Jak trenerzy Śląska punktowali tuż przed zwolnieniem? (STATYSTYKA)

Jak trenerzy Śląska punktowali tuż przed zwolnieniem? (STATYSTYKA)

fot.:

Czarne chmury nad Wrocławiem i to nie z powodu wyjątkowo kiepskiej jak na połowę kwietnia pogody. Śląsk po kolejnym nieudanym meczu wylądował w strefie spadkowej. Z klubu słyszymy natomiast, że nie ma tematu zwolnienia Ivana Djurdjevicia. Sprawdziliśmy więc, jak poprzedni trenerzy WKS-u punktowali w swoich ostatnich meczach na ławce trenerskiej Śląska.



 

W ciągu 15 lat pobytu w najwyższej klasie rozgrywkowej Śląsk Wrocław zmieniał trenerów jedenaście razy (nie liczymy trenerów tymczasowych). Jest to jedna z najniższych liczb zmian na ławce trenerskiej wśród drużyn, które obecnie występują w ekstraklasie (pisaliśmy o tym TUTAJ)

 Najdłużej na stanowisku trenera pracowali:

  • Ryszard Tarasiewicz 1191 dni (trenował również w ówczesnej I lidze)
  • Vitezslav Lavicka 808 dni
  • Orest Lenczyk 704 dni

Najkrócej natomiast:

  • Piotr Tworek 77 dni
  • Romual Szukiełowicz 93 dni
  • Mariusz Rumak 285 dni

Bardzo ciężko będzie porównać wszystkich trener ze względu na to, że Piotr Tworek, mógł jedynie pomarzyć o kadrze i zawodnikach jakich do swojej dyspozycji miał Orest Lenczyk, jednak każdy z byłych trenerów WKS-u miał słabszy okres, po którym nastąpiło zwolnienie. 

Przygotowaliśmy listę ze zdobyczą punktową w ostatnich 10 meczach na ławce trenerskiej przed zwolnieniem (w statystyce znalazł się również obecny trener, zabrakło Romualda Szukielowicza, który prowadził Śląsk w 8 ligowych meczach):

  • Ivan Djurdjević: 10/30 punktów 
  • Piotr Tworek: 9/30 punktów 
  • Jacek Magiera: 5/30 punktów
  • Vitezslav Lavicka: 10/30 punktów
  • Tadeusz Pawlowski: 11/30 punków
  • Jan Urban: 10/30 punktów
  • Mariusz Rumak: 11/30 punktów
  • Tadeusz Pawłowski: 4/30 punków 
  • Stanislav Levy: 10/30 punktów 
  • Orest Lenczyk: 17/30 punktów 
  • Ryszard Tarasiewicz: 12/30 punktów 

Jak możemy zauważyć, cierpliwość władz Śląska kończyła się, gdy trener zdobywał około 10 punktów na 30 możliwych. Wyjątkiem w tej statystyce jest oczywiście Orest Lenczyk, który został zwolniony po nieudanej przygodzie w eliminacjach do europejskich pucharów.

ZOSTAWIĆ DJURDJEVICIA?

Gdy 3 stycznia 2019 roku trenerem Śląska został Vitezslav Lavicka, Śląsk znajdował się na 12. miejscu w tabeli z punktem przewagi nad strefą spadkową. Sympatyczny Czech rozpoczął pracę od przeplatanej serii czterech zwycięstw i trzech porażek oraz remisu z Miedzią. Następnie nadeszła seria czterech porażek i podziału punktów z Wisłą. Śląsk po 33 kolejkach (obowiązywał wtedy podział na grupy) wylądował na 15. pozycji z trzema punktami straty do bezpiecznej Arki. Nastroje były jeszcze gorsze niż obecnie. Mało kto widział szasnę na odmianę gry drużyny i wydobycie się ze strefy spadkowej w ciągu ostatnich czterech kolejek. Piłkarze trenowani przez Vitezslava Lavickę wygrali jednak ostatnie cztery mecze i utrzymali ekstraklasę we Wrocławiu. 

                                          (fot. 90minut)

Przy ewentualnej porażce w Zabrzu oraz zwycięstwach Zagłębia i Jagiellonii, sytuacja Śląska w tabeli będzie niemal identyczna jak wiosną 2019 roku po 33 kolejkach. Czy w obecnych realiach powtórzenie wyczynu Czecha jest możliwe? Mamy wątpliwości.


PODCAST: Krok w stronę spadku


JEST CORAZ GORZEJ, CZY ,,NOWA MIOTŁA" BY POMOGŁA?? 

W przypadku poprzednich trenerów WKS-u sytuacja nie wyglądała aż tak tragicznie, jak teraz. Do końca sezonu zostało sześć meczów, ewentualna zmiana szkoleniowca, miałaby na celu tylko i wyłącznie uratować zespół poprzez efekt ,,nowej miotły". Jak możemy zauważyć na przykładach Lechii czy Zagłębia, może to zadziałać. Gdańszczanie od czasu przejęcia przez Davida Badię co prawda punktów nie zdobywają, jednak w ich grze widać diametralną zmianę. Od meczu ze Śląskiem, w którym dorównali wątpliwej jakości popisom piłkarzy Śląska (bez dwóch najgroźniejszych piłkarzy), do ostatniego meczu z Pogonią, w którym, można śmiało powiedzieć, byli zespołem lepszym od drużyny, która walczy o podium i tylko brak szczęścia zabrał im punkty. Oba te mecze dzieli okres dwóch tygodni i to wystarczyło do zdecydowanej poprawy gry.

W przypadku Zagłębia zmiana trenera, póki co ratuje Miedziowych przed podzieleniem losu Miedzi Legnica, w której utrzymanie nie wierzy już nikt. W pierwszych sześciu meczach po przejęciu drużyny przez Fornalika, rywal Śląska zdobył 12 punktów na 18 możliwych, gdyby nie ten zryw, prawdopodobnie znalibyśmy drugiego spadkowicza.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.