Kapitan poprowadził Śląsk do zwycięstwa. Wyjątkowy jubileusz Samca-Talara

Kapitan poprowadził Śląsk do zwycięstwa. Wyjątkowy jubileusz Samca-Talara

fot.:

Piotr Samiec-Talar miał wyjątkowy wieczór na Tarczyński Arenie. Kapitan Śląska Wrocław rozegrał setny mecz w Ekstraklasie i przypieczętował jubileusz zwycięskim golem przeciwko Rakowowi Częstochowa w 90. minucie meczu.



 

Początki nie były łatwe

Jeszcze kilka lat temu trudno było przypuszczać, że wychowanek Śląska stanie się jednym z liderów zespołu. Dziś, mając zaledwie 24 lata, ma już za sobą 100 występów w Ekstraklasie - wszystkie w barwach WKS-u.

Debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej zaliczył blisko osiem lat temu. Na boisku pojawił się w końcówce wyjazdowego meczu z Miedzią Legnica (5:0) 26 października 2018 roku. Miał wówczas 16 lat, 11 miesięcy i 24 dni, a trenerem Wojskowych był Tadeusz Pawłowski.

Kolejne trzy sezony nie należały jednak do łatwych. Samiec-Talar głównie pojawiał się z ławki rezerwowych. W tym czasie uzbierał 19 występów, które przełożyły się na zaledwie 284 minuty spędzone na boisku. Przez długi czas wydawało się, że utalentowany wychowanek nie potrafi na stałe wywalczyć miejsca w podstawowym składzie.

Pierwszym sezonem, w którym otrzymał prawdziwą szansę, była kampania 2022/23 pod wodzą Ivana Djurdjevicia. W październiku 2022 roku, w meczu z Jagiellonią Białystok (2:2), przeżył swój najlepszy moment od debiutu w Ekstraklasie. Najpierw zaliczył pierwszą asystę przy trafieniu Petra Schwarza, a po przerwie zdobył również premierową bramkę w najwyższej klasie rozgrywkowej.

W przerwie zimowej Śląsk przedłużył kontrakt z wychowankiem.

- Dla Piotra miniona runda była przełomowa. Widzę u niego zmianę w mentalności, w podejściu do gry, do treningu. Jest ciągle młodym zawodnikiem, uważam, że jego potencjał nie został jeszcze w pełni uwolniony. Liczymy na niego wiosną i w kolejnych rundach.

- mówił ówczesny dyrektor sportowy Wojskowych Dariusz Sztylka.

Druga część sezonu nie była już jednak tak udana. Samiec-Talar nie dołożył kolejnych bramek ani asyst i zakończył rozgrywki z dorobkiem 19 występów, jednego gola, jednej asysty oraz 811 minut na boisku.

Łączny bilans po tym sezonie również nie robił jeszcze większego wrażenia - 39 meczów, 1 gol i 1 asysta.

Potencjał w końcu odblokowany

Prawdziwy przełom nastąpił dopiero w sezonie 2023/24. Samiec-Talar pod wodzą śp. Jacka Magiery stał się jednym z liderów zespołu, który wywalczył wicemistrzostwo Polski. W klasyfikacji kanadyjskiej lepszy wynik od niego spośród zawodników Śląska osiągnął jedynie król strzelców Ekstraklasy Erik Exposito.

24-latek zdobył 7 bramek, ale przede wszystkim imponował w kreowaniu sytuacji kolegom. Zanotował 9 asyst, a lepszym wynikiem pod tym względem mogło pochwalić się tylko trzech piłkarzy w całej lidze. W lutym 2024 roku Śląsk przedłużył z nim kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2027 roku.

Od tego momentu przestał być jedynie obiecującym wychowankiem. Stał się jednym z najważniejszych piłkarzy Śląska.

Sezon 2024/25 był dla całego zespołu ogromnym rozczarowaniem i zakończył się spadkiem z Ekstraklasy. Mimo to Samiec-Talar należał do najbardziej produktywnych zawodników WKS-u. Wraz z Petrem Schwarzem został najlepszym asystentem drużyny – obaj zanotowali po sześć ostatnich podań. Do tego dołożył jednego gola i zakończył rozgrywki z bilansem 28 występów, jednej bramki oraz sześciu asyst.

Setny mecz w Ekstraklasie

Powrót do Ekstraklasy tylko potwierdza, że dziś Samiec-Talar jest liderem zespołu i prawdziwym kapitanem na boisku. Już w inauguracyjnym meczu z Górnikiem Zabrze (1:2) zanotował efektowną asystę przy trafieniu Przemysława Banaszaka.

Jeszcze większy wpływ na grę zespołu miał jednak w spotkaniu z Rakowem Częstochowa. Gdy Wojskowi przegrywali 0:1, to właśnie kapitan wziął odpowiedzialność za grę ofensywną. Niemal każda groźniejsza akcja gospodarzy przechodziła przez jego nogi, co doskonale potwierdzają statystyki:

  • 4 kluczowe podania (najwięcej w meczu)

  • 5 strzałów, w tym 3 celne (najwięcej w meczu)

  • 57 podań, z czego 46 celnych (najwięcej w drużynie)

  • 10 dośrodkowań, 2 celne (najwięcej w meczu, dla porównania 2. w tej kategorii w Śląsku był Jehor Macenko z 3 próbami)

Idealnym zwieńczeniem jubileuszu było zwycięskie trafienie w 90. minucie, które zapewniło Śląskowi komplet punktów i sprawiło, że swój setny występ w Ekstraklasie zapamięta na długo.

Bilans 24-latka w najwyższej klasie rozgrywkowej wynosi obecnie: 100 meczów, 10 goli i 17 asyst.

Jeszcze kilka lat temu walczył o pojedyncze minuty. Dziś jest kapitanem Śląska, jednym z liderów drużyny i ma na koncie już 100 występów w Ekstraklasie - wszystkie w zielono-biało-czerwonych barwach.

Franciszek Wiatr

Autor

Franciszek Wiatr

Wrocławianin od urodzenia, rocznik 2000. Pierwszy mecz Śląska na żywo zobaczyłem 7 marca 2009 roku - 3:0 z Polonią Bytom - na „Odkrytej”.

W redakcji działam od sierpnia 2023 roku, głównie pisząc teksty i dbając o atmosferę. Odpowiadam za tematy kibicowskie.

Fan dobrego futbolu i kulinariów. Staram się latać na mecze do różnych krajów - od EURO po piątą ligę angielską. Chcę zwiedzić całą Europę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.