Hetel: Próbujemy nowych rozwiązań
fot.: Rafał Sawicki
Śląsk II Wrocław w swoim drugim meczu kontrolnym okresu przygotowawczego pokonał Lecha II Poznań, a po spotkaniu wypowiedział się szkoleniowiec rezerw - Michał Hetel.
Jakie wrażenia po sparingu z drugą drużyną Lecha Poznań?
Na pewno cieszy zwycięstwo, bo chcemy budować w sobie mentalność wygrywania. Było jednak widać zmęczenie zespołu, wróciliśmy z Wałbrzycha, gdzie mieliśmy intensywne jednostki treningowe, do tego w środę graliśmy wymagający sparing z pierwszym zespołem. Pojawiły się też drobne problemy zdrowotne - jakaś bakteria czy wirus osłabiły kilku zawodników. Mimo tego były zarówno bardzo dobre momenty, jak i słabsze fragmenty, więc mamy kolejny wartościowy materiał do analizy.
Po dwóch sparingach można pochwalić rezerwy. Z pierwszym zespołem graliście jak równy z równym, a dziś bardzo dobry mecz z Lechem II. Jak pan patrzy na dalsze przygotowania?
Musimy dalej mocno pracować. Mamy jeszcze trochę czasu, żeby dobrze przygotować się do rozgrywek ligowych, które na pewno będą bardzo wymagające. W drużynie pojawiają się nowe twarze, część zawodników trenuje z pierwszym zespołem, więc naturalnie coraz młodsi dostają swoją szansę. Naszym zadaniem jest ich rozwój, tak aby kolejni zawodnicy mogli w przyszłości dołączyć do pierwszej drużyny.
Wspomniał pan o młodszych i testowanych zawodnikach. Jak się obecnie spisują i czy są już jakieś decyzje co do ich przyszłości?
Na ten moment żadnych decyzji jeszcze nie podjęliśmy. Zawodnicy testowani trenują z nami i przyglądamy się ich postawie. Młodsi zawodnicy również dołączyli do zespołu i pracują bardzo solidnie, co nas cieszy. Trzeba pamiętać, że oddaliśmy do pierwszej drużyny kilku wyróżniających się piłkarzy - najlepszego strzelca Niewiarowskiego, kapitana Muszyńskiego i Wołczka. Po tym sparingu do pierwszego zespołu dołączył także Szymon Rygiel. To pokazuje, że ta ścieżka rozwoju działa.
Zmieniliście też ustawienie - zamiast czwórki obrońców gracie trójką z tyłu. To efekt zmian kadrowych czy próba nowego wariantu?
Próbujemy nowych rozwiązań. Chcemy rozwijać zespół i zawodników, być bardziej uniwersalni taktycznie i sprawdzić nowe warianty gry. Mam nadzieję, że w przyszłości to zaprocentuje.
Jak ocenia pan okres przygotowawczy spędzony w Wałbrzychu?
Jesteśmy bardzo zadowoleni. Warunki do pracy są tam naprawdę dobre, wszystko jest blisko siebie, mamy dobre boisko ze sztuczną nawierzchnią i bardzo dobre wyżywienie, co przy tak intensywnej pracy ma ogromne znaczenie. Jeździmy tam odkąd prowadzę zespół i zawsze jesteśmy zadowoleni z efektów.
I na koniec pytanie o zawodników z niepewną przyszłością - Schieracka i Kozaka. Rezerwy to rozwiązanie długofalowe czy raczej oczekiwanie na transfer?
Simon jest z nami już od dłuższego czasu, regularnie trenuje i gra w naszych meczach. Jeśli chodzi o Miłosza, na razie decyzja jest taka, że trenuje z nami. To, czy zostanie, czy odejdzie, zależy od decyzji klubu i samego zawodnika.
Rozmawiali Jan Pindral i Patryk Skrzydłowski.
