze wrażenia po meczu? Na początku strzeliłeś piękną bramkę, ale później tempo gry chyba trochę spadło?
Tak jak powiedziałeś, tempo spadło i traciliśmy zbyt dużo prostych piłek. Rywale bardzo mocno nas pressowali i można powiedzieć, że nie do końca sobie z tym radziliśmy. Zaczęła się bardziej siłowa gra, a to nie jest nasz styl. My wolimy grać w piłkę, utrzymywać się przy niej i budować akcje. Dzisiaj tego zabrakło i myślę, że to zadecydowało o tym, że nie udało się wygrać.
Z czego Twoim zdaniem wynikała różnica między pierwszą a drugą połową? W pierwszej, mimo wyrównanej gry, mieliście lekką przewagę, natomiast w drugiej to rywale stworzyli więcej sytuacji.
Trudno powiedzieć na gorąco. Na pewno trzeba to dokładnie przeanalizować, teraz ciężko wskazać konkretną przyczynę.
Czy czujesz, że to trochę stracona szansa na wejście do strefy barażowej? Byliście w dobrej formie, przełamaliście też serię meczów bez zwycięstwa u siebie, przyszły dwa wygrane spotkania z rzędu, a teraz taka porażka, i to po straconym golu w końcówce.
Na pewno jest niedosyt. Chcemy tutaj zrobić coś wyjątkowego, coś, czego jeszcze nie było. Nadal jednak przed nami dużo meczów i wierzę, że pokażemy, że zasługujemy na miejsce w barażach. Zobaczymy, co przyniosą kolejne spotkania.
Czy z tyłu głowy pojawia się myśl, że nawet jeśli uda się wejść do baraży, to awans może nie dojść do skutku przez sytuację pierwszej drużyny?
Na pewno ma to jakiś wpływ i jesteśmy tego świadomi. Staramy się jednak skupiać przede wszystkim na sobie i robić jak najlepszy wynik w lidze.
