Jakim składem na Lechię? Wybieramy ustawienie WKS-u
fot.: Marcin Folmer
Przerwa reprezentacyjna była trenerowi Ivanowi Djurdjeviciowi potrzebna jak tlen. Dwa tygodnie to czas, który pozwolił, by o wyjściową jedenastkę ponownie powalczyli zawodnicy kontuzjowani. Jakim składem zacząłbym sobotnie spotkanie z Lechią Gdańsk?
Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałbym ja. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Ivan Djurdjević.
Przerwa na kadrę dała też Serbowi dużo czasu na to, by przygotować drużynę do występu bez zdecydowanie dwóch najważniejszych piłkarzy - żółte kartki wyeliminowały Erika Exposito i Johna Yeboha. Obydwaj zdobyli dla Śląska w tym sezonie ligowym 12 bramek, czyli dokładnie 48% całego dorobku WKS-u w tym sezonie. Warto przy okazji przypomnieć, że tylko jedna ekipa w ekstraklasie ma na koncie mniej goli od Wojskowych – to Zagłębie Lubin, które bramkarzy rywali pokonało zaledwie 24 razy. Śląsk zawrotne 25. Jeśli odjąć więc strzelby Exposito i Yeboaha, bać się Śląska brzmi absurdalnie.
Kłam temu może zadać Patryk Szwedzik (TUTAJ znajduje się jego sylwetka). Były gracz GKS-u Katowice szturmem zdobył Oporowską, zdobywając w dwóch spotkaniach rezerw cztery bramki, w tym popisując się hat-trickiem w debiucie przeciwko drugiemu zespołowi Zagłębia Lubin. Następnie legniczanin dostał swoje szanse w ekstraklasie przeciwko Cracovii i Rakowowi Częstochowa. Teraz czas na kolejny krok w swojej karierze i debiut w pierwszym składzie w ekstraklasie. Siedemnastej szansy Caye Quintanie nie daję.
Kliknij i sprawdź aktualne kursy w LV BET!
Skoro trener na przedmeczowej konferencji prasowej potwierdził, że Adrian Bukowski, Łukasz Bejger, Petr Schwarz i Patryk Janasik są ponownie brani pod uwagę przy ustalaniu składu, to nie zawaham się ich użyć i prawie wszystkich desygnuję na bardzo ważne dla układu tabeli spotkanie z Lechią.
Bejger wskakuje w miejsce elektrycznego i nieprzekonującego mnie Verdaski. Z kolei w środku pola liczę na powrót współpracy Schwarz – Patrick Olsen. Na lewym wahadle w tym sezonie nie liczę już na Victoria Garcię i stawiam na prawonożnego Janasika, który pokazał w tym sezonie chociażby w Gliwicach, że jest w stanie sobie na tej pozycji dobrze poradzić.
Do zadań ofensywnych zatrudniam na lewym skrzydle Dennisa Jastrzembskiego, a na prawym Nahuela Leivę. Obydwaj ostatnio bardziej zawodzą niż przekonują, ale pierwszy daje jednak opcję grania z kontry, a drugi ma potencjał do gry kombinacyjnej. Szkoda tylko, że tak rzadko te atuty pokazują, ale Piotr Samiec-Talar nie przekonuje mnie, że zasługuje, by to on zaczął przeciwko Lechii.
