Jak powstała najlepsza defensywa w lidze?
fot.: Miłosz Ślusarenko
Śląsk jest wicemistrzem Polski, ale oprócz tego zespół Jacka Magiery może pochwalić się mianem najlepszej defensywy w Ekstraklasie. Niewątpliwie solidny blok obronny przyczynił się do końcowego sukcesu. Jak wyglądał proces budowy tego monolitu z perspektywy trenera Marcina Dymkowskiego, który odpowiada w sztabie Jacka Magiery za defensywę?
Śląsk w niedawno zakończonym sezonie stracił zaledwie 31 bramek, co jest najmniejszą liczbą w całej Ekstraklasie. Oprócz tego Rafał Leszczyński miał najwięcej czystych kont (13) spośród wszystkich bramkarzy w lidze. Wrocławska defensywa w kampanii 2023/24 była niczym zwarty monolit, który trudno jest skruszyć. Jednak nic nie wskazywało na tak dobrą postawę obrońców, patrząc z perspektywy sezonu 2022/23. Wtedy Wojskowi stracili 48 bramek.
KTO ODPOWIADA ZA GRĘ OBRONNĄ?
Można rozważać oraz zastanawiać się, dlaczego Śląsk w niedawno zakończonym sezonie funkcjonował tak dobrze w obronie, ale prawdziwą odpowiedź na to pytanie poznamy u źródła. W sztabie Jacka Magiery za grę w formacji defensywnej odpowiada trener Marcin Dymkowski, który niegdyś trenował rezerwy WKS-u oraz drużynę Podbeskidzia Bielsko-Biała wraz z trenerem Piotrem Jawnym. Z pewnością można nazwać 43-latka jednym z ojców sukcesu WKS-u. A jak szkoleniowiec z Wrocławia postrzega swoją rolę w zespole?
- Nie przypisuje sobie zasług. Nie wystawiam piersi po medale, nie o to chodzi. Po pierwsze to cały sztab pracuje na wynik drużyny i każdego członka musimy docenić za dokonania sportowe Śląska Wrocław. Jest kilka faz gry i każdy z nas w sztabie musi dołożyć cegiełkę, aby drużyna funkcjonowała. Dla mnie osobiście ważne jest , żeby każdy zawodnik niezależnie, czy jest to obrońca, pomocnik, czy napastnik rozwinął się w aspekcie bronienia i czuł przyjemność z niespecjalnie lubianego momentu w grze, czyli biegania bez piłki oraz bycia w pełnił skupionym na tym, aby odebrać futbolówkę. Ważne, że mogę się rozwijać i być członkiem zespołu, który osiągnął olbrzymi sukces sportowy
- powiedział zapytany przez nas Marcin Dymkowski.
_665370fe80c66.jpg111_665751bd14f4a.jpg)
JAK POWSTAŁ MONOLIT?
WKS w obronie w niedawno zakończonym sezonie był jednością, kolektywem, któremu rzadko przydarzały się wpadki oraz błędy. Często zawodnicy się uzupełniali, nie odstępowali rywali ani na krok. Dobrze pokazują to starcia WKS-u z zespołami, które w sezonie 2023/24 grały w europejskich pucharach. Wojskowi w spotkaniach z Pogonią, Lechem, Legią oraz Rakowem stracili łącznie zaledwie trzy bramki oraz zdobyli 15 punktów (przegrali tylko z Portowcami 0:1 we Wrocławiu). Owa statystyka pokazuje, jak trudno było rozmontować defensywę Trójkolorowych. Jednak jak trener Dymkowski stworzył tak zgraną i solidną linię defensywną?
- Przede wszystkim chcę podziękować za zaufanie od trenera Jacka Magiery, bo dał mi możliwość spełniania się w dziedzinie, w której czuję się wyśmienicie. Chciałabym zaznaczyć, że mam zawsze olbrzymie wsparcie od Tomasza Łuczywka, Pawła Kozuba czy Macieja Szuszczyńskiego. Wracając do pytania, to wyłącznie dzięki ciężkiej pracy na treningach oraz pełnym zaangażowaniu moim i piłkarzy byliśmy w stanie stworzyć monolit w fazie defensywnej. Duże poświęcenie na zajęciach wszystkich zawodników sprawiło, że stworzył się zespół dobrze czujący się w bronieniu. Warto podkreślić, że począwszy od Erika Exposito a skończywszy na Aleksie Petkowie wszyscy zawodnicy musieli cierpieć na zajęciach bez piłki, aby wytworzyć u nich odpowiedzialność i wspieranie się nawzajem
- wspomina 43-letni szkoleniowiec.
NIEPODWAŻALNY LIDER
Niewątpliwie kluczową postacią w defensywie w wicemistrzowskim sezonie był Aleks Petkow. Bułgarski stoper zagrał w niemalże wszystkich meczach i gwarantował stabilną, wysoką formę. Petkow korzystał ze swoich dobrych warunków fizycznych, siły oraz wyprowadzenia piłki. Na potwierdzenie jego znakomitej dyspozycji wpływa nominacja do kategorii najlepszego obrońcy w lidze. Jednak stoper nie otrzymał nagrody, którą zagarnął Bartłomiej Wdowik z Jagiellonii. Bułgar okazał się liderem defensywy, a jak mocny wpływ miało jego przyjście na całą drużynę?
- Oczywiście przyjście Aleksa Petkowa wpłynęło na zwiększenie rywalizacji w drużynie, a co za tym poszło większą jakość w treningu. Od początku widać było u niego duże zaangażowanie na zajęciach i ogromne skupienie na celu, czyli podniesieniem swoich umiejętności. To wszystko wpływało pozytywnie na wszystkich w zespole i dawało nam - trenerom przekonanie, że mamy lidera, który będzie dowodził naszą obroną. Nie możemy zapominać o zawodnikach takich jak: Simeon Petrow, Łukasz Bejger, Aleksander Paluszek, Martin Konczkowski, Patryk Janasik, Jehor Macenko, którzy stanowili również o sile linii defensywnej
- mówi Dymkowski.
PŁYNNOŚĆ W ZMIANACH FORMACJI
Śląsk niedawno zakończonym sezonie w obronie był uniwersalny. Wrocławianie potrafili grać dwójką lub trójką stoperów. WKS płynnie przechodził pomiędzy formacją z piątką obrońców na czwórkę. Wojskowi dzięki elastyczności potrafili dostosować się to realiów boiskowych takich jak chociażby gra w dziewiątkę z Cracovią (1:0). Ekipa Jacka Magiery była przygotowana na wiele scenariuszy, ale defensywa przez cały sezon grała na równym wysokim poziomie. Widać to było na przykład podczas nieco słabszej rundy wiosennej, kiedy zawodziła skuteczność pod bramką rywala, zaś z tyłu nadal panował porządek. Czy Śląsk był przygotowany na tak płynne zmiany formacji podczas niedawno zakończonej kampanii?
- Śląsk był adaptowany w okresie przygotowawczym do gry w różnych systemach z trójką lub czwórką obrońców, więc zmiany i dostosowywanie się do odpowiedniej taktyki przychodziło nam dość płynnie. Często mogliśmy wykorzystywać Łukasza Bejger lub Aleksandra Paluszka do Aleksa Petkowa i Simeona Petrowa (druga runda), aby grać trójką środkowych obrońców. Jednak najważniejszą rzeczą w całej tej zabawie było przygotowanie piłkarzy do wygrywania pojedynków na ziemi i w powietrzu oraz zaszczepienie graczom, że ważna jest pełna asekuracja i wsparcie kolegi
-stwierdził były trener rezerw WKS-u oraz Podbeskidzia.
NIEOCZEKIWANY IDOL KIBICÓW
Kolejną postacią, którą warto wyróżnić za grę defensywną jest oczywiście Jehor Macenko. Ukrainiec okazał się wspaniałym bocznym defensorem potrafiącym załatać luki na lewej oraz prawej stronie obrony. 22-latek przebył wyboistą drogę do pierwszego zespołu prosto z ławki rezerwowych w drugim zespole, aż po pierwszy skład w Ekstraklasie. Ukrainiec w każdym spotkaniu pokazywał waleczność, ogromne zaangażowanie oraz stał się ulubieńcem wrocławskiej publiki, która regularnie skandowała jego nazwisko. Macenko oprócz dobrej gry w obronie dołożył także trzy ważne trafienia przybliżające WKS do upragnionej gry w europejskich pucharach.
Droga od dwóch goli w III lidze z Cariną Gubin, aż po wicemistrzostwo Polski @Matsenko15 po tamtym spotkaniu: "Moim celem jest pierwsza drużyna i tego nie ukrywam. Chcę jak najszybciej zadebiutować i być na najwyższym poziomie w Polsce" https://t.co/6AlPyhPq1p https://t.co/U1NAEfeN2l
— Jakub Kleczkowski (@KleczkowskiKuba) May 27, 2024
Oczywiście na pochwały zasługuje cały kolektyw, który zapewnił szczelność w obronie. Duży wkład w te 13 czystych kont włożyli również Rafał Leszczyński ratujący niejednokrotnie Wojskowych od straty gola. Z pewnością Łukasz Bejger także pomógł drużynie przede wszystkim w asekuracji, w której świetnie się sprawował dzięki swojemu nienagannemu przyspieszeniu oraz możliwości gry na bokach obrony. Niewątpliwie duże oklaski należą się także drugiemu bułgarskiemu stoperowi, czyli Simeonowi Petrowowi. 24-latek bardzo szybko zaaklimatyzował się w drużynie i wspaniale wyglądała jego współpraca z Aleksem Petkowem. Jednak tak jak wspominał trener Marcin Dymkowski, zespół pracował w defensywie w całości bez wyjątków i to właśnie doprowadziło do sukcesu Śląska Wrocław.