Głos z trybun: ''Czy ktoś zna pojęcie ambicja?''
fot.: Paweł Kot
Po remisie Śląsk z Koroną zapytaliśmy kibiców o ich opinie po tym spotkaniu. Fani WKS-u zwrócili uwagę na stratę bramki w końcówce i narzekali na defensywny styl gry wrocławian.
"Zaczęliśmy grać w momencie wejścia Jasrzembskiego. Korona musiała przesunąć ciężar bronienia ze środka do linii i podwajając przy jednym asekurujący. Gdyby wyszedł w "jedenastce" i zaczął straszyć Korona nie grałaby tak odważnie. Mamy większy potencjał niż gra w pierwszej połowie."
- użytkownik @Cro_AEspresso na Twitterze.
Śląsk mając wynik nie umie go utrzymać, po raz kolejny nie radzi sobie z rolą faworyta. Gdy wobec zespołu niema oczekiwać potrafią wygrać z czołówką, jak stawia się ich w roli faworyta nie potrafią tego dźwignąć przegrywają, bądź remisują jak z Koroną.
- Patryk Bednarz na Twitterze.
Tradycyjnie Śląsk stara się o gola, strzela go i oddaje inicjatywę dla rywala. Ten szuka okazji i w końcu są wykorzystuje. Karny nie wziął by się z tego gdyby Śląsk nie oddał inicjatywy i szukał drugiej bramki. Pierwszej połowy nie ma co komentować, piach straszny. Śląsk nie potrafi w stałe fragmenty gry, wrzutki na oślep tak z przekonaniem, że może coś siądzie. Jak z piłki stojącej nie potrafić celnie wrzucić na głowę i wykończyć, rozumiem czasami się coś może pójść nie tak, ale ile można. Kolejny mecz i nic.
- użytkownik @Jakub2718 na Twitterze

Wystarczy, że przedostatnia drużyna ekstraklasy przyciśnie nasza defensywę i od razu śmierdzi golem. Brak sensownego defensywnego pomocnika. Brak sensownego ofensywnego pomocnika, który uspokoi grę, przytrzyma, rozegra bez ryzyka.
- użytkownik @Jadro_Dziwnosci na Twitterze.
Mamy to szczęście, że z połową drużyn będziemy mogli grać z kontry i tu leży realna szansa na punkty. W meczu z konkurencją do spadku wyglądamy przeciętnie z przebłyskami. Kolejny sezon z utrzymaniem tuż przed strefą spadkową i kolejne dyskusje o budowaniu drużyny i zmianach.
- użytkownik @GorilHuku na Twitterze.
Czy Garcia naprawdę potrzebuję 500 prób, żeby jedno dośrodkowanie było poprawne? Po co Konczkowski jest w drużynie (to jest osłabienie zespołu)? Czy w tej drużynie poza trójką zawodników ktoś zna pojęcia ambicja, wola walki, czy pressing? Kiedy w końcu Śląsk zacznie inwestować w młodzież, bo puki co to na razie podbiera "talenty" z innych klubów? W którym aspekcie Verdasca, Konczkowski, Garcia, Quintana są lepsi od obojętnie, którego juniora? Kiedy w końcu Śląsk wejdzie na właściwe tory jak za czasów Pana Oresta, bo puki co to co sezon kulejący marketing próbuje pompować balonik, a nic z tego nie wychodzi?
- Marcin Wielkopolski na Facebooku.
Nie wiem czemu Caye na siłę jest pchany do składu. Przy 2:0 to rozumiem, niech potrenuje. Trener miał wizję jakąś na ten mecz. Utrzymał zero z tylu do końca połowy, a szkoda, bo wyjście ofensywne i zrobienie przewagi w mej opinii, byłoby lepsze. Dopiero potem bronienie wyniku. Bukowski i Rzuchowski ok, ale bez wodotrysków. Szkoda sytuacji Łukasza i faulu na karnego, a z drugiej strony mogliśmy ten mecz przegrać gdyby nie Leszczyński i jego instynkt bramkarski. Poza tym fajna akcja, ładna bramka Yeboaha. Szkoda tych dwóch punktów. Teraz cztery ciężkie mecze, w tym trzy na wyjeździe. Mogą być to kluczowe cztery kolejki dla dalszych ekstraklasowych perypetii Śląska.
- Michał Staś na Facebooku.

Będzie brakować Schwarza. Dobrze, że stawiamy na młodych zawodników, ale brak ekstraklasowej jakości u Bukowskiego jest aż nadto zauważalny. Fakt, że w końcówce meczu to Olsen próbuje robić pressing, a nie teoretycznie dużo bardziej wypoczęty Jastrzembski i Quintana, zakrawa o sabotaż. O ile jeszcze są jakieś argumenty za tym, żeby dać kolejną szansę Jastrzembskiemu (potencjał sprzedażowy, dobre momenty jak choćby wczorajszy rajd przez całe boisko), to w przypadku Quintany zwyczajnie ciężko nawet na siłę coś wymyślić. To już chyba było niejednokrotnie poruszane, czyli brak wartościowych zmienników. Trener realnie nie ma za bardzo w kim wybierać, czy to tworząc wyjściową jedenastkę, czy dokonując korekt w trakcie spotkania. Mimo wszystko nie wierzę w jakieś fatalistyczne wizje o spadku, bo nadal są w tej lidze gorsi od nas.
- Łukasz Mazurkiewicz na Facebooku.
Czy Victor Garcia ma zakaz strzelania na bramkę? Tylko może dośrodkować? Co najmniej dwa razy samodzielnie mógł strzelać na bramkę Korony i gorzej by nie było. A może nawet mogło coś wpaść.
- Andrzej Mazurkiewicz na Facebooku.
Śląsk dość dobrze wszedł w spotkanie. Głównie za sprawą indywidualnych popisów Yeboaha. Niemiec jednak gasł z każdą minutą, a z nim cała drużyna. Wrocławianie oddali inicjatywę swoim rywalom i mogło się to fatalnie skończyć, gdyby nie świetna dyspozycja Rafała Leszczyńskiego. Podopieczni Kamila Kuzery mieli więcej z gry i mogą mieć poczucie straty dwóch punktów, niż zdobycia jednego.
- Adam Mokrzycki na Facebooku.