Karol Borys pobił 45-letni rekord!

Karol Borys pobił 45-letni rekord!

fot.:

Ostatni mecz Śląska w sezonie 2021/22 miał przejść bez większego echa. Wrocławianie utrzymali się w ekstraklasie, kończą bardzo nijaki sezon, a wielu graczy kibice pożegnają bez żalu. Zwykły mecz o nic, który trzeba rozegrać. Wszystko zmieniło się za sprawą decyzji Piotra Tworka o debiucie 15-letniego Karola Borysa, który stał się bohaterem historycznego wydarzenia w dziejach klubu.



 

Karol Borys przed meczem z Górnikiem Zabrze został przez wrocławian zgłoszony do rozgrywek ekstraklasy. Na przedmeczowej konferencji prasowej trener Tworek pytany o młodego pomocnika powiedział:

- Będzie w dwudziestce, mogę to już oficjalnie podać. A w jakim wymiarze czasowym, to się jeszcze okaże.

Popularny Kari w meczu przeciwko ekipie Jana Urbana ostatecznie pojawił się w 73 minucie i pobił blisko 45-letni rekord Mirosława Pękali, który debiutował w ekstraklasie 14.08.1977 w meczu Śląsk - Ruch Chorzów mając 15 lat, 9 miesięcy i 30 dni. W przypadku debiutu z Górnikiem Zabrze, Borys miał 15 lat, 7 miesięcy i 23 dni.

ZADOMOWIONY W REPREZENTACJI

Kim jest młody talent Śląska? Niewątpliwie wielką nadzieją wrocławskiej piłki, na którego władze klubu mocno liczą. Pierwsze kroki stawiał w Czarnych Otmuchów, skąd pięć lat temu trafił do WKS-u. Fachowcy od początku zauważyli w nim wielki talent. Mając 13 lat zadebiutował w CLJ U-17, rok później w CLJ U-18. Zawsze szybko aklimatyzował się wśród starszych i choć czasem brakowało siły fizycznej, Karol systematycznie czynił postępy. W bieżącym sezonie imponował grą w CLJ U-18, gdzie strzelił 5 goli, zadomowił się też w reprezentacji Polski U-16 (również 5 goli – po dwa z Litwą i Izraelem oraz jeden z Norwegią).

Jesienią ubiegłego roku zagrał w sparingu ekstraklasowego Śląska z RB Lipsk, a w marcu bieżącego roku zadebiutował w drugoligowych rezerwach wrocławian, wchodząc w końcówce meczu z Garbarnią (0:4). Niedawno był na tygodniowych testach w Manchesterze United, gdzie trenował z wiodącymi grupami młodzieżowymi i według naszych informacji - wypadł bardzo dobrze. Teraz zaliczył w wyjątkowo młodym wieku debiut w ekstraklasie.

PADŁ 45-LETNI REKORD

Karol Borys został najmłodszym ligowym debiutantem w historii klubu i jednym z najmłodszych w historii polskiej piłki. Przedstawiamy czołówkę najmłodszych debiutantów w Śląsku w najwyższej klasie rozgrywkowej i spójrzmy jak potoczyły się ich kariery. Co ciekawe, aktualnie na podium jest dwóch obecnych graczy WKS-u:

  1. Mirosław Pękala (debiut w wieku 15 lat, 9 miesięcy, 30 dni)
    Jeden z największych talentów nie tylko w historii Śląska, ale też polskiej piłki. W juniorskich reprezentacjach Polski zaliczył ponad 100 występów, ze Śląskiem dwa razy wywalczył wicemistrzostwo Polski, w ekstraklasie w 245 meczach strzelił blisko 40 goli. Niestety przez niesportowy tryb życia osiągnął zaledwie niewielki procent tego, do czego był predystynowany.
     
  2. Piotr Samiec-Talar (16 lat, 11 miesięcy, 24 dni).
    Mimo wczesnego debiutu, wciąż pozostaje niespełnionym talentem. Próby wypożyczenia do I ligi (Widzew i GKS Katowice) nie zakończyły się sukcesem. Obecnie jest daleko od pierwszego zespołu.
     
  3. Filip Gryglak (17 lat, 3 miesiące, 16 dni).
    W ostatnim meczu 2021 roku nieoczekiwanie zadebiutował w ekstraklasie. Podobnie jak w przypadku Borysa, sprawy związane z zatwierdzeniem i debiutem przebiegły w błyskawicznym tempie. Zimą pojechał z pierwszym zespołem na obóz, a potem występował głownie w Centralnej Lidze Juniorów.
     
  4. Ireneusz Kowalski (17 lat, 4 miesiące, 10 dni).
    Od początku imponował dużymi umiejętnościami. Grał w reprezentacjach Polski juniorów, był solidnym ligowcem. W I oraz II lidze rozegrał blisko 300 spotkań, strzelając 20 goli. Niestety brakowało mu charakteru i determinacji. Nie potrafił rozpychać się łokciami. Z pewnością mógł osiągnąć więcej.
     
  5. Michał Bartkowiak (17 lat, 5 miesięcy, 4 dni).
    Jeden z bardziej utalentowanych zawodników Śląska w ostatnich latach. Od dzieciaka był wyróżniany przez wszystkich trenerów, przebojem wszedł też do ekstraklasowego Śląska. Niestety nadmierna eksploatacja od najmłodszych lat oraz fatalni doradcy, a także podejście do życia spowodowały, że w wieku 22 lat, trapiony kontuzjami, praktycznie zakończył profesjonalne granie w piłkę.
     
  6. Radosław Janukiewicz (17 lat, 5 miesięcy, 15 dni).
    Przez lata gwiazda Śląska, mimo młodego wieku symbol klubu. W ważnym okresie (spadek do II i III ligi) został w Śląsku i przyczynił się do odbudowy drużyny. Jednak coś za coś – dwa lata spędził w III lidze. Czy gdyby odszedł ze Śląska, osiągnąłby więcej? W wyniku konfliktu z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem w sprawie przedłużenia kontraktu, odszedł ze Śląska w momencie, gdy ten zmierzał do ekstraklasy. Po dwóch latach zawirowań odnalazł formę w Pogoni Szczecin i wraz z trenerem... Tarasiewiczem - awansował do ekstraklasy. Przez kilka lat był czołowym bramkarzem ligi, otarł się o reprezentację Polski. Mógł osiągnąć więcej, choć w najlepszych swoich okresach wyciskał z siebie wszystko co możliwe. TUTAJ możecie przeczytać nasz wywiadem z Trollem.
     
  7. Witold Nowak (17 lat, 5 miesięcy, 20 dni).
    Jedyny przedstawiciel zawodników z lat siedemdziesiątych. W Śląsku zagrał zaledwie trzy mecze, potem przez wiele lat był solidnym napastnikiem w ŁKS Łódź.
     
  8. Mirosław Drączkowski (17 lat, 5 miesięcy, 28 dni).
    Jeden z największych talentów w latach osiemdziesiątych. Świetny technicznie, grał niezwykle widowiskowo. Niestety karierę zastopowały liczne kontuzje i fatalne leczenie oraz zbyt szybkie powroty na boisko. Te rzeczy uniemożliwiły rozwój jego talentu. Poważna kontuzja przed igrzyskami olimpijskimi uniemożliwiła popularnemu Drączkowi wyjazd do Barcelony w 1992, gdzie Polacy zdobyli srebrne medale. 
     
  9. Kamil Dankowski (17 lat, 6 miesięcy, 1 dzień).
    W Śląsku zaliczył 93 mecze ligowe. Był solidnym ligowcem, jednak nic ponad to. Obecnie wraca na boisko po prawie rocznej przerwie spowodowanej kontuzją.



ZMIANA REGUŁY?

Nie każdy wie, że w rezerwach Śląska jest zawodnik, który przez pewien okres był najmłodszym ligowym debiutantem w XXI wieku. To Przemysław Bargiel, który w brawach Ruchu Chorzów zadebiutował w meczu z Cracovią. Miał  wtedy 16 lat, miesiąc i 3 dni. Potem był AC Milan, powrót do Polski do rezerw Śląska i kilka spotkań w ekstraklasie. Bargiel to niewątpliwie duży talent, mający problemy ze stabilizacją formy. Czy będzie w stanie przebić się do wielkiej piłki? 

W drużynie Śląska występuje też kilku graczy, którzy zadebiutowali w ekstraklasie nie mając 18 lat. Są to:

  • Konrad Poprawa (17 lat, 6 miesięcy, 19 dni),
  • Adrian Łyszczarz (17 lat, 8 miesięcy, 22 dni),
  • Sebastian Bergier 17 lat 11 miesięcy, 11 dni.

Równo trzy miesiące po swoich 18 urodzinach zadebiutował w lidze obecny fizjoterapeuta pierwszej drużyny Śląska - Radosław Żabski.

Jak widać, różnie potoczyły się losy wczesnych debiutantów. Część było solidnymi ligowcami, o innych można tylko wspominać jak o zmarnowanych talentach. Tak naprawdę żaden nie zrobił oszałamiającej kariery. Na przeszkodzie stanęły kontuzje (często spowodowane nadmierną eksploatacja w młodym wieku), polityka klubu czy względy pozaboiskowe. Czy Karol Borys ma szansę zmienić tę regułę? Patrząc na jego podejście do piłki, dość mądrą politykę klubu w stopniowym wprowadzaniu go do kolejnych etapów grania oraz mając na uwadze perspektywę wielkiego Manchesteru wierzę, że tak będzie. 

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.