Jesień dla obcokrajowców
fot.: Paweł Kot
Znalezienie polskiej bramki dla Śląska Wrocław w trwającym sezonie ekstraklasy jest nie lada wyzwaniem. W ostatnich meczach przed zimową przerwą, jeśli już ktoś trafiał dla zespołu Ivana Djurdjevicia, to wyłącznie obcokrajowcy.
Raptem pięć spośród siedemnastu bramek Śląska w rundzie jesiennej trwającego sezonu padło łupem Polaków. Na listę strzelców w meczach przeciwko Pogoni, Cracovii, Lechii, Górnikowi i Jagiellonii wpisywali się kolejno Dennis Jastrzembski, Adrian Łyszczarz, Konrad Poprawa, Łukasz Bejger oraz Piotr Samiec-Talar, a co ciekawe wszystkie te spotkania były rozgrywane we Wrocławiu. Zespół trenera Ivana Djurdjevicia żadnego z nich nie przegrał, a jedenaście zainkasowanych w tym czasie punktów to połowa całego dotychczasowego dorobku. Mniejszą liczbę polskich bramek w pierwszej części sezonu wypracowała tylko zdominowana przez obcokrajowców Miedź Legnica (trzy), a symptomatyczne, że również w listopadowym meczu ze Śląskiem (1:0) komplet punktów zagwarantował jej Hiszpan Chuca. W trzech ostatnich jesiennych spotkaniach wrocławianie zdobyli zaledwie dwie bramki – autorami obu byli zawodnicy bez polskiego paszportu (John Yeboah i Patrick Olsen przy okazji wygranej 2:1 w Płocku).
ŚMIECH PRZEZ ŁZY
Przewagę w liczbie bramek zdobytych dla Śląska przez obcokrajowców dało się zaobserwować również na zakończenie poprzedniego sezonu. Wówczas proporcje rozkładały się w stosunku 24:18 dla zawodników bez polskiego paszportu, a prym wiódł autor jedenastu bramek Erik Exposito wspomagany między innymi przez Roberta Picha. Mniej goli polscy zawodnicy w poprzednich rozgrywkach strzelili jedynie dla pięciu zespołów, a najgorsza w tej statystyce okazała się ostatecznie zdegradowana Wisła Kraków (6). W trwającym sezonie grono obcokrajowców, którzy wpisywali się na listę strzelców w spotkaniach zielono-biało-czerwonych tworzą wspomniani Exposito, Olsen, a także Daniel Gretarsson, Petr Schwarz i John Yeboah. Pół-żartem, pół-serio można byłoby powiedzieć, że polski dorobek jesienią wspomogli jeszcze przecież Javier Hyjek oraz Patryk Janasik, jednak biorąc pod uwagę ich pechowe interwencje w meczach przeciwko Stali Mielec (0:2) i Lechii Gdańsk (2:1), to jedynie śmiech przez łzy.
NIE MA REGUŁY
Wbrew pozorom, zbyt dużej liczby polskich bramek do tej pory wcale nie wypracowało, chlubiące się stawianiem na młodych zawodników z naszego kraju, Zagłębie Lubin. Miedziowi jesienią zanotowali siedem takich trafień, a swój dorobek spróbują poprawić w pierwszym wiosennym meczu właśnie przeciwko Śląskowi we Wrocławiu, gdy 27 stycznia na ich ławce zadebiutuje trener Waldemar Fornalik. W pierwszych siedemnastu kolejkach nasi rodacy najwięcej goli strzelili dla Pogoni Szczecin, Górnika Zabrze, Korony Kielce, Rakowa Częstochowa i Stali Mielec. Zmienne nastroje, z jakimi zmagali się w ostatnich miesiącach kibice wymienionych zespołów pokazują jednak, że w tej statystyce nie ma reguły. Naturalnie większa szansa na polską skuteczność jest, gdy cały zespół zdobywa dużo bramek. Tych w przypadku Śląska jesienią jednak mocno brakowało, o czym na początku grudnia więcej pisaliśmy TUTAJ.
LICZBA BRAMEK ZDOBYTYCH PRZEZ POLAKÓW W RUNDZIE JESIENNEJ EKSTRAKLASY (BEZ ZALEGŁEGO MECZU MIEDŹ - LECH):
- Pogoń Szczecin 18
- Górnik Zabrze 17
- Korona Kielce 16
- Raków Częstochowa 16
- Stal Mielec 16
- Wisła Płock 14
- Piast Gliwice 12
- Widzew Łódź 12
- Lechia Gdańsk 11
- Cracovia 10
- Legia Warszawa 7
- Zagłębie Lubin 7
- Lech Poznań 6
- Radomiak Radom 6
- Warta Poznań 6
- Jagiellonia Białystok 5
- Śląsk Wrocław 5
- Miedź Legnica 3